Kolejna lipowa aleja ma pójść pod topór

Grzegorz Szydłowski
10.03.2010 , aktualizacja: 10.03.2010 19:44
A A A Drukuj
Kilkaset osób z całej Polski protestuje przeciwko wycince wiekowych lip rosnących przy drodze Lidzbark Welski-Lubawa. - Liczymy, że uda się znaleźć sensowny kompromis - twierdzą
Lubawę z Lidzbarkiem Welskim łączy droga wojewódzka nr 541. Arteria ma zostać przebudowana dzięki pomocy finansowej z UE. Projekt zakłada jej modernizację na odcinku blisko 30 kilometrów. - Rozbudowa drogi wraz z występującymi na nim obiektami inżynierskimi usprawni ruch pojazdów i poprawi bezpieczeństwo - zachwalają drogowcy.

Droga zostanie przebudowana również na wysokości miejscowości Kiełpiny. Sęk w tym, że wzdłuż drogi w tej okolicy rosną wiekowe lipy, które zgodnie z projektem mają pójść pod topór. Tak zakłada propozycja przedstawiona mieszkańcom na konsultacjach społecznych. - Łącznie jest ponad setka drzew, w tym jeden pomnik przyrody - opowiada Ryszard Grams, współwłaściciel gospodarstwa agroturystycznego "Farma Noego" w Kiełpinach.

Grams to jeden z kilkuset przeciwników planowanej wycinki. - Nie chcemy z nikim walczyć, ale liczymy, że nasze stanowisko zostanie uszanowane. Jesteśmy za modernizacją drogi, ale z drugiej strony także za ochroną krajobrazu, w którym lipy stanowią szczególny element jego architektury - zaznacza.

Właściciele farmy zaczęli organizować ruch obywatelski. Udało się już zaangażować do ekologicznego protestu mieszkańców okolicznych miejscowości. Z pomocą przyszło też m.in. Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego "Sadyba", a także Stowarzyszenie na rzecz rozwoju Lidzbarka Welskiego "Wrota Mazur". Te ostatnie na swoim portalu (http://www.wrotamazur.na7.pl/) zbiera podpisy pod petycją "Na pomoc lipom - Twój głos się liczy". Do tej pory poparło ją blisko 600 osób. Na liście znaleźli się nie tylko mieszkańcy Kiełpin i pobliskiego Lidzbarka oraz Lubawy. Podpisy pochodzą od osób z całego kraju, a także Polaków mieszkających za granicą i obywatele innych państw. Wszyscy byli gośćmi "Farmy Noego" i doceniają urok lip. Wśród nich znalazł się m.in. strażnik miejski z Warszawy, kierowca z Otwocka, a także operator filmowy i kilku urzędników ze stolicy. Nie zabrakło również poparcia z zagranicy. Wśród nich znalazła się m.in. tłumacz z Węgier, scenarzystka z Dublina i uczennica z USA. - Nie zmogły ich [lip - red.] burze ani sól zimą, mogą skończyć żywot, niczym byle jaki chwast, pod piłami pracowników przybliżających nas przebudową drogi do Europy - to fragment petycji, pod którą się podpisali.

Ryszard Grams zwraca uwagę, że lipy, o który toczą bój, znajdują się po jednej stronie drogi. - A jej przebudowa nie zakłada poszerzenia jezdni, ale np. renowację przydrożnych rowów. Czy do tego potrzebna jest wycinka takich pięknych lip? - zastanawia się.

Maria Mellin, szefowa Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zwraca uwagę na wartość lipowej alei. - W 2007 roku Regionalny Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków wykonał inwentaryzację drzew przydrożnych "Waloryzacja i ochrona alei przydrożnych na terenie województwa warmińsko-mazurskiego". Wśród nich wyszczególniona została właśnie wspomniana aleja drzew. Należy też pamiętać, że droga, która ma zostać przebudowana, znajduje się w sąsiedztwie Welskiego Parku Krajobrazowego. Dlatego dokładnie przyjrzymy się sprawie - zapewniła dyrektor Mellin.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że drogowcy obiecali wzięcie pod uwagę argumentów służb ochrony środowiska i mieszkańców niezgadzających się z wycinką lip.

grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl

Podziel się

  • 52 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów