Komornik i rzeczoznawca jeszcze raz staną przed sądem
12.03.2010
, aktualizacja: 12.03.2010 19:32
Sprawa komornika i rzeczoznawcy skazanych za zaniżanie wartości nieruchomości musi być osądzona ponownie - tak zdecydował wczoraj sąd okręgowy rozpatrujący apelację od wyroku pierwszej instancji
ZOBACZ TAKŻE
- Sąd za komorniczą sprzedaż gospodarstwa za bezcen (28-01-11, 19:17)
- Komornik i biegły przed sądem za niską wycenę majątku (09-03-10, 17:18)
- Kara dla komornika za nierzetelność (19-06-09, 20:29)
Sąd Rejonowy w Nidzicy dziewięć miesięcy temu skazał Waldemara S., olsztyńskiego biegłego ds. budownictwa na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat za poświadczanie nieprawdy w tzw. operatach szacunkowych, czyli opiniach o wartości nieruchomości. Sędzia Andrzej Hinz, uzasadniając wówczas taki wyrok, powiedział, że rzeczoznawca nie wykazał należytej staranności przy opracowywaniu operatów, był wręcz niechlujny. - Podawał w nich nieprawdziwe informacje co do liczby budynków na posesji, liczby kondygnacji czy wielkości powierzchni - tłumaczył sędzia.
Nieruchomości były później sprzedawane na licytacjach przez komornika Dariusza K. ze Szczytna. Za to, że nie weryfikował operatów nieruchomości, które licytował, dostał wówczas rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
Obaj skazani w trakcie procesu zapewniali, że wszystkie nieruchomości widzieli na własne oczy przed wyceną. Ale przyznali też, że nie wszędzie mogli wejść na teren posesji, bo - jak tłumaczyli - właścicieli nie było w domu albo nie chcieli ich wpuścić.
Właściciele zlicytowanych nieruchomości, którzy w czerwcu 2009 r. byli na sali rozpraw, po odczytaniu wyroku bili brawo. - To dla nas podstawa, aby zacząć walczyć o odszkodowanie. Ci ludzie mój dom w Szczytnie o powierzchni 600 m kw. z działką 720 m kw. sprzedali za 210 tys. zł, czyli za bezcen - mówiła wówczas Anna Brzuzy.
Gdy sąd okręgowy rozpatrujący apelację od wyroku pierwszej instancji odczytał w piątek wyrok, na sali panowała zupełnie inna atmosfera. Panowała cisza - w pomieszczeniu nie było ani oskarżonych, ani pokrzywdzonych. Wyrok został uchylony, a nidzicki sąd jeszcze raz będzie musiał rozpatrzyć tę sprawę. - Pierwszy zarzut, który wyłania się już po pobieżnej lekturze uzasadnienia zapadłego rozstrzygnięcia, jest taki, że pomiędzy przypisanym oskarżonym czynom zawartym w wyroku a jego uzasadnieniem zachodzi sprzeczność - mówiła sędzia Anna Górczyńska.
Oto jeden z przykładów takiego konfliktu. W rozstrzygnięciu pierwszej instancji sąd pisze, że czynności wykonywane przez Waldemara S. charakteryzowały się brakiem rzetelności i niedbalstwem. - Ale samo wskazanie, że biegły zrobił coś nierzetelnie, nie oznacza jeszcze, że popełnił przestępstwo - tłumaczyła sędzia Górczyńska.
Jednak wyrok został uchylony, nie dlatego że sąd nie dopatrzył się w zachowaniu komornika i biegłego jakichś nagannych zachowań. - Ale jeżeli już sąd pierwszej instancji te naganne zachowania zauważył, to winien je dokładnie nazwać, ocenić i przede wszystkim ustalić zamiar - dodała sędzia.
Andrzej Domański, pełnomocnik pokrzywdzonych po zakończeniu rozprawy przyznał, że spodziewał się takiego wyroku. - W pracy komornika i biegłego nieprawidłowości były. Z tym że sąd jeszcze raz musi teraz ocenić, czy miały one charakter przestępczy, czy nie - dodał.
Przed kilkoma dniami przed olsztyńskim sądem rozpoczął się proces, w którym ten sam komornik i biegły oskarżeni są o niedopełnienie obowiązków i poświadczenie nieprawdy w operacie szacunkowym przeznaczonego do licytacji majątku rolników z Rozóg. Zdaniem śledczych wycena ich gospodarstwa została zaniżona o 180 tys. zł.
Nieruchomości były później sprzedawane na licytacjach przez komornika Dariusza K. ze Szczytna. Za to, że nie weryfikował operatów nieruchomości, które licytował, dostał wówczas rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
Obaj skazani w trakcie procesu zapewniali, że wszystkie nieruchomości widzieli na własne oczy przed wyceną. Ale przyznali też, że nie wszędzie mogli wejść na teren posesji, bo - jak tłumaczyli - właścicieli nie było w domu albo nie chcieli ich wpuścić.
Właściciele zlicytowanych nieruchomości, którzy w czerwcu 2009 r. byli na sali rozpraw, po odczytaniu wyroku bili brawo. - To dla nas podstawa, aby zacząć walczyć o odszkodowanie. Ci ludzie mój dom w Szczytnie o powierzchni 600 m kw. z działką 720 m kw. sprzedali za 210 tys. zł, czyli za bezcen - mówiła wówczas Anna Brzuzy.
Gdy sąd okręgowy rozpatrujący apelację od wyroku pierwszej instancji odczytał w piątek wyrok, na sali panowała zupełnie inna atmosfera. Panowała cisza - w pomieszczeniu nie było ani oskarżonych, ani pokrzywdzonych. Wyrok został uchylony, a nidzicki sąd jeszcze raz będzie musiał rozpatrzyć tę sprawę. - Pierwszy zarzut, który wyłania się już po pobieżnej lekturze uzasadnienia zapadłego rozstrzygnięcia, jest taki, że pomiędzy przypisanym oskarżonym czynom zawartym w wyroku a jego uzasadnieniem zachodzi sprzeczność - mówiła sędzia Anna Górczyńska.
Oto jeden z przykładów takiego konfliktu. W rozstrzygnięciu pierwszej instancji sąd pisze, że czynności wykonywane przez Waldemara S. charakteryzowały się brakiem rzetelności i niedbalstwem. - Ale samo wskazanie, że biegły zrobił coś nierzetelnie, nie oznacza jeszcze, że popełnił przestępstwo - tłumaczyła sędzia Górczyńska.
Jednak wyrok został uchylony, nie dlatego że sąd nie dopatrzył się w zachowaniu komornika i biegłego jakichś nagannych zachowań. - Ale jeżeli już sąd pierwszej instancji te naganne zachowania zauważył, to winien je dokładnie nazwać, ocenić i przede wszystkim ustalić zamiar - dodała sędzia.
Andrzej Domański, pełnomocnik pokrzywdzonych po zakończeniu rozprawy przyznał, że spodziewał się takiego wyroku. - W pracy komornika i biegłego nieprawidłowości były. Z tym że sąd jeszcze raz musi teraz ocenić, czy miały one charakter przestępczy, czy nie - dodał.
Przed kilkoma dniami przed olsztyńskim sądem rozpoczął się proces, w którym ten sam komornik i biegły oskarżeni są o niedopełnienie obowiązków i poświadczenie nieprawdy w operacie szacunkowym przeznaczonego do licytacji majątku rolników z Rozóg. Zdaniem śledczych wycena ich gospodarstwa została zaniżona o 180 tys. zł.
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Komornik i rzeczoznawca jeszcze raz staną przed...
koppom
14.03.10, 08:40
Rzeczoznawcy majątkowi/nie wszyscy być może/to są" Święte Krowy"którzy bardzo często nie bywają tam gdzie wyceniają nieruchomości.A wyceny dokonują pod" dyktando"zleceniodawcy .Oczywiście ze»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Czwartek słoneczny, piątek ze śniegiem. A ...
- Na Starym Mieście mamy parking zamiast ...
- Koniec monopolu MPK. Tylko kto go przełamie?
- Krwiodawca ma prawo iść do lekarza bez kolejki
- Kibice: Dumą Warmii jest? Tylko Stomil OKS
- Olsztyn: Sarna zginęła pod kołami na ul. ...
- Co jest grane? Ranking kinowych premier ...



