Najlepsi architekci nie zaprojektują Słonecznej Polany
16.03.2010
, aktualizacja: 16.03.2010 18:56
Żadna ze zwycięskich pracowni startujących w konkursie na zagospodarowanie brzegów Jeziora Krzywego nie zgłosiła się do przetargu na koncepcje urbanistyczne. - Ratusz wyznaczył za krótki termin - wyjaśniają
ZOBACZ TAKŻE
- Olsztynianin zmienia Warszawę. Wygrał konkurs (08-06-10, 19:57)
- Fachowcy walczą o lepszą architekturę w mieście (18-03-10, 20:06)
- Jeszcze raz zaprojektują mola i przystanie nad Krzywym (03-03-10, 20:26)
- Nowa hala sportowa potrzebna, ale jeziora są wyjątkowe (03-02-10, 19:00)
- Co lepsze i ważniejsze: nowa Urania czy nowa plaża (28-01-10, 18:50)
- Jest wizja brzegów j. Krzywego. Co z niej zostanie? (15-12-09, 18:10)
Opracowanie dotyczy brzegów w rejonie plaży miejskiej, Słonecznej Polany oraz przystani kajakarzy OKS. Pracownie starające się o te zlecenia muszą przygotować - oprócz koncepcji urbanistycznej - również wizualizację zagospodarowania brzegów. Dochodzi do tego opracowanie studium wykonalności, czyli biznesplanu.
Przetarg został rozpisany, mimo że pod koniec 2009 r. miasto zorganizowało już konkurs na przygotowanie koncepcji zagospodarowania brzegów. Architekci przysłali swoje wizje wyglądu brzegów największego olsztyńskiego jeziora. Urzędnicy byli pod wrażeniem. Wyróżnieni projektanci dostali nagrody pieniężne od 2,5 do 7,5 tys. zł.
O ich zdziwieniu postępowaniem ratusza napisaliśmy na początku marca. Na publikację zareagował prezydent Piotr Grzymowicz. Na swoim blogu stwierdził, że ubiegłoroczny konkurs miał formę warsztatów architektonicznych, a same przedstawione na nich koncepcje służyły "jako materiał do opracowania finalnego programu zagospodarowania brzegów tego pięknego akwenu".
Wczoraj minął termin składania ofert w rozpisanym przetargu. Nie wystartowała w nim żadna z pracowni architektonicznych, które przygotowały najlepsze prace na konkurs z końca 2009 r. Jedną z nich jest zespół Rafała Jacaszka, który opracował najlepszą wizję dla Słonecznej Polany. Jej autorzy zaproponowali m.in. podziemne hangary na łodzie, nową marinę, pomosty i taras widokowy. Jacaszkowi nie podobają się warunki przetargu. - A najbardziej zapis, że jedynym kryterium oceny ofert jest najniższa cena - stwierdził architekt. - Obawiamy się, że to zepchnie na dalszy plan wartość przygotowanej pracy.
W przetargu nie wystąpi również pracownia Grzegorza Dżusa i Katarzyny Orzechowskiej-Dżus, którzy przygotowali najlepszą pracę dotyczącą zagospodarowania plaży miejskiej. - Ze specyfikacji przetargowej wynika, że same prace architektoniczne stanowią zaledwie 30 proc. całego przedsięwzięcia. Najwięcej czasu należy przygotować w opracowaniu studium wykonalności, co wiąże się z wykonaniem licznych analiz kosztowych, a także badań np. gruntów. A na ich przygotowanie mielibyśmy czas zaledwie do lipca. To zdecydowanie zbyt krótko - mówi Grzegorz Dżus, który przyznaje, że bardzo poważnie zastanawiał się nad wystartowaniem w przetargu.
Optymalny pomysł na zagospodarowanie przystani OKS przedstawili Ryszard Bąk, Anna Mikulska-Bąk i Piotr Bąk, również wskazujący na zbyt krótki czas na wywiązanie się z zapisów przetargu. - Jest wiele kwestii formalnych do załatwienia. Sądzę, że na rzetelne podejście do sprawy potrzeba co najmniej pół roku - uważa Ryszard Bąk.
Dlaczego jest tak mało czasu? Prezydent Grzymowicz przypomina, że zagospodarowanie wskazanych miejsc będzie współfinansowane ze środków unijnych dzielonych przez samorząd województwa. - Cztery miesiące na przygotowanie studium nie wzięliśmy z sufitu. Wynika to z przyjętego terminarza, który przekazaliśmy właśnie marszałkowi - tłumaczy prezydent. - Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że najlepsze zespoły architektoniczne mogą mieć problemy z wykonaniem zlecenia, bo na brak zajęcia na pewno nie narzekają.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
Przetarg został rozpisany, mimo że pod koniec 2009 r. miasto zorganizowało już konkurs na przygotowanie koncepcji zagospodarowania brzegów. Architekci przysłali swoje wizje wyglądu brzegów największego olsztyńskiego jeziora. Urzędnicy byli pod wrażeniem. Wyróżnieni projektanci dostali nagrody pieniężne od 2,5 do 7,5 tys. zł.
O ich zdziwieniu postępowaniem ratusza napisaliśmy na początku marca. Na publikację zareagował prezydent Piotr Grzymowicz. Na swoim blogu stwierdził, że ubiegłoroczny konkurs miał formę warsztatów architektonicznych, a same przedstawione na nich koncepcje służyły "jako materiał do opracowania finalnego programu zagospodarowania brzegów tego pięknego akwenu".
Wczoraj minął termin składania ofert w rozpisanym przetargu. Nie wystartowała w nim żadna z pracowni architektonicznych, które przygotowały najlepsze prace na konkurs z końca 2009 r. Jedną z nich jest zespół Rafała Jacaszka, który opracował najlepszą wizję dla Słonecznej Polany. Jej autorzy zaproponowali m.in. podziemne hangary na łodzie, nową marinę, pomosty i taras widokowy. Jacaszkowi nie podobają się warunki przetargu. - A najbardziej zapis, że jedynym kryterium oceny ofert jest najniższa cena - stwierdził architekt. - Obawiamy się, że to zepchnie na dalszy plan wartość przygotowanej pracy.
W przetargu nie wystąpi również pracownia Grzegorza Dżusa i Katarzyny Orzechowskiej-Dżus, którzy przygotowali najlepszą pracę dotyczącą zagospodarowania plaży miejskiej. - Ze specyfikacji przetargowej wynika, że same prace architektoniczne stanowią zaledwie 30 proc. całego przedsięwzięcia. Najwięcej czasu należy przygotować w opracowaniu studium wykonalności, co wiąże się z wykonaniem licznych analiz kosztowych, a także badań np. gruntów. A na ich przygotowanie mielibyśmy czas zaledwie do lipca. To zdecydowanie zbyt krótko - mówi Grzegorz Dżus, który przyznaje, że bardzo poważnie zastanawiał się nad wystartowaniem w przetargu.
Optymalny pomysł na zagospodarowanie przystani OKS przedstawili Ryszard Bąk, Anna Mikulska-Bąk i Piotr Bąk, również wskazujący na zbyt krótki czas na wywiązanie się z zapisów przetargu. - Jest wiele kwestii formalnych do załatwienia. Sądzę, że na rzetelne podejście do sprawy potrzeba co najmniej pół roku - uważa Ryszard Bąk.
Dlaczego jest tak mało czasu? Prezydent Grzymowicz przypomina, że zagospodarowanie wskazanych miejsc będzie współfinansowane ze środków unijnych dzielonych przez samorząd województwa. - Cztery miesiące na przygotowanie studium nie wzięliśmy z sufitu. Wynika to z przyjętego terminarza, który przekazaliśmy właśnie marszałkowi - tłumaczy prezydent. - Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że najlepsze zespoły architektoniczne mogą mieć problemy z wykonaniem zlecenia, bo na brak zajęcia na pewno nie narzekają.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć