Los młodych siatkarzy nadal niepewny
12.03.2010
, aktualizacja: 12.03.2010 19:27
Prezydent Piotr Grzymowicz miał w piątek zdecydować, czy odbędzie się nabór do jedynej w mieście siatkarskiej klasy w podstawówce. Jednak jego stanowisko poznamy dopiero w przyszłym tygodniu.
ZOBACZ TAKŻE
- Młodzi siatkarze dostają szansę. Obiecał im prezydent (19-03-10, 18:25)
- Krytykują Szmita za cięcie "utalentowanych uczniów" (11-03-10, 18:56)
- Siatkówka nie dla uczniów podstawówki. "Za młodzi" (10-03-10, 19:34)
- Rodzice z Gutkowa nie poddali się i gimnazjum zostaje (08-12-09, 18:12)
W czwartkowej "Gazecie" napisaliśmy o tym, że urzędnicy nie zgadzają się na przeprowadzenie naboru do klasy siatkarskiej w SP nr 30. Nabór do niej odbywa się co trzy lata, dlatego pracownicy wydziału edukacji i biura sportu zakwestionowali jej istnienie. Za jej likwidacją opowiada się również Jerzy Szmit, wiceprezydent odpowiedzialny za miejską oświatę. - To klasy dla osób uzdolnionych. W szkole podstawowej jest za wcześnie, żeby przeprowadzić selekcję i stwierdzić, czy ktoś ma talent czy nie. Może być tak, że ktoś ma wielkie zdolności, a za kilka lat z jakiegoś powodu nagle się okazuje, że wcale nie jest dobry w danym sporcie - tłumaczył "Gazecie".
Słowa wiceprezydenta zbulwersowały naszych czytelników. - Pierwszy raz słyszę, żeby dzieci nie powinny zaczynać treningów we wczesnym wieku - mówił jeden z olsztynian, który zadzwonił do redakcji. - Ja także zaczynałem jako dziecko i dzięki zaangażowaniu trenera udało się wychować kilku naprawdę dobrych zawodników.
Ostateczną decyzję w sprawie klasy siatkarskiej miał podjąć w piątek prezydent. Tak się jednak nie stało. - Chciałem porozmawiać o tym z wiceprezydentem Szmitem, który jednak musiał wyjechać do Elbląga - tłumaczy Piotr Grzymowicz. - Dlatego przełożyliśmy nasze spotkanie na przyszły tydzień.
Słowa wiceprezydenta zbulwersowały naszych czytelników. - Pierwszy raz słyszę, żeby dzieci nie powinny zaczynać treningów we wczesnym wieku - mówił jeden z olsztynian, który zadzwonił do redakcji. - Ja także zaczynałem jako dziecko i dzięki zaangażowaniu trenera udało się wychować kilku naprawdę dobrych zawodników.
Ostateczną decyzję w sprawie klasy siatkarskiej miał podjąć w piątek prezydent. Tak się jednak nie stało. - Chciałem porozmawiać o tym z wiceprezydentem Szmitem, który jednak musiał wyjechać do Elbląga - tłumaczy Piotr Grzymowicz. - Dlatego przełożyliśmy nasze spotkanie na przyszły tydzień.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Sąsiedzi rodziny z Węgorzewa: Kolor ...
- Wściekła na Manor: brudna pościel, tapety ...
- Basen UWM tańszy od miejskiej Aquasfery. ...
- Naprawdę ekstremalna dyscyplina sportu ...
- Ojciec spacerował z dzieckiem. Zabił go ...
- TOP 7 najbardziej bezmyślnych przykładów ...
- Groźny wypadek na Zatorzu. Ruch wahadłowy ...



