Urzędnicy radzą młodym. "Tego nie chce się czytać"
25.03.2010
, aktualizacja: 25.03.2010 18:20
Urzędnicy uruchomili stronę internetową o bezpieczeństwie. Chcieli, by młodzi dowiedzieli się, co im grozi w internecie, w domu, szkole czy na podwórku. - Tego w ogóle nie chce się czytać - oceniają uczniowie
Strona www.bezpieczenstwouczniow.olsztyn.eu to jeden z pierwszych efektów kilkumiesięcznej pracy zespołu do spraw bezpieczeństwa w olsztyńskich szkołach. W październiku powołał go wiceprezydent Jerzy Szmit po tym, jak w jednym z gimnazjów uczennice znęcały się nad młodszymi koleżankami. W zespole są urzędnicy, pedagodzy, przedstawiciele służb mundurowych i specjaliści od uzależnień. Mają znaleźć sposób na poprawę bezpieczeństwa w szkołach. Dotychczas zespół był krytykowany, że pracuje bez udziału nauczycieli, a jego spotkania nie kończą się żadnymi ustaleniami. Wczoraj wiceprezydent postanowił pokazać, że komisja nie pracuje na darmo. Opowiedział o nowej stronie internetowej. - Młodzież nie wyobraża sobie dzisiaj, jak można funkcjonować bez internetu - tłumaczył wiceprezydent. - Strona o bezpieczeństwie to jedno z narzędzi, które może pomóc szkołom w trudnych sytuacjach.
Poprosiliśmy uczniów trzeciej klasy o profilu matematyczno-informatycznym z II Liceum Ogólnokształcącego, aby przetestowali stronę i powiedzieli, czy znajdą na niej coś dla siebie. - Pomysł dobry, wykonanie nie najlepsze - stwierdzili zgodnie.
Pierwsze zaskoczenie czekało ich już na początku. Po wpisaniu adresu internetowego zostaliśmy skierowani na stronę Urzędu Miasta o edukacji. Uczniowie z "dwójki" od razu powiedzieli, że na pewno nie szukaliby pomocy na stronach ratusza, bo to wręcz zniechęca.
Kto nie zapamięta adresu olsztyńskiej strony o bezpieczeństwie, będzie miał problemy, by ją znaleźć w sieci. Uczniom z "dwójki" nie udało się to, choć wpisywali do wyszukiwarki podstawowe słowa jak "Olsztyn, bezpieczeństwo, uczniowie". - Na dodatek nie ma tu żadnego logo, które przykuwałoby uwagę i byłoby rozpoznawalne. Czemu nie oznaczyli tego jako jakaś akcję? - pytają młodzi eksperci.
- Strona chodzi za wolno, tekstu jest za dużo, za mało obrazków - komentuje Marcin Terlik. - Nie może być tak długich bloków tekstu nieurozmaicanych ani nagłówkami, ani śródtytułami, bez pogrubień czy jakiś rysunków. W takiej formie nie chce się tego w ogóle czytać. Młodzieży to nie zainteresuje.
I chociaż informacje w atrakcyjniejszej formie graficznej można znaleźć, klikając w linki pod tekstem głównym, ale jak tłumaczą uczniowie, internauta, który zobaczy tak nudną szatę graficzną na wstępie, nie zajrzy do materiałów dodatkowych.
Na stronie uczniowie mają możliwość zadania pytań, mogą też opisać problemy, które mają w szkole. Licealiści zwrócili uwagę, że zakładka z formularzem, który należy wypełnić, aby poprosić o pomoc, nie jest w ogóle wyeksponowana. - Ale najgorsze, że nie wiadomo, do kogo się pisze - wyjaśnia Ewa Rumszewicz. - Czy jest to pedagog, czy policjant? A wystarczyło umieścić zdjęcie konkretnych osób, które będą odpowiadały na pytania, a nie tak anonimowo.
Jak mówią, w kontaktach dotyczących trudnych spraw liczy się zaufanie do osoby, której będą chcieli opowiedzieć o swoim problemie. - A tutaj można odnieść wrażenie, że zwierzamy się Urzędowi Miasta - dodaje Ewa.
Licealiści mieli problem, by ocenić, czy informacje na stronie urzędu są kierowane do mniejszych dzieci czy jednak do młodzieży. I zastanawiali się: dla dzieci na pewno nie, bo nie przebrną przez długie opisy bez żadnych kolorowych dodatków. Dla młodzieży też nie, bo gimnazjaliści albo licealiści mają zupełnie inne problemy i szukają innych porad niż o tym, że "nie można drażnić psa", nie przekonają ich też apele "nikogo nie przezywaj, to nie jest miłe".
- Osobiście wolę pogadanki w szkole, tak jak z ludźmi z Monaru - komentuje Piotr Kielicki. - To zostaje w pamięci. W gimnazjum mieliśmy lekcję z policjantem, który opowiadał, za co możemy być aresztowani, za co dostaniemy mandat, co to jest przestępstwo, a co wykroczenie, za co grozi nam wpis do kartoteki. To jest lepszy sposób na bezpieczeństwo i bardziej przemawia niż suche rady, żeby nie otwierać drzwi obcym.
Rady ze strony internetowej
Dla uczniów: ** Zachowaj szczególną ostrożność wobec młodzieży, która jest znana z używania przemocy. Staraj się unikać miejsc, w których mógłbyś być zaatakowany, zaczepiany; ** Mów do kolegów po imieniu, nikogo nie przezywaj, to nie jest miłe i wzbudza agresję; ** Zamiast osób, które lubią Cię za to, co masz - wybieraj tych, którzy cenią Cię za to, kim jesteś; ** Na podwórku nie wolno drażnić psa.
Dla rodziców: ** Bądź przykładem. Postępuj tak, by być wiarygodnym. ** Określ jasno zasady dotyczące zakazu stosowania środków odurzających i innych używek, ale sam też unikaj nadużywania leków, papierosów i alkoholu; ** Bądź konsekwentny, aby dziecko liczyło się z tobą; ** Obserwacja zachowania dziecka jest szczególnie istotna, tak samo jak wiedza o własnym dziecku: z kim i gdzie spędza czas wolny.
Poprosiliśmy uczniów trzeciej klasy o profilu matematyczno-informatycznym z II Liceum Ogólnokształcącego, aby przetestowali stronę i powiedzieli, czy znajdą na niej coś dla siebie. - Pomysł dobry, wykonanie nie najlepsze - stwierdzili zgodnie.
Pierwsze zaskoczenie czekało ich już na początku. Po wpisaniu adresu internetowego zostaliśmy skierowani na stronę Urzędu Miasta o edukacji. Uczniowie z "dwójki" od razu powiedzieli, że na pewno nie szukaliby pomocy na stronach ratusza, bo to wręcz zniechęca.
Kto nie zapamięta adresu olsztyńskiej strony o bezpieczeństwie, będzie miał problemy, by ją znaleźć w sieci. Uczniom z "dwójki" nie udało się to, choć wpisywali do wyszukiwarki podstawowe słowa jak "Olsztyn, bezpieczeństwo, uczniowie". - Na dodatek nie ma tu żadnego logo, które przykuwałoby uwagę i byłoby rozpoznawalne. Czemu nie oznaczyli tego jako jakaś akcję? - pytają młodzi eksperci.
- Strona chodzi za wolno, tekstu jest za dużo, za mało obrazków - komentuje Marcin Terlik. - Nie może być tak długich bloków tekstu nieurozmaicanych ani nagłówkami, ani śródtytułami, bez pogrubień czy jakiś rysunków. W takiej formie nie chce się tego w ogóle czytać. Młodzieży to nie zainteresuje.
I chociaż informacje w atrakcyjniejszej formie graficznej można znaleźć, klikając w linki pod tekstem głównym, ale jak tłumaczą uczniowie, internauta, który zobaczy tak nudną szatę graficzną na wstępie, nie zajrzy do materiałów dodatkowych.
Na stronie uczniowie mają możliwość zadania pytań, mogą też opisać problemy, które mają w szkole. Licealiści zwrócili uwagę, że zakładka z formularzem, który należy wypełnić, aby poprosić o pomoc, nie jest w ogóle wyeksponowana. - Ale najgorsze, że nie wiadomo, do kogo się pisze - wyjaśnia Ewa Rumszewicz. - Czy jest to pedagog, czy policjant? A wystarczyło umieścić zdjęcie konkretnych osób, które będą odpowiadały na pytania, a nie tak anonimowo.
Jak mówią, w kontaktach dotyczących trudnych spraw liczy się zaufanie do osoby, której będą chcieli opowiedzieć o swoim problemie. - A tutaj można odnieść wrażenie, że zwierzamy się Urzędowi Miasta - dodaje Ewa.
Licealiści mieli problem, by ocenić, czy informacje na stronie urzędu są kierowane do mniejszych dzieci czy jednak do młodzieży. I zastanawiali się: dla dzieci na pewno nie, bo nie przebrną przez długie opisy bez żadnych kolorowych dodatków. Dla młodzieży też nie, bo gimnazjaliści albo licealiści mają zupełnie inne problemy i szukają innych porad niż o tym, że "nie można drażnić psa", nie przekonają ich też apele "nikogo nie przezywaj, to nie jest miłe".
- Osobiście wolę pogadanki w szkole, tak jak z ludźmi z Monaru - komentuje Piotr Kielicki. - To zostaje w pamięci. W gimnazjum mieliśmy lekcję z policjantem, który opowiadał, za co możemy być aresztowani, za co dostaniemy mandat, co to jest przestępstwo, a co wykroczenie, za co grozi nam wpis do kartoteki. To jest lepszy sposób na bezpieczeństwo i bardziej przemawia niż suche rady, żeby nie otwierać drzwi obcym.
Rady ze strony internetowej
Dla uczniów: ** Zachowaj szczególną ostrożność wobec młodzieży, która jest znana z używania przemocy. Staraj się unikać miejsc, w których mógłbyś być zaatakowany, zaczepiany; ** Mów do kolegów po imieniu, nikogo nie przezywaj, to nie jest miłe i wzbudza agresję; ** Zamiast osób, które lubią Cię za to, co masz - wybieraj tych, którzy cenią Cię za to, kim jesteś; ** Na podwórku nie wolno drażnić psa.
Dla rodziców: ** Bądź przykładem. Postępuj tak, by być wiarygodnym. ** Określ jasno zasady dotyczące zakazu stosowania środków odurzających i innych używek, ale sam też unikaj nadużywania leków, papierosów i alkoholu; ** Bądź konsekwentny, aby dziecko liczyło się z tobą; ** Obserwacja zachowania dziecka jest szczególnie istotna, tak samo jak wiedza o własnym dziecku: z kim i gdzie spędza czas wolny.
- 22 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Urzędnicy radzą młodym. "Tego nie chce się czytać"
sidian
26.03.10, 18:58
- Strona chodzi za wolno, tekstu jest za dużo, za mało obrazków - komentujeMarcin Terlik. - Nie może być tak długich bloków tekstu nieurozmaicanych aninagłówkami, ani śródtytułami, bez »
Najczęściej czytane24 htydzień




