Psychiatrzy wracają do pracy. Dostali po 1000 zł
12.03.2010
, aktualizacja: 12.03.2010 19:26
Zakończył się trwający ponad trzy miesiące spór lekarzy z dyrektorem Wojewódzkiego Zespołu Lecznictwa Psychiatrycznego w Olsztynie o podwyżki. Dostaną tysiąc złotych więcej od maja i gwarancję dalszego wzrostu w przyszłym roku
ZOBACZ TAKŻE
- Psychiatrzy zostali w domu, bo za mało zarabiają (01-03-10, 18:57)
- Psychiatrzy chcą podwyżek, a dyrekcja tyle nie ma (23-02-10, 19:25)
Z początkiem marca 18 lekarzy po nieudanych negocjacjach zdecydowało się odejść ze szpitala. Okrojona od połowy stanu medyków placówka musiała ograniczyć przyjmowanie pacjentów, a część chorych wypisać do domu. - Nie ukrywam, że te 12 dni to straty finansowe, dlatego, że szpital zarabia wtedy kiedy ma pacjentów - mówi dyrektor Jan Citko.
Lekarze deklarowali chęć powrotu, jeśli dyrekcja spełni ich żądania płacowe. Tysiąc złotych podwyżki w tym roku i gwarancja wzrostu wynagrodzeń w roku 2010.
Negocjacje zakończyły się ostatecznie w czwartek. Dyrektor zgodził się na warunki lekarzy. - Tysiąc złotych dostaną w maju i zapewnienie dalszej podwyżki w przyszłym roku o wskaźnik wzrostu kontraktu z NFZ - tłumaczy dyrektor, który liczył, że lekarze zaczną przyjmować już w piątek. Dlatego od rana czekał na psychiatrów z nowymi umowami i porozumieniami płacowymi do podpisania. - Zaszło nieporozumienie - tłumaczy niestawienie się do pracy 18 lekarzy psychiatra Tomasz Żyśko. - W piątek mieliśmy załatwić formalności, a przyjmować zaczniemy od poniedziałku.
Ustąpienie przed żądaniami lekarzy dyrektor Citko nie traktuje jako swojej porażki. - Przegraliśmy wszyscy, dlatego że została przekroczona pewna wydawało się nieprzekraczalna bariera - odstąpienie lekarzy od łóżek pacjentów i pozostawienie oddziałów bez opieki - tłumaczy. Jak mówi, sukcesem w tym konflikcie jest to, że szpitalowi udało się przetrwać.
O swoim sukcesie mówią też psychiatrzy. - Mamy przekonanie, że bez takich desperackich ruchów z naszej strony nie wydarzyłoby się nic, co poprawiłoby naszą sytuację finansową. Pod tym względem odnieśliśmy sukces - uważa Tomasz Żyśko. - Takie posunięcia kosztują nas jednak ze względu choćby na napięcie.
Wszyscy lekarze, którzy w piątek podpisali nowe umowy o pracę, wrócą na zajmowane dotąd stanowiska. Było to, obok żądań płacowych, jednym z warunków stawianych w negocjacjach przez 18 psychiatrów.
Lekarze deklarowali chęć powrotu, jeśli dyrekcja spełni ich żądania płacowe. Tysiąc złotych podwyżki w tym roku i gwarancja wzrostu wynagrodzeń w roku 2010.
Negocjacje zakończyły się ostatecznie w czwartek. Dyrektor zgodził się na warunki lekarzy. - Tysiąc złotych dostaną w maju i zapewnienie dalszej podwyżki w przyszłym roku o wskaźnik wzrostu kontraktu z NFZ - tłumaczy dyrektor, który liczył, że lekarze zaczną przyjmować już w piątek. Dlatego od rana czekał na psychiatrów z nowymi umowami i porozumieniami płacowymi do podpisania. - Zaszło nieporozumienie - tłumaczy niestawienie się do pracy 18 lekarzy psychiatra Tomasz Żyśko. - W piątek mieliśmy załatwić formalności, a przyjmować zaczniemy od poniedziałku.
Ustąpienie przed żądaniami lekarzy dyrektor Citko nie traktuje jako swojej porażki. - Przegraliśmy wszyscy, dlatego że została przekroczona pewna wydawało się nieprzekraczalna bariera - odstąpienie lekarzy od łóżek pacjentów i pozostawienie oddziałów bez opieki - tłumaczy. Jak mówi, sukcesem w tym konflikcie jest to, że szpitalowi udało się przetrwać.
O swoim sukcesie mówią też psychiatrzy. - Mamy przekonanie, że bez takich desperackich ruchów z naszej strony nie wydarzyłoby się nic, co poprawiłoby naszą sytuację finansową. Pod tym względem odnieśliśmy sukces - uważa Tomasz Żyśko. - Takie posunięcia kosztują nas jednak ze względu choćby na napięcie.
Wszyscy lekarze, którzy w piątek podpisali nowe umowy o pracę, wrócą na zajmowane dotąd stanowiska. Było to, obok żądań płacowych, jednym z warunków stawianych w negocjacjach przez 18 psychiatrów.
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Psychiatrzy wracają do pracy. Dostali po 1000 zł
weganin11
15.03.10, 12:35
Myślę że nadszedł czas by pacjent wybierał sobie sposób leczenia, a nienarzucane przez współpracujących z Firmami Farmaceutycznymi wczasowiczami.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...


