Aleje drzew: nie pozbywajmy się swoich atutów
19.03.2010
, aktualizacja: 19.03.2010 19:17
W nawiązaniu do artykułu, który ukazał się w "Gazecie Wyborczej" (z 10 marca pt. "Przydrożna aleja drzew przez trzy powiaty"), a dotyczy pomysłu promowania wartości kulturowych i przyrodniczych regionu poprzez utworzenie wspólnej przydrożnej alei, chciałabym po pierwsze pogratulować samorządowcom wspaniałej inicjatywy, po drugie podzielić się swoją refleksją i spostrzeżeniami.
ZOBACZ TAKŻE
- Drogowcy znów chcą wycinać drzewa. "Jest za wąsko" (28-03-10, 18:04)
- 600 drzew pod topór. "Taka wycinka to żaden kompromis" (07-12-10, 20:15)
- Drzewa w końcu pod większą ochroną prawną (19-07-10, 20:01)
- Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk (28-04-10, 15:09)
- Policji drzew nie żal, ale przyrodnicy nie odpuszczą (18-03-10, 19:58)
- List Czytelniczki: Ciąć drzew nie wolno (18-03-10, 19:47)
- Chcemy wyciąć 10 tys. przydrożnych drzew, co wy na to? (16-03-10, 18:52)
- Drwale tną aleje jak szaleni. Zajmie się nimi policja (12-03-10, 19:25)
Wypada się naprawdę cieszyć z faktu, iż promowana od dłuższego czasu idea ochrony przydrożnych alei naszego regionu jako dróg o szczególnej wartości krajobrazowej i przyrodniczej zyskała uznanie w oczach samorządowców. Więcej, spotyka się z realną inicjatywą i zaangażowaniem władz kilku powiatów. Niewątpliwie region, w którym jedną z głównych osi rozwoju jest turystyka, nie może pozbawiać się największych atutów, a do nich należą aleje przydrożne, niezbywalny element warmińsko-mazurskiego pejzażu.
Zatem pomysł jest na pewno godny i wart wsparcia, w dodatku pionierski w skali nie tylko województwa, ale również kraju. Dlatego wielkiego namysłu wymaga koncepcja, która legnie u podstaw jego realizacji. Tutaj właśnie pojawia się moja wątpliwość. Dotyczy ona typowania alei według kryterium gatunkowego, a w konsekwencji ochrony odcinkowej. Jak czytamy w artykule: "A ponieważ trudno już znaleźć nieprzerwany ciąg alei dębowych, lipowych czy brzozowych, byłaby ona wytyczona odcinkami". Nic bardziej mylnego. Jako współautorka "Programu waloryzacji alei przydrożnych woj. warmińskiego-mazurskiego" opracowanego w latach 2005-2007 przez Regionalny Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków w Olsztynie, z całą mocą chciałam podkreślić, iż monogatunkowość alei nie jest jedynym wyznacznikiem ich wartości. Owszem zdarzają się fenomenalne dłuższe lub krótsze odcinki jednogatunkowe i wcale nie jest ich tak mało w skali całego województwa (tu zupełnie bezprecedensowym przykładem jest aleja dębowa między Barcianami a Jegławakami na drodze wojewódzkiej czy układ alei dębowych w okolicach wsi Ołownik na terenie pow. węgorzewskiego), jednakże mieszane, dwu-, trzy - i wielogatunkowe aleje przydrożne mają równie wielką wartość kulturową, krajobrazową i przyrodniczą. Aleja stanowi wartość jako całość, historycznie i krajobrazowo powiązana z otaczającym krajobrazem. Takie kryteria stanowiły o wytypowaniu w skali całego województwa dróg o wartości krajobrazowej w przywoływanym już "Programie waloryzacji...", z którego wyników warto zapewne skorzystać przy wytyczaniu drogi krajobrazowej.
Jak sobie to wyobrażam. Poniżej fragment artykułu, który ukazał się w jednym z zeszytów "Borussii", gdzie projektuję jedną z takich tras, wskazując na wszelkie jej walory. "Wybierzmy się na przejażdżkę tylko jedną z wielu licznych tras. Naszym celem jest Reszel i Święta Lipka. Możemy też wybrać "zieloną drogę" przez boczne i mniej uczęszczane drogi obsadzone drzewami, wijące się poprzez malowniczy, obfitujący w doznania estetyczne krajobraz. Z Olsztyna należy udać się w stronę wsi Słupy. Do Grądek trasa obsadzona jest lipami z domieszką dębów i jesionów, przebiega wzdłuż jednego z historycznych traktów pomiędzy historycznymi ośrodkami władzy administracyjnej (Miłakowo - Barczewo). Dalej na odcinku Grądki - Derc występują jesiony z domieszką klonów i brzóz, zaś od Derca do Jezioran prowadzi aleja klonowa z niewielką domieszką innych gatunków. Z Jezioran drogą wojewódzką poprzez Lutry i Ryn Reszelski udajemy się do Reszla. Prawdziwy rarytas czeka nas za Lutrami. Pokonawszy pierwsze kilkaset metrów drogi obsadzonej wiekowymi lipami, wjeżdżamy w ciągnącą się ponad 2 km przepiękną i niezwyczajną aleję grabową, która tuż za torami zmienia się w aleję dębową. Z Reszla dawną drogą pielgrzymkową, wzdłuż której ulokowały się barokowe stacje drogi różańcowej zdobione płaskorzeźbami mistrza Perwangera z Tolkmicka, dojeżdżamy do Świętej Lipki. Wokół całej trasy zachowane są historyczne wsie z tradycyjną zabudową, krzyże i kapliczki przydrożne - wyróżnik Warmii - oraz elementy historycznej infrastruktury drogowej, m.in. kamienie przydrożne. Zaś po drodze warte zatrzymania się chociaż na chwilę są dwa warmińskie miasteczka, zachowane w swojej historycznej strukturze. Jeziorany z monumentalną, gotycką farą, kaplicą Świętego Krzyża ze znakomitym wyposażeniem oraz tradycyjną, historyczną zabudową oraz zupełnie unikalny Reszel, miasto, które nie bez kozery aspirowało do wpisu na listę UNESCO. Wokół trasy rozciąga się typowo rolniczy, otwarty krajobraz, miejscami z rozległymi perspektywami i panoramami miejscowości".
Jest to tylko jedna z licznych propozycji krajoznawczych. Takich przykładów w regionie są dziesiątki, jeśli nie setki. Nie błądźmy po manowcach - które zdaniem poety cudne - w tym przypadku mogą okazać się złudne. Fałszywie rozumiana idea postępu, sprowadzona jedynie do rozwoju technologicznego, pozornie służy człowiekowi. W dalszej perspektywie stechnicyzowany pęd pozbawiony wartości estetycznych i emocjonalnych wyprowadzi nas jedynie na bezdroża. Bowiem jak powiedział prof. Janusz Bogdanowski, "Krajobraz jest księgą. Tylko od nas zależy czy tę księgę będziemy umieli przeczytać. Ale konsekwencje będziemy ponosili niezależnie od naszych umiejętności".
Zatem pomysł jest na pewno godny i wart wsparcia, w dodatku pionierski w skali nie tylko województwa, ale również kraju. Dlatego wielkiego namysłu wymaga koncepcja, która legnie u podstaw jego realizacji. Tutaj właśnie pojawia się moja wątpliwość. Dotyczy ona typowania alei według kryterium gatunkowego, a w konsekwencji ochrony odcinkowej. Jak czytamy w artykule: "A ponieważ trudno już znaleźć nieprzerwany ciąg alei dębowych, lipowych czy brzozowych, byłaby ona wytyczona odcinkami". Nic bardziej mylnego. Jako współautorka "Programu waloryzacji alei przydrożnych woj. warmińskiego-mazurskiego" opracowanego w latach 2005-2007 przez Regionalny Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków w Olsztynie, z całą mocą chciałam podkreślić, iż monogatunkowość alei nie jest jedynym wyznacznikiem ich wartości. Owszem zdarzają się fenomenalne dłuższe lub krótsze odcinki jednogatunkowe i wcale nie jest ich tak mało w skali całego województwa (tu zupełnie bezprecedensowym przykładem jest aleja dębowa między Barcianami a Jegławakami na drodze wojewódzkiej czy układ alei dębowych w okolicach wsi Ołownik na terenie pow. węgorzewskiego), jednakże mieszane, dwu-, trzy - i wielogatunkowe aleje przydrożne mają równie wielką wartość kulturową, krajobrazową i przyrodniczą. Aleja stanowi wartość jako całość, historycznie i krajobrazowo powiązana z otaczającym krajobrazem. Takie kryteria stanowiły o wytypowaniu w skali całego województwa dróg o wartości krajobrazowej w przywoływanym już "Programie waloryzacji...", z którego wyników warto zapewne skorzystać przy wytyczaniu drogi krajobrazowej.
Jak sobie to wyobrażam. Poniżej fragment artykułu, który ukazał się w jednym z zeszytów "Borussii", gdzie projektuję jedną z takich tras, wskazując na wszelkie jej walory. "Wybierzmy się na przejażdżkę tylko jedną z wielu licznych tras. Naszym celem jest Reszel i Święta Lipka. Możemy też wybrać "zieloną drogę" przez boczne i mniej uczęszczane drogi obsadzone drzewami, wijące się poprzez malowniczy, obfitujący w doznania estetyczne krajobraz. Z Olsztyna należy udać się w stronę wsi Słupy. Do Grądek trasa obsadzona jest lipami z domieszką dębów i jesionów, przebiega wzdłuż jednego z historycznych traktów pomiędzy historycznymi ośrodkami władzy administracyjnej (Miłakowo - Barczewo). Dalej na odcinku Grądki - Derc występują jesiony z domieszką klonów i brzóz, zaś od Derca do Jezioran prowadzi aleja klonowa z niewielką domieszką innych gatunków. Z Jezioran drogą wojewódzką poprzez Lutry i Ryn Reszelski udajemy się do Reszla. Prawdziwy rarytas czeka nas za Lutrami. Pokonawszy pierwsze kilkaset metrów drogi obsadzonej wiekowymi lipami, wjeżdżamy w ciągnącą się ponad 2 km przepiękną i niezwyczajną aleję grabową, która tuż za torami zmienia się w aleję dębową. Z Reszla dawną drogą pielgrzymkową, wzdłuż której ulokowały się barokowe stacje drogi różańcowej zdobione płaskorzeźbami mistrza Perwangera z Tolkmicka, dojeżdżamy do Świętej Lipki. Wokół całej trasy zachowane są historyczne wsie z tradycyjną zabudową, krzyże i kapliczki przydrożne - wyróżnik Warmii - oraz elementy historycznej infrastruktury drogowej, m.in. kamienie przydrożne. Zaś po drodze warte zatrzymania się chociaż na chwilę są dwa warmińskie miasteczka, zachowane w swojej historycznej strukturze. Jeziorany z monumentalną, gotycką farą, kaplicą Świętego Krzyża ze znakomitym wyposażeniem oraz tradycyjną, historyczną zabudową oraz zupełnie unikalny Reszel, miasto, które nie bez kozery aspirowało do wpisu na listę UNESCO. Wokół trasy rozciąga się typowo rolniczy, otwarty krajobraz, miejscami z rozległymi perspektywami i panoramami miejscowości".
Jest to tylko jedna z licznych propozycji krajoznawczych. Takich przykładów w regionie są dziesiątki, jeśli nie setki. Nie błądźmy po manowcach - które zdaniem poety cudne - w tym przypadku mogą okazać się złudne. Fałszywie rozumiana idea postępu, sprowadzona jedynie do rozwoju technologicznego, pozornie służy człowiekowi. W dalszej perspektywie stechnicyzowany pęd pozbawiony wartości estetycznych i emocjonalnych wyprowadzi nas jedynie na bezdroża. Bowiem jak powiedział prof. Janusz Bogdanowski, "Krajobraz jest księgą. Tylko od nas zależy czy tę księgę będziemy umieli przeczytać. Ale konsekwencje będziemy ponosili niezależnie od naszych umiejętności".
- 41 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Aleje drzew: nie pozbywajmy się swoich atutów
brutt
20.03.10, 04:04
Pięknie i mądzrze napisane. Aleje są jednym z elementów krajobrazuwarmińsko-mazurskiego który zachwyca turystów. Powinno się je chronić.»
-
Aleje drzew: nie pozbywajmy się swoich atutów
weganin11
20.03.10, 18:11
Skarby posiadamy , ale nie wszyscy je widząBo ciągle tylko z natury szydzą»
Najczęściej czytane24 htydzień


