Metody na psie odchody. Wybierz, która jest najlepsza
15.03.2010
, aktualizacja: 15.03.2010 19:17
Pozornie temat banalny i wydawałoby się nieistotny. Wystarczy jednak wdepnąć w kupę, którą zostawił pies sąsiada, żeby stać się nieprzejednanym wrogiem i psa, i jego właściciela.
ZOBACZ TAKŻE
- Pies do pana: Nie rób wstydu. Posprzątaj po mnie! (07-05-10, 19:02)
- Akcja ratusza i "Gazety": Posprzątaj po swoim psie (04-05-10, 17:29)
- Kto kogo napadł? Strażnik na studentkę, czy odwrotnie (28-03-10, 17:57)
- Czytelniczka: W Anglii sprzątają po psie (19-03-10, 18:24)
- Czytelnik: Zróbmy akcję Mój pies - moja kupa (15-03-10, 18:45)
SONDAŻ
Wiosna to najlepszy czas, by porozmawiać o psich nieczystościach. Po zimie widać je na każdym kroku. Strażnicy miejscy właśnie teraz są zasypywani największą liczbą telefonów i zgłoszeń od mieszkańców, proszących o zrobienie porządku z niezdyscyplinowanymi właścicielami psów. Ci ostatni przez lata tłumaczyli się, że nie sprzątają, bo nie mają łopatek i torebek na odchody, a w mieście brakuje koszy. Choć pojemniki w Olsztynie stanęły, niewiele się zmieniło. Co więc robić? Niektórzy od razu rozkładają ręce, tłumacząc, że to kwestia kultury osobistej, polskiej mentalności i przyzwyczajenia do brudu. Jednak pomysłów na rozwiązanie tego problemu nie brakuje. Nie każdy jest równie skuteczny, a na niektóre potrzeba pieniędzy, ale próbować warto.
Który jest najlepszy? Ocenę zostawmy czytelnikom.
1. Edukacja i promocja. Dzisiaj bez reklamy trudno cokolwiek zrobić, nawet w sprawie kup. Stąd niektóre miasta decydują się, by promować sprzątanie po swoich psach. Na nagranie klipów zachęcających do tego zdecydowały się Sopot i Gdańsk. Inne miasta drukują plakaty, robią akcje społeczne i kampanie informacyjne, w których przekonują do sprzątania. Skoro mamy w ratuszu nową ekipę od promocji miasta, można oczekiwać, że także w tej sprawie przygotuje jakiś nietuzinkowy pomysł, który zachęci właścicieli psów do sprzątania i pokaże, że zostawianie psiej kupy to obciach.
Zalety: nakłanianie bez represji. Wady: niektórzy i tak pozostaną głusi na apele.
2. Kara musi być. Nic tak nie przemawia do rozsądku jak konieczność wyłożenia z portfela okrągłej sumy na mandat. Za niedopilnowanie psa można zostać pouczonym albo dostać 20-500 zł mandatu. Straż miejska ściga zatem złoczyńców. Prawda jest jednak taka, że wielu z nich na widok munduru rzuca się do ucieczki albo z niechęcią sprząta, udając, że robi tak zawsze. W 2009 r. straż miejska przeprowadziła 89 akcji dotyczących właścicieli psów, ale wlepiła im tylko 94 mandaty. W tym roku takich akcji było już 37.
Zalety: w zasadzie jedyny obecnie sposób walki z brudasami. Wady: represje wywołują niechęć, a nawet agresję.
3. Czujność obywatelska. Straż miejska dostaje coraz więcej zgłoszeń od mieszkańców, dotyczących puszczania psów luzem i brudzenia. Wpływają nawet pisma z konkretnymi adresami i nazwiskami ludzi, którzy lekceważą swoje obowiązki. Coraz więcej sąsiadów jest gotowych wskazywać tych, którzy nie dbają o czystość, i występować w tych sprawach jako świadkowie w sądzie. - Takich przypadków było w ubiegłym roku 40 - mówi Dariusz Rosiński ze straży miejskiej. Może więc przekonać i innych mieszkańców do takiej pomocy?
Zalety: wzrost wykrywalności psich wykroczeń. Wady: sąsiedzka lojalność jest silniejsza niż niechęć do psich kup.
4. Dystrybutory i kosze. Przez wiele lat wymówką właścicieli, którzy nie sprzątali po swoich pupilach, był brak koszy na psie odchody i miejsc, gdzie można dostać łopatki potrzebne do sprzątania oraz torebki. Miasto kupiło rok temu 18 dystrybutorów, z których każdy za darmo mógł wziąć niezbędne wyposażenie do sprzątnięcia. Najwięcej z nich stanęło w parkach. Akcja skończyła się totalną porażką. Jedynie cztery dystrybutory jeszcze się do czegoś nadają. Większość została zniszczona przez wandali, a i tak spacerujący z psami omijali je szerokim łukiem. Teraz miasto szuka innego sposobu dystrybucji torebek i łopatek. Może będą w kioskach.
Zalety: miasto nie tylko egzekwuje prawo, ale pomaga ludziom przestrzegać prawo. Wady: większości i tak się nie chce sprzątać, a na dodatek dystrybutory są podatne na wandalizm.
5. Odkurzacze. W niektórych miastach zamiast walczyć z przyczyną, zwalczane są skutki. W Toruniu i Żywcu miasto kupiło odkurzacze do sprzątania psich odchodów z reprezentacyjnych dzielnic. Olsztyn sprzątanie scedował na prywatne firmy i to one decydują, jak sprzątać. Ich szefowie na razie ani myślą wydawać pieniędzy na psie odkurzacze. Może urządzenia powinno w takim razie kupić miasto?
Zalety: natychmiastowy efekt. Wady: ograniczony zasięg działania, bo obsługujący odkurzacz i tak nie dojedzie w każdy zakątek miasta.
6. Budowa azylów i wybiegów dla psów. Pomysł teoretycznie bardzo dobry, ale już przećwiczyliśmy go w Olsztynie, chociażby na osiedlu Kormoran przy ul. Dworcowej. Azyle nie spodobały się mieszkańcom, którzy w pobliżu nich mieszkają. Na dodatek - jak na złość - nie każdy pies lubi swój obowiązek spełnić właśnie w takim azylu.
Zalety: ograniczenie problemu. Wady: właściciele psów i tak nie wyprowadzali ich do wybiegu.
7. DNA do kartoteki. Jednym z najbardziej zaawansowanych pomysłów jest stworzenie bazy zawierającej kod genetyczny zwierząt. Inicjatywa narodziła się wśród radnych z miasteczka Volkach w Bawarii, co pokazuje, że nawet narody uznawane za zdyscyplinowane mają psi problem. Dzięki porównaniu z DNA odnalezionym w kupie będzie można bezbłędnie odnaleźć właściciela czworonoga. Utworzenie bazy dla 400 tamtejszych psów ma kosztować 150 tys. euro.
Zalety: skuteczność rozwiązania. Wady: olbrzymi na nasze warunki koszt, na dodatek wciągnięcie wszystkich psów do bazy wydaje się w Olsztynie nierealne.
Komentarz Marty Bełzy
Do walki z kupami
Władze miasta, administratorzy osiedli, prezesi olsztyńskich spółdzielni mieszkaniowych bardzo dokładnie analizują metody walki z psimi kupami znane z innych miast, ważą wszystkie za i przeciw. Analiza jest tak dokładna, że wybór najlepszego sposobu zajmuje już kilkanaście lat. Ale co się dziwić. Żeby wygrać tę wojnę, trzeba tego chcieć, a tej chęci na razie nie widać.
Tymczasem kolejne pokolenia małych olsztynian bawiąc się w piaskownicach, grając w piłkę na trawie czy chodząc po chodnikach muszą się nauczyć, że psia kupa to coś takiego, co można spotkać wszędzie, nawet w najmniej spodziewanym miejscu. Być może ktoś w końcu podejmie decyzję także w tej sprawie, a nasze wnuki doczekają czasów, kiedy Olsztyn będzie miastem usłanym różami, a nie jak dotąd - kupami.
www.olsztyn.gazeta.pl
Napisz, który sposób walki z kupami jest najlepszy?
redakcja@olsztyn.agora.pl.
Który jest najlepszy? Ocenę zostawmy czytelnikom.
1. Edukacja i promocja. Dzisiaj bez reklamy trudno cokolwiek zrobić, nawet w sprawie kup. Stąd niektóre miasta decydują się, by promować sprzątanie po swoich psach. Na nagranie klipów zachęcających do tego zdecydowały się Sopot i Gdańsk. Inne miasta drukują plakaty, robią akcje społeczne i kampanie informacyjne, w których przekonują do sprzątania. Skoro mamy w ratuszu nową ekipę od promocji miasta, można oczekiwać, że także w tej sprawie przygotuje jakiś nietuzinkowy pomysł, który zachęci właścicieli psów do sprzątania i pokaże, że zostawianie psiej kupy to obciach.
Zalety: nakłanianie bez represji. Wady: niektórzy i tak pozostaną głusi na apele.
2. Kara musi być. Nic tak nie przemawia do rozsądku jak konieczność wyłożenia z portfela okrągłej sumy na mandat. Za niedopilnowanie psa można zostać pouczonym albo dostać 20-500 zł mandatu. Straż miejska ściga zatem złoczyńców. Prawda jest jednak taka, że wielu z nich na widok munduru rzuca się do ucieczki albo z niechęcią sprząta, udając, że robi tak zawsze. W 2009 r. straż miejska przeprowadziła 89 akcji dotyczących właścicieli psów, ale wlepiła im tylko 94 mandaty. W tym roku takich akcji było już 37.
Zalety: w zasadzie jedyny obecnie sposób walki z brudasami. Wady: represje wywołują niechęć, a nawet agresję.
3. Czujność obywatelska. Straż miejska dostaje coraz więcej zgłoszeń od mieszkańców, dotyczących puszczania psów luzem i brudzenia. Wpływają nawet pisma z konkretnymi adresami i nazwiskami ludzi, którzy lekceważą swoje obowiązki. Coraz więcej sąsiadów jest gotowych wskazywać tych, którzy nie dbają o czystość, i występować w tych sprawach jako świadkowie w sądzie. - Takich przypadków było w ubiegłym roku 40 - mówi Dariusz Rosiński ze straży miejskiej. Może więc przekonać i innych mieszkańców do takiej pomocy?
Zalety: wzrost wykrywalności psich wykroczeń. Wady: sąsiedzka lojalność jest silniejsza niż niechęć do psich kup.
4. Dystrybutory i kosze. Przez wiele lat wymówką właścicieli, którzy nie sprzątali po swoich pupilach, był brak koszy na psie odchody i miejsc, gdzie można dostać łopatki potrzebne do sprzątania oraz torebki. Miasto kupiło rok temu 18 dystrybutorów, z których każdy za darmo mógł wziąć niezbędne wyposażenie do sprzątnięcia. Najwięcej z nich stanęło w parkach. Akcja skończyła się totalną porażką. Jedynie cztery dystrybutory jeszcze się do czegoś nadają. Większość została zniszczona przez wandali, a i tak spacerujący z psami omijali je szerokim łukiem. Teraz miasto szuka innego sposobu dystrybucji torebek i łopatek. Może będą w kioskach.
Zalety: miasto nie tylko egzekwuje prawo, ale pomaga ludziom przestrzegać prawo. Wady: większości i tak się nie chce sprzątać, a na dodatek dystrybutory są podatne na wandalizm.
5. Odkurzacze. W niektórych miastach zamiast walczyć z przyczyną, zwalczane są skutki. W Toruniu i Żywcu miasto kupiło odkurzacze do sprzątania psich odchodów z reprezentacyjnych dzielnic. Olsztyn sprzątanie scedował na prywatne firmy i to one decydują, jak sprzątać. Ich szefowie na razie ani myślą wydawać pieniędzy na psie odkurzacze. Może urządzenia powinno w takim razie kupić miasto?
Zalety: natychmiastowy efekt. Wady: ograniczony zasięg działania, bo obsługujący odkurzacz i tak nie dojedzie w każdy zakątek miasta.
6. Budowa azylów i wybiegów dla psów. Pomysł teoretycznie bardzo dobry, ale już przećwiczyliśmy go w Olsztynie, chociażby na osiedlu Kormoran przy ul. Dworcowej. Azyle nie spodobały się mieszkańcom, którzy w pobliżu nich mieszkają. Na dodatek - jak na złość - nie każdy pies lubi swój obowiązek spełnić właśnie w takim azylu.
Zalety: ograniczenie problemu. Wady: właściciele psów i tak nie wyprowadzali ich do wybiegu.
7. DNA do kartoteki. Jednym z najbardziej zaawansowanych pomysłów jest stworzenie bazy zawierającej kod genetyczny zwierząt. Inicjatywa narodziła się wśród radnych z miasteczka Volkach w Bawarii, co pokazuje, że nawet narody uznawane za zdyscyplinowane mają psi problem. Dzięki porównaniu z DNA odnalezionym w kupie będzie można bezbłędnie odnaleźć właściciela czworonoga. Utworzenie bazy dla 400 tamtejszych psów ma kosztować 150 tys. euro.
Zalety: skuteczność rozwiązania. Wady: olbrzymi na nasze warunki koszt, na dodatek wciągnięcie wszystkich psów do bazy wydaje się w Olsztynie nierealne.
Komentarz Marty Bełzy
Do walki z kupami
Władze miasta, administratorzy osiedli, prezesi olsztyńskich spółdzielni mieszkaniowych bardzo dokładnie analizują metody walki z psimi kupami znane z innych miast, ważą wszystkie za i przeciw. Analiza jest tak dokładna, że wybór najlepszego sposobu zajmuje już kilkanaście lat. Ale co się dziwić. Żeby wygrać tę wojnę, trzeba tego chcieć, a tej chęci na razie nie widać.
Tymczasem kolejne pokolenia małych olsztynian bawiąc się w piaskownicach, grając w piłkę na trawie czy chodząc po chodnikach muszą się nauczyć, że psia kupa to coś takiego, co można spotkać wszędzie, nawet w najmniej spodziewanym miejscu. Być może ktoś w końcu podejmie decyzję także w tej sprawie, a nasze wnuki doczekają czasów, kiedy Olsztyn będzie miastem usłanym różami, a nie jak dotąd - kupami.
www.olsztyn.gazeta.pl
Napisz, który sposób walki z kupami jest najlepszy?
redakcja@olsztyn.agora.pl.
- 58 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Metody na psie odchody. Wybierz, która jest naj...
bartlomiej.jasinski
16.03.10, 08:36
w mojej ocenie już tyle się mówiło na ten, że społeczeństwo powinno już dawno dojrzeć do tego tematu i sprzątać po pupilach. Niestety tak się nie stało, a przykłady innych miast wskazują, że»
-
Re: Metody na psie odchody. Wybierz, która jest n
kasiunte
23.03.10, 11:42
Ja sprzątam kupy swojego psa. Dla mnie nie jest to obciach, tylko oczywistość inawet jeśli ktoś mi się dziwnie przygląda, to olewam to, bo taką mam zasadę -nie rzucam śmieci pod siebie i nie»
Najczęściej czytane24 htydzień





