Władzo, nie zwlekaj z ochroną mazurskiej przyrody

pisze Władysław Kargol, prezes Towarzystwa Miłośników Połomu
12.03.2010 , aktualizacja: 12.03.2010 19:29
A A A Drukuj
Stawiam tezę, że Mazury to nie tylko cud natury, ale i kraina z cudów urzędniczych słynąca -
Widok z półwyspu Połom w kierunku wysp kormoranów na jez. Zdrużno. Listopad 2000 r.
Widok z półwyspu Połom w kierunku wysp kormoranów na jez. Zdrużno. Listopad 2000 r.
Z satysfakcją stwierdzam, że cykl artykułów w "Gazecie Wyborczej" o utworzeniu Mazurskiego Parku Narodowego zaczyna nabierać rumieńców. Dostało się już i Ministerstwu Środowiska, samorządom lokalnym, czy też różnego rodzaju lobby za opieszałość w działaniach lub wręcz opór na drodze do utworzenia MPN. Oczywiście w pełni potwierdzam, że stawiane tam zarzuty nie są gołosłowne, a patrząc na obecny stan prawny przez pryzmat Mazurskiego Parku Krajobrazowego, mamy do czynienia z patologią w obszarze ochrony mazurskiej przyrody.

Zakazy są, ale urzędnicy je omijają

W dotychczasowej dyskusji na forum "Gazety Wyborczej" często padał argument o odłożeniu utworzenia MPN na "lepsze czasy", bo obecny status prawny istniejącego już parku krajobrazowego w pełni zabezpiecza ochronę przyrody na tym terenie. Niestety nikt jednak nie wspomniał przy tym, że od 5 lat (!) nie funkcjonuje plan ochrony MPK. Oznacza to, że prawo miejscowe zawieszone jest w próżni. Jedyny akt prawny obecnie obowiązujący to rozporządzenie nr 9 wojewody warmińsko-mazurskiego w sprawie Mazurskiego Parku Krajobrazowego z 2006 r., które w sposób ogólny i wybiórczo chroni zasoby przyrodnicze parku, a jego zakazy z łatwością omijane są przez lokalnych urzędników.

Stawiam tu nieśmiało tezę, że Mazury to nie tylko cud natury, ale i kraina z cudów urzędniczych słynąca. Bo jak można inaczej określić przytoczone niżej przykłady z okolic wsi Połom w gm. Świętajno w pow. szczycieńskim:

1. W latach 90. gm. Świętajno sprzedaje w tajemniczych okolicznościach ok. 10 ha ziemi na półwyspie jez. Zdrużno - umownie nazwanym półwyspem Połom - w ten sposób, że dzieli ten teren na trzy działki i sprzedaje go jednej i tej samej osobie. Przy tym urzędnicy gm. Świętajno dobrze wiedzą, że ten najbardziej atrakcyjny zakątek półwyspu leży na terenie Mazurskiego Parku Krajobrazowego, a więc tam gdzie chroni się przyrodę nie dla jednej osoby, ale dla całych pokoleń. Do dzisiaj nikt nie widział właściciela tej nieruchomości, a teren obecnie traktowany jako ziemia niczyja ulega ciągłej degradacji przez zaśmiecenie, nielegalne pola biwakowe i kempingowe, wjeżdżanie samochodami nad brzegi jeziora, stawianie przeróżnych budek i kontenerów. Kiedy to był teren gm. Świętajno, często tu było widać patrole policji i straży leśnej. Obecnie nikt nie interesuje się tym miejscem w celu ochrony jego walorów przyrodniczych i krajobrazowych, bo jest to teren prywatny (z przepięknym widokiem na dwie wyspy kormoranów).

2. Pod koniec lat 90. gm. Świętajno wymawia dzierżawę ok. 1 ha gruntu na półwyspie Połom rolnikowi ze wsi Połom, powołując się na budowę w tym miejscu wiejskiego kolektora kanalizacyjnego. Po jego wybudowaniu (zajmuje on teren o wymiarach 5 m na 5 m) działka ta położona tuż nad brzegiem jez. Zdrużno, zajmująca ok. 100 m linii brzegowej, raptem zostaje własnością Agencji Nieruchomości Rolnych. W 2008 r. Agencja w drodze przetargu (zaskarżono nieprawidłowy sposób powiadamiania o dacie przetargu) sprzedaje tę działkę jako rekreacyjną (!) prywatnej osobie. Ponoć nie uwzględniono nawet prawa do pierwokupu przez gminę. Właściciel tej działki już dwukrotnie zwracał się do gminy o pozwolenie na jej zabudowę, mimo że teren leży w 100-metrowej strefie ochronnej, gdzie obowiązuje zakaz nowej budowy w myśl cytowanego tu wcześniej rozporządzenia nr 9. Jak na razie warunków na zabudowę nie otrzymał, ale dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie pozytywnie zaopiniowała plany zabudowy tej działki na działalność usługową.

3. W 2008 r., mimo że teren półwyspu Połom leży już nie tylko w granicach MPK, ale też w obszarze objętym ochroną przyrody Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000, starosta w Szczytnie wydaje decyzję o zabudowie letniskowej działki rolnej, leżącej tuż nad brzegiem jez. Zdrużno, a więc w 100-metrowej strefie ochronnej, w której zgodnie z cytowanym wcześniej rozporządzeniem nr 9, istnieje zakaz nowej zabudowy. Jaki był stan faktyczny tego zabiegu, nie wiadomo, a na zapytanie Towarzystwa Miłośników Połomu skierowane do wicestarosty nadzorującego budownictwo, nadeszła lakoniczna informacja, że już w 2008 r. wydano zezwolenie na zabudowę działki nr 9 w Połomie. Ten precedens otwiera oczywiście drogę do dalszej zabudowy brzegów jez. Zdrużno na zasadzie sztucznej zabudowy wiejskiej. Ale jak długo można ingerować w prawem chronioną przyrodę?

4. Od 4 lat stoi niewykorzystana magistrala kanalizacyjna Połom-Spychowo, bo o ile zdobyto fundusze na jej budowę, to nie ma dzisiaj pieniędzy na podłączenie do niej indywidualnych odbiorców, tj. ok. 50 domków letniskowych. Wójt gm. Świętajno twierdzi, że prowadzi teraz trzy priorytetowe inwestycje tego typu, i nie ma możliwości, by dokończyć tę w Połomie. Proszę zauważyć, jakie straty finansowe i dla środowiska przynosi decyzja o zaniechaniu skończenia tej inwestycji. W sprawie tej Towarzystwo Miłośników Połomu zwróciło się o pomoc do pana posła Adama Krzyśkowa, który będąc wójtem gm. Świętajno, inwestycję tę zaczął, z czego jako mieszkańcy osiedla letniskowego byliśmy bardzo zadowoleni. Na dziś nie mamy jednak odpowiedzi z jego strony.

Hulaj dusza, planu ochrony nie ma

Powyższe "cuda" nie miałyby miejsca, gdyby na terenie MPK funkcjonowało miejscowe prawo zawarte głównie w Planie Ochrony Mazurskiego Parku Krajobrazowego. W niezatwierdzonym projekcie tego planu jasno i klarownie opisane są przepisy prawa obowiązującego w parku, sposób zarządzania nim, poczynając od gospodarki leśnej i wodnej, po infrastrukturę i sposób zagospodarowania przestrzennego.

Status parku zawarty w projekcie planu jest na tyle szczegółowy, iż wyklucza w znacznym stopniu żonglowanie przepisami według woli urzędników. Na przykład:

** Według projektu planu półwysep Połom leży w zerowej, rezerwatowej strefie ochronnej, gdzie obowiązuje zakaz wznoszenia nowych obiektów budowlanych. Gdyby więc plan funkcjonował, nikt nie ryzykowałby zakupu ziemi wiedząc o tym, że nie będzie tam możliwości zabudowy letniskowej. Tymczasem gm. Świętajno sprzedaje grunty "bez prawa zabudowy", a potem i tak stają tam różne budki, przyczepy, itp.

** Las Spychowski należy do strefy IE, cennej przyrodniczo, gdzie nie można wyznaczać nowych siedlisk budowlanych, a las ma spełniać funkcje ochronne dla jez. Zdrużno. Obecnie las ten jest sukcesywnie pozbawiany starodrzewu, a wycinka w strefie dróg krajowych spowodowała takie nasilenie hałasu na Połomie, że dokucza to już ludziom w wypoczynku (a co mówić o zwierzętach).

Radni sejmiku o przyrodę nie dbają

W projekcie planu MPK zawartych jest wiele innych zadań ochronnych, w tym budowa parkingów samochodowych czy zakaz połowu gospodarczego w niektórych z jezior. Odpadłby na tym terenie kontrowersyjny odstrzał kormoranów, które według rybaków kradną ryby z jeziora. Na dwóch wyspach gniazdują u nas kormorany, i nikt z wędkujących nie ma pretensji o brak ryb właśnie do kormoranów. Dorodny sandacz, okoń zniknęły z jez. Zdrużno jeszcze wiele lat przed przybyciem tu tych ptaków (kormoran został uhonorowany poprzez umieszczenie w godle Towarzystwa Miłośników Połomu).

Projekt planu MPK żeby wejść w życie, powinien przejść następującą procedurę: 1. Sporządzenie projektu planu przez dyrektora MPK, 2. Zaopiniowanie projektu przez właściwe rady gmin, 3. Ustanowienie Planu Ochrony MZK przez sejmik województwa w drodze uchwały. Tylko tyle i aż tyle. Dlaczego sejmik samorządowy województwa warmińsko-mazurskiego nie może wydać takiej uchwały od 5 lat, tego nie wiemy, i w tej chwili pytamy marszałka województwa, jakie to trudności powodują długoletnie bezprawie w parku.

Objęcie MPK europejską siecią ochrony przyrody Natura 2000 sprawiło, że wzrosły nadzieje na sprawniejsze działania ochronne środowiska właściwych organów ochrony przyrody i lokalnych samorządów. Niestety okazuje się, że i na tym polu nie jesteśmy dobrym przykładem w Europie i nie należy tu liczyć na rewelacje. Niezrozumiałe trudności w tworzeniu sieci Natura 2000 doprowadziły do wszczęcia dwóch procedur prawnych, zmierzających do postawienia Polski przed Trybunałem Sprawiedliwości za łamania dyrektywy UE dotyczącej ochrony przyrody. Skutków opóźnienia przez nasz kraj wyznaczenia sieci Natura 2000 mogliśmy doświadczyć m.in. w postaci zablokowania środków unijnych na realizację takich inwestycji, jak drogi, koleje czy sieci kanalizacyjne.

Panie marszałku, do dzieła

Nie bez znaczenia będzie przytoczenie tu następującego zdarzenia towarzyszącego tworzeniu sieci Natura 2000. Otóż kiedy Polska przedstawiła fatalnej jakości projekt obszarów chronionych na forum Komisji Europejskiej, licząc na to, że "jakoś to będzie", okazało się, że komisja ma pełną wiedzę o właściwej liczbie ostoi naturowych w Polsce i wymusiła ich uzupełnienie. Pełną listę Komisja dostała od polskich organizacji pozarządowych (Klubu Przyrodników, OTOP, Salamandra, WWF). Ten tzw. shadow list w niektórych kręgach politycznych uznany został za zdradę narodową. To zdarzenie utwierdza w przekonaniu, że jeżeli nasze władze będą się ciągle spierać, wyszukiwać pretekstów dla braku działań zmierzających do ochrony przyrody, to bez najmniejszych oporów organizacje pozarządowe będą omijać "polskie piekiełko" i współpracować bezpośrednio z Komisją Europejską na rzecz ochrony przyrody w Polsce.

Kończąc apeluję do pana Jacka Protasa, marszałka województwa warmińsko-mazurskiego, o jak najszybsze uchwalenie przez samorząd województwa i ustanowienie Planu Ochrony MPK, co będzie też pierwszym konkretnym krokiem do współudziału władz województwa w utworzeniu Mazurskiego Parku Narodowego, gdyż plan ten zawiera również i to przedsięwzięcie. Przy okazji może nieco zatrze złe wrażenie o władzy samorządowej.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Władzo, nie zwlekaj z ochroną mazurskiej przyrody weganin11 15.03.10, 12:32

    Banda kombinatorów i złodziei czuje się bezkarna.Potrzeba stworzenia niezależnej od wszelkich organów Państwowych Policji,która by miała uprawnienia nieograniczone w przywracaniu stanu »