Komornik i rzeczoznawca jeszcze raz staną przed sądem

Marcin Wojciechowski
12.03.2010 , aktualizacja: 12.03.2010 19:32
A A A Drukuj
Sprawa komornika i rzeczoznawcy skazanych za zaniżanie wartości nieruchomości musi być osądzona ponownie - tak zdecydował wczoraj sąd okręgowy rozpatrujący apelację od wyroku pierwszej instancji
Sąd Rejonowy w Nidzicy dziewięć miesięcy temu skazał Waldemara S., olsztyńskiego biegłego ds. budownictwa na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat za poświadczanie nieprawdy w tzw. operatach szacunkowych, czyli opiniach o wartości nieruchomości. Sędzia Andrzej Hinz, uzasadniając wówczas taki wyrok, powiedział, że rzeczoznawca nie wykazał należytej staranności przy opracowywaniu operatów, był wręcz niechlujny. - Podawał w nich nieprawdziwe informacje co do liczby budynków na posesji, liczby kondygnacji czy wielkości powierzchni - tłumaczył sędzia.

Nieruchomości były później sprzedawane na licytacjach przez komornika Dariusza K. ze Szczytna. Za to, że nie weryfikował operatów nieruchomości, które licytował, dostał wówczas rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Obaj skazani w trakcie procesu zapewniali, że wszystkie nieruchomości widzieli na własne oczy przed wyceną. Ale przyznali też, że nie wszędzie mogli wejść na teren posesji, bo - jak tłumaczyli - właścicieli nie było w domu albo nie chcieli ich wpuścić.

Właściciele zlicytowanych nieruchomości, którzy w czerwcu 2009 r. byli na sali rozpraw, po odczytaniu wyroku bili brawo. - To dla nas podstawa, aby zacząć walczyć o odszkodowanie. Ci ludzie mój dom w Szczytnie o powierzchni 600 m kw. z działką 720 m kw. sprzedali za 210 tys. zł, czyli za bezcen - mówiła wówczas Anna Brzuzy.

Gdy sąd okręgowy rozpatrujący apelację od wyroku pierwszej instancji odczytał w piątek wyrok, na sali panowała zupełnie inna atmosfera. Panowała cisza - w pomieszczeniu nie było ani oskarżonych, ani pokrzywdzonych. Wyrok został uchylony, a nidzicki sąd jeszcze raz będzie musiał rozpatrzyć tę sprawę. - Pierwszy zarzut, który wyłania się już po pobieżnej lekturze uzasadnienia zapadłego rozstrzygnięcia, jest taki, że pomiędzy przypisanym oskarżonym czynom zawartym w wyroku a jego uzasadnieniem zachodzi sprzeczność - mówiła sędzia Anna Górczyńska.

Oto jeden z przykładów takiego konfliktu. W rozstrzygnięciu pierwszej instancji sąd pisze, że czynności wykonywane przez Waldemara S. charakteryzowały się brakiem rzetelności i niedbalstwem. - Ale samo wskazanie, że biegły zrobił coś nierzetelnie, nie oznacza jeszcze, że popełnił przestępstwo - tłumaczyła sędzia Górczyńska.

Jednak wyrok został uchylony, nie dlatego że sąd nie dopatrzył się w zachowaniu komornika i biegłego jakichś nagannych zachowań. - Ale jeżeli już sąd pierwszej instancji te naganne zachowania zauważył, to winien je dokładnie nazwać, ocenić i przede wszystkim ustalić zamiar - dodała sędzia.

Andrzej Domański, pełnomocnik pokrzywdzonych po zakończeniu rozprawy przyznał, że spodziewał się takiego wyroku. - W pracy komornika i biegłego nieprawidłowości były. Z tym że sąd jeszcze raz musi teraz ocenić, czy miały one charakter przestępczy, czy nie - dodał.

Przed kilkoma dniami przed olsztyńskim sądem rozpoczął się proces, w którym ten sam komornik i biegły oskarżeni są o niedopełnienie obowiązków i poświadczenie nieprawdy w operacie szacunkowym przeznaczonego do licytacji majątku rolników z Rozóg. Zdaniem śledczych wycena ich gospodarstwa została zaniżona o 180 tys. zł.

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Komornik i rzeczoznawca jeszcze raz staną przed... koppom 14.03.10, 08:40

    Rzeczoznawcy majątkowi/nie wszyscy być może/to są" Święte Krowy"którzy bardzo często nie bywają tam gdzie wyceniają nieruchomości.A wyceny dokonują pod" dyktando"zleceniodawcy .Oczywiście ze»