Osiedla domów jednorodzinnych nie chcą masztu, drogi..

Grzegorz Szydłowski
17.03.2010 , aktualizacja: 17.03.2010 19:07
A A A Drukuj
Mieszkańcy ul. Wawrzyczka protestują przeciwko planowanej budowie masztu telefonii komórkowej. To niejedyny taki sprzeciw w Olsztynie. Czy to oznacza, że nie interesują nas potrzeby innych, byle tylko mieć święty spokój?
Krematorium chcą nam zrobić - denerwuje się Henryk Duda z ul. Wawrzyczka 2, za którego płotem ma stanąć maszt.
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Krematorium chcą nam zrobić - denerwuje się Henryk Duda z ul. Wawrzyczka 2, za którego płotem ma stanąć maszt.
Skargę z Pozort i Brzezin będą w piątek rozpatrywać radni z komisji gospodarki komunalnej. - Jesteśmy zgodni, nie chcemy takiej konstrukcji - mówi Halina Nizińska, jedna z kilkudziesięciu protestujących. - Z pisma, które otrzymaliśmy z ratusza, wynika, że słup ma mieć aż 36 m. Przecież to ogromna rzecz. Taki maszt jest szkodliwy dla zdrowia, a u nas mieszka wiele dzieci.

Protestujący twierdzą, że o planach ustawienia masztu dowiedzieli się przypadkowo. - Właściciel działki najpierw mówił coś o budowie myjni, później domu, a na koniec wygadał się o maszcie - opowiada pani Halina.

Przekaźnik ma być wciśnięty między domy jednorodzinne. Do najbliższych zabudowań jest zaledwie kilka-kilkanaście metrów. Przeciwko planom ustawienia takiej konstrukcji protestuje m.in. Henryk Duda mieszkający przy ul. Wawrzyczka 2. - Krematorium chcą nam zrobić - denerwuje się i wskazuje, gdzie ma stanąć sporny maszt. To tuż za płotem ogradzającym jego posesję. - Nie wyobrażamy sobie, by coś takiego stanęło pod naszymi oknami. Dlatego pod protestem podpisało się tyle osób. Niech inwestor ustawi sobie ten maszt na Dajtkach, gdzie sam ma działkę - dodaje.

Jednak Dajtki nie wchodzą w grę, bo tamtejsi mieszkańcy z ul. Rolnej skutecznie wybili z głowy jednemu z sąsiadów zamiar ustawienia takiej konstrukcji. - Na ich wniosek został przygotowany plan zagospodarowania zakazujący takich inwestycji. To dobry sposób na rozwiązanie problemu przy ul. Wawrzyczka - twierdzi Łukasz Łukaszewski, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej.

Wiele wskazuje, że na Dajtkach znowu będzie gorąco. Czujność mieszkańców wzmogła aktywność Aeroklubu Warmińsko-Mazurskiego, który coraz głośniej mówi o rozbudowie obecnego betonowego pasa o pół kilometra, co umożliwi zwiększenie częstotliwości startów i lądowań samolotów. Sprawa była omawiana na lutowym posiedzeniu rady osiedla, niewykluczone, że wróci na spotkanie zaplanowane na 30 marca. Tym bardziej że Michał Szanter, dyrektor aeroklubu, na ratuszowym portalu dotyczącym konsultacji społecznych podał właśnie argumenty przemawiające za realizacją tej inwestycji. - Nie dziwię się protestom mieszkańców, bo im przeszkadza nawet młodzież grająca na osiedlowym boisku ze sztuczną nawierzchnią - stwierdził dyrektor Szanter.

Dajtki to niejedyne osiedle, których mieszkańcy chcą mieć spokój pod oknami. Pod koniec 2009 r. napisaliśmy o proteście właścicieli domów jednorodzinnych z Gutkowa, którzy nie chcieli zgodzić się, by sąsiednie działki zabudowane zostały blokami m.in. przez Olsztyńską Spółdzielnię Mieszkaniową. Jak na razie ich działania okazały się skuteczne, bo spółdzielnia zawiesiła swoje plany. Natomiast na początku marca alarm podnieśli mieszkańcy Brzezin i os. Generałów, którzy nie chcą, by planowana przez miasto ulica ułatwiająca wyjazd z Jarot powstała zbyt blisko ich domów.

- Miasto musi się rozwijać i ma swoje potrzeby. Decydenci nie mogą jednak lekką ręką decydować o rozwoju infrastruktury, ale brać pod uwagę oddziaływanie na środowisko, którego jednym z elementów są mieszkańcy - uważa Łukasz Złakowski z firmy doradczej Inplus.

Zdaniem Złakowskiego zadowolenie mieszkańców przekłada się na ich efektywność pracy. - To natomiast w perspektywie wpłynie na rozwój miasta, na jego atrakcyjność dla potencjalnych inwestorów i ludzi, którzy chcieliby się tu osiedlić - uważa Złakowski. - Z drugiej jednak strony, jeżeli ktoś mieszka blisko ulicy, to nie powinien dziwić się, że jest głośno.

Dla Gazety

Maciej Felski, dyrektor Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej w Olsztynie:

Planując jakiekolwiek decyzje lub wydając pozwolenia na uciążliwe projekty, miasto powinno brać pod uwagę opinie mieszkańców. Odpowiedzialność spoczywa jednak i na nich samych, którzy na miasto muszą patrzeć przyszłościowo.

Napisz

Czy mieszkańcy osiedli domów jednorodzinnych mają rację blokując inwestycje?

redakcja@olsztyn.agora.pl

www.forum.gazeta.pl

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Czy mieszkańcy bloków chcieliby maszt ewa1-23 18.03.10, 08:13

    kilka metrów od bloku? Dlaczego ludzie, którzy zapłacili spore pieniądze, żeby mieszkać w domu jednorodzinnym w ciszy i spokoju są zaskakiwani informacją o maszcie? Dlaczego w Olsztynie »