Los młodych siatkarzy nadal niepewny

mart
12.03.2010 , aktualizacja: 12.03.2010 19:27
A A A Drukuj
Prezydent Piotr Grzymowicz miał w piątek zdecydować, czy odbędzie się nabór do jedynej w mieście siatkarskiej klasy w podstawówce. Jednak jego stanowisko poznamy dopiero w przyszłym tygodniu.
W czwartkowej "Gazecie" napisaliśmy o tym, że urzędnicy nie zgadzają się na przeprowadzenie naboru do klasy siatkarskiej w SP nr 30. Nabór do niej odbywa się co trzy lata, dlatego pracownicy wydziału edukacji i biura sportu zakwestionowali jej istnienie. Za jej likwidacją opowiada się również Jerzy Szmit, wiceprezydent odpowiedzialny za miejską oświatę. - To klasy dla osób uzdolnionych. W szkole podstawowej jest za wcześnie, żeby przeprowadzić selekcję i stwierdzić, czy ktoś ma talent czy nie. Może być tak, że ktoś ma wielkie zdolności, a za kilka lat z jakiegoś powodu nagle się okazuje, że wcale nie jest dobry w danym sporcie - tłumaczył "Gazecie".

Słowa wiceprezydenta zbulwersowały naszych czytelników. - Pierwszy raz słyszę, żeby dzieci nie powinny zaczynać treningów we wczesnym wieku - mówił jeden z olsztynian, który zadzwonił do redakcji. - Ja także zaczynałem jako dziecko i dzięki zaangażowaniu trenera udało się wychować kilku naprawdę dobrych zawodników.

Ostateczną decyzję w sprawie klasy siatkarskiej miał podjąć w piątek prezydent. Tak się jednak nie stało. - Chciałem porozmawiać o tym z wiceprezydentem Szmitem, który jednak musiał wyjechać do Elbląga - tłumaczy Piotr Grzymowicz. - Dlatego przełożyliśmy nasze spotkanie na przyszły tydzień.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów