MPK tnie podmiejskie kursy, a gminy protestują
23.03.2010
, aktualizacja: 23.03.2010 18:35
Ościenne samorządy nie chcą ograniczeń w kursowaniu autobusów, które od 1 kwietnia chce wprowadzić MPK na liniach podmiejskich. - Jeśli wspólnie ze stolicą regionu mamy budować olsztyńską aglomerację, to miejski przewoźnik powinien z nich zrezygnować - uważa burmistrz Barczewa
ZOBACZ TAKŻE
- Linie podmiejskie do końca kwietnia na pewno bez zmian (30-03-10, 18:42)
- Dyrektor, który ma naprawić komunikację miejską (20-01-11, 19:29)
- Barczewo woli okejki niż autobusy MPK (30-09-10, 19:30)
- Od listopada MPK do Barczewa raczej nie dojedziesz (29-08-10, 17:14)
- "16" nie dla seniorów. "Trzeba stać i strome schodki" (12-08-10, 18:06)
- Olsztynianie nie chcą płacić za autobusy do Klewek (30-07-10, 19:20)
- Zmiana w kursowaniu podmiejskich autobusów do Purdy (23-07-10, 15:46)
- MPK traci pasażerów, którzy muszą czekać na połączenia (11-07-10, 16:39)
- MPK gra w kolory:niebieski do Dywit, do Klewek zielony (16-06-10, 20:21)
- Deklaracja podpisana, ale droga do aglomeracji długa (10-05-10, 19:14)
- Gimnazjum Akademickie znów najlepsze w Olsztynie (16-03-10, 18:53)
- "Katolik" najlepszą podstawówką w rankingu "Gazety" (09-03-10, 17:48)
- "Berlińskie" MAN-y w Olsztynie. Używane, ale z klimą (10-02-10, 18:38)
- Może nowa miejska instytucja uzdrowi MPK (31-01-10, 19:12)
- Pustki w autobusach MPK. Winne bezrobocie czy podwyżka? (14-01-10, 16:55)
- Znajdź znajomego i razem ponarzekaj na MPK (30-07-09, 19:11)
Olsztyńskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne już na początku 2010 r. informowało, że w najbliższych miesiącach możliwe jest ograniczenie, a w niektórych przypadkach nawet likwidacja podmiejskich linii. Miało tak się stać, jeśli sąsiadujące z Olsztynem gminy nie zgodzą się na ich dofinansowanie. Przewoźnik powoływał się przy tym na wyliczenia, według których np. utrzymywanie linii nr 14 (do Barczewa) tylko w listopadzie ub. roku miało przynieść ponad 85 tys. zł straty.
"14" pojedzie rzadziej, a "12" wcale
Tymczasem zmiany w obsłudze komunikacyjnej ościennych gmin wydają się nieuniknione. MPK zapowiedziało już, że od 1 kwietnia trasa "14" zostanie skrócona z Barczewa do dworca PKP w Olsztynie - teraz kończy się przy ul. Knosały. Mało tego, częstotliwość kursów spadnie o połowę: w dni robocze autobusy będą jeździły tylko w godz. 6-8.30 oraz 14-18, a w soboty, niedziele i święta od godz. 8 do 18.30. - Z linii nr 14 korzysta głównie młodzież szkolna. Najbardziej przepełnione są autobusy ok. godz. 6.50 i 7.10 z Barczewa - mówi Przemysław Kaperzyński, rzecznik MPK. - W tym przypadku możemy mówić o zrównoważeniu kosztów i przychodów. Jednak zdecydowaną większość stanowią kursy nierentowne. Często występowała sytuacja, że na prawie 20-kilometrowej trasie z przejazdów korzystało zaledwie kilkanaście osób.
Kaperzyński dodaje, że podobna sytuacja ma miejsce na linii nr 12 do Dywit. MPK zdecydowało się więc na jej likwidację. - Ale jednocześnie w jej miejsce do obsługi komunikacyjnej Kieźlin wprowadzimy tańsze rozwiązanie - zapewnia. - W dni robocze do miejscowości tej będą zajeżdżać autobusy linii nr 8, a w weekendy - linii nr 26.
Wójtowie się burzą
Zmiany zaproponowane przez MPK nie podobają się władzom Barczewa i Dywit. - Likwidacja "12" to zły pomysł, bo utrudni skomunikowanie Dywit z Kieźlinami i kilkoma innymi miejscowościami naszej gminy - ubolewa Jacek Szydło, wójt Dywit.
- Po co psuć coś, co funkcjonuje dobrze? - pyta z kolei Lech Nitkowski, burmistrz Barczewa. - Mieszkańcy naszej gminy przywiązali się do "14". Dlatego ograniczenia, które MPK chce wprowadzić na tej linii, są dla nas niekorzystne. Jeśli wspólnie ze stolicą regionu mamy budować olsztyńską aglomerację, to miejski przewoźnik powinien z nich zrezygnować. Podejmując decyzję w tego rodzaju sprawach, nie można patrzeć tylko na to, czy coś przynosi straty, czy nie.
Do olsztyńskiego ratusza dotarło już pismo od wójta Dywit w sprawie zmian na liniach podmiejskich MPK. - Liczymy teraz, że prezydent spotka się z nami, aby wypracować kompromisowe rozwiązanie - mówi Jacek Szydło.
Kaperzyński: - Zdajemy sobie sprawę, że dla niektórych osób zmiany będą pewną uciążliwością, ale jako przedsiębiorstwo komunikacyjne musimy na problem spojrzeć globalnie, kierując się interesem większości pasażerów - tłumaczy. - Podjęte przez nas działania pozwolą m.in. uniknąć znaczącej podwyżki cen biletów.
Prezydent chce rozmawiać
Rzecznik MPK dodaje, że już pod koniec ub. roku sąsiednie samorządy miały możliwość podjęcia rozmów dotyczących udziału w kosztach obsługi podmiejskich gmin. - I tylko gmina Dywity przekazała nam swoje oczekiwania. Będziemy rozmawiać o możliwości ich wdrożenia po naszych szczegółowych badaniach.
A jak na problem ograniczenia kursów linii podmiejskich spoglądają władze Olsztyna? - W przyszłym tygodniu zorganizuję spotkanie w tej sprawie - zapewnia prezydent Piotr Grzymowicz. - Ale nie może na pewno być tak, że za nierentowne kursy do Dywit czy Barczewa ma płacić tylko olsztyński podatnik. Chodzi więc przede wszystkim o to, aby ustalić, w jaki sposób ościenne samorządy mogłyby dofinansowywać przejazdy MPK do ich gmin. Sądzę jednak, że jeśli wszyscy razem usiądziemy do rozmów przy jednym stole, to dojdziemy w końcu do jakiegoś porozumienia.
"14" pojedzie rzadziej, a "12" wcale
Tymczasem zmiany w obsłudze komunikacyjnej ościennych gmin wydają się nieuniknione. MPK zapowiedziało już, że od 1 kwietnia trasa "14" zostanie skrócona z Barczewa do dworca PKP w Olsztynie - teraz kończy się przy ul. Knosały. Mało tego, częstotliwość kursów spadnie o połowę: w dni robocze autobusy będą jeździły tylko w godz. 6-8.30 oraz 14-18, a w soboty, niedziele i święta od godz. 8 do 18.30. - Z linii nr 14 korzysta głównie młodzież szkolna. Najbardziej przepełnione są autobusy ok. godz. 6.50 i 7.10 z Barczewa - mówi Przemysław Kaperzyński, rzecznik MPK. - W tym przypadku możemy mówić o zrównoważeniu kosztów i przychodów. Jednak zdecydowaną większość stanowią kursy nierentowne. Często występowała sytuacja, że na prawie 20-kilometrowej trasie z przejazdów korzystało zaledwie kilkanaście osób.
Kaperzyński dodaje, że podobna sytuacja ma miejsce na linii nr 12 do Dywit. MPK zdecydowało się więc na jej likwidację. - Ale jednocześnie w jej miejsce do obsługi komunikacyjnej Kieźlin wprowadzimy tańsze rozwiązanie - zapewnia. - W dni robocze do miejscowości tej będą zajeżdżać autobusy linii nr 8, a w weekendy - linii nr 26.
Wójtowie się burzą
Zmiany zaproponowane przez MPK nie podobają się władzom Barczewa i Dywit. - Likwidacja "12" to zły pomysł, bo utrudni skomunikowanie Dywit z Kieźlinami i kilkoma innymi miejscowościami naszej gminy - ubolewa Jacek Szydło, wójt Dywit.
- Po co psuć coś, co funkcjonuje dobrze? - pyta z kolei Lech Nitkowski, burmistrz Barczewa. - Mieszkańcy naszej gminy przywiązali się do "14". Dlatego ograniczenia, które MPK chce wprowadzić na tej linii, są dla nas niekorzystne. Jeśli wspólnie ze stolicą regionu mamy budować olsztyńską aglomerację, to miejski przewoźnik powinien z nich zrezygnować. Podejmując decyzję w tego rodzaju sprawach, nie można patrzeć tylko na to, czy coś przynosi straty, czy nie.
Do olsztyńskiego ratusza dotarło już pismo od wójta Dywit w sprawie zmian na liniach podmiejskich MPK. - Liczymy teraz, że prezydent spotka się z nami, aby wypracować kompromisowe rozwiązanie - mówi Jacek Szydło.
Kaperzyński: - Zdajemy sobie sprawę, że dla niektórych osób zmiany będą pewną uciążliwością, ale jako przedsiębiorstwo komunikacyjne musimy na problem spojrzeć globalnie, kierując się interesem większości pasażerów - tłumaczy. - Podjęte przez nas działania pozwolą m.in. uniknąć znaczącej podwyżki cen biletów.
Prezydent chce rozmawiać
Rzecznik MPK dodaje, że już pod koniec ub. roku sąsiednie samorządy miały możliwość podjęcia rozmów dotyczących udziału w kosztach obsługi podmiejskich gmin. - I tylko gmina Dywity przekazała nam swoje oczekiwania. Będziemy rozmawiać o możliwości ich wdrożenia po naszych szczegółowych badaniach.
A jak na problem ograniczenia kursów linii podmiejskich spoglądają władze Olsztyna? - W przyszłym tygodniu zorganizuję spotkanie w tej sprawie - zapewnia prezydent Piotr Grzymowicz. - Ale nie może na pewno być tak, że za nierentowne kursy do Dywit czy Barczewa ma płacić tylko olsztyński podatnik. Chodzi więc przede wszystkim o to, aby ustalić, w jaki sposób ościenne samorządy mogłyby dofinansowywać przejazdy MPK do ich gmin. Sądzę jednak, że jeśli wszyscy razem usiądziemy do rozmów przy jednym stole, to dojdziemy w końcu do jakiegoś porozumienia.
- 53 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
MPK tnie podmiejskie kursy, a gminy protestują
bartlomiej.jasinski
24.03.10, 09:52
Wójtowie niech się burzą. Bardzo chętnie pobierają podatki od ludzizameldowanych na terenie swoich gmin, przy czym ich mieszkańcy korzystają zinfrastruktury Olsztyna (dróg, szkół itd.) »
Najczęściej czytane24 htydzień




