List czytelnika: O błędach urzędników z magistratu
09.03.2010
, aktualizacja: 09.03.2010 18:24
Po lekturze artykułu "Alarm na Brzezinach" opublikowanego w piątkowym wydaniu "Gazety", trudno powstrzymać się od komentarza na temat kompetencji ratuszowych urzędników.
ZOBACZ TAKŻE
- Dyskretny powrót urzędnika. Teraz doradza prezydentowi (16-11-11, 18:37)
- Zmiana na dyrektorskich fotelach w ratuszu (19-03-10, 19:12)
- Alarm na Brzezinach. Mieszkańcy boją się nowej arterii (04-03-10, 18:58)
Na podstawie zaprezentowanej propozycji można stwierdzić, że miejscy planiści uprawiają działalność z cyklu "sztuka dla sztuki", ignorując potrzeby mieszkańców, dla których dobra powinni pracować. Rozważanie wariantu dodatkowej ulicy łączącej ul. Sikorskiego z al. Warszawską, zaczynającej się przy salonie Hondy, jest wyłącznie biciem piany. Taka lokalizacja dubluje rolę ul. Tuwima i nie rozwiązuje problemów komunikacyjnych mieszkańców tej części miasta, w tym głównie osiedla Generałów.
Obecne kłopoty komunikacyjne są wynikiem co najmniej indolencji urzędniczej, która dała znać o sobie wcześniej w dwóch przypadkach:
1. Udzielając pozwolenia na budowę zespołów mieszkalnych przy ul. Bartąskiej i Belweder przy ul. Popiełuszki, oraz na rozbudowę osiedla Generałów przez UWM i spółdzielnię Kormoran. Urzędnicy zignorowali problem połączenia komunikacyjnego rozbudowywanej dzielnicy z centrum miasta. Przez ich decyzję dodatkowych około tysiąca samochodów zostało wpuszczonych w stary, mało drożny szlak ul. Wilczyńskiego i ul. Sikorskiego.
Karygodny błąd urzędników - brak wyprzedzającej inwestycji drogowej polegającej na niezależnym od ul. Sikorskiego skomunikowaniu tej części miasta z centrum.
2. Projektując i następnie realizując przebudowę skrzyżowania ul. Sikorskiego z ul. Wilczyńskiego, przygotowano skrzyżowanie do przyszłego ruchu z czterech kierunków, ale nie rozwiązano problemu mieszkańców os. Generałów. Uciążliwości związane z korkowaniem się ruchu na tym skrzyżowaniu, zostały przeniesione na skrzyżowanie Bartąska - Kutrzeby - Wilczyńskiego. W tym miejscu spotykają się strumienie pojazdów z trzech kierunków, usiłując przedostać się w kierunku centrum. Wyjazd z ul. Kutrzeby w ul. Wilczyńskiego w godzinach porannego szczytu to często kilkunastominutowe palenie sprzęgła. Mniej cierpliwi mieszkańcy os. Generałów unikają tego miejsca, jeżdżąc przez ul. Kleeberga gruntową drogą w kierunku ul. Towarnickiego na Brzezinach (a może to jest jakieś rozwiązanie i podpowiedź dla ratusza, żeby choć częściowo rozwiązać ten problem?).
Karygodny błąd urzędników - dopuszczenie do spiętrzenia ruchu na niedostosowanym do tego skrzyżowaniu Bartąska - Kutrzeby - Wilczyńskiego.
Ruch na tym skrzyżowaniu jest ponadto blokowany przez przystanek autobusowy od strony Biedronki, usytuowany tuż przy wyjeździe z ul. Bartąskiej (przy okazji - czy ktokolwiek poniósł odpowiedzialność za ewidentny błąd, polegający na przeoczeniu zatoki przystankowej - błąd kosztujący czas i nerwy kierowców, oraz wymagający dodatkowych kosztów budowy zatoki?).
Przedstawione przykłady dotyczą tylko jednej części miasta, ale i tak są wystarczające, aby oczekiwać od obecnego prezydenta stanowczych decyzji, przywracających ratuszowi jego służebną rolę. Czas chyba najwyższy karać za popełnione błędy tak, aby urzędnik w swojej mądrości i pewności siebie zechciał łaskawie pamiętać, komu służy.
Obecne kłopoty komunikacyjne są wynikiem co najmniej indolencji urzędniczej, która dała znać o sobie wcześniej w dwóch przypadkach:
1. Udzielając pozwolenia na budowę zespołów mieszkalnych przy ul. Bartąskiej i Belweder przy ul. Popiełuszki, oraz na rozbudowę osiedla Generałów przez UWM i spółdzielnię Kormoran. Urzędnicy zignorowali problem połączenia komunikacyjnego rozbudowywanej dzielnicy z centrum miasta. Przez ich decyzję dodatkowych około tysiąca samochodów zostało wpuszczonych w stary, mało drożny szlak ul. Wilczyńskiego i ul. Sikorskiego.
Karygodny błąd urzędników - brak wyprzedzającej inwestycji drogowej polegającej na niezależnym od ul. Sikorskiego skomunikowaniu tej części miasta z centrum.
2. Projektując i następnie realizując przebudowę skrzyżowania ul. Sikorskiego z ul. Wilczyńskiego, przygotowano skrzyżowanie do przyszłego ruchu z czterech kierunków, ale nie rozwiązano problemu mieszkańców os. Generałów. Uciążliwości związane z korkowaniem się ruchu na tym skrzyżowaniu, zostały przeniesione na skrzyżowanie Bartąska - Kutrzeby - Wilczyńskiego. W tym miejscu spotykają się strumienie pojazdów z trzech kierunków, usiłując przedostać się w kierunku centrum. Wyjazd z ul. Kutrzeby w ul. Wilczyńskiego w godzinach porannego szczytu to często kilkunastominutowe palenie sprzęgła. Mniej cierpliwi mieszkańcy os. Generałów unikają tego miejsca, jeżdżąc przez ul. Kleeberga gruntową drogą w kierunku ul. Towarnickiego na Brzezinach (a może to jest jakieś rozwiązanie i podpowiedź dla ratusza, żeby choć częściowo rozwiązać ten problem?).
Karygodny błąd urzędników - dopuszczenie do spiętrzenia ruchu na niedostosowanym do tego skrzyżowaniu Bartąska - Kutrzeby - Wilczyńskiego.
Ruch na tym skrzyżowaniu jest ponadto blokowany przez przystanek autobusowy od strony Biedronki, usytuowany tuż przy wyjeździe z ul. Bartąskiej (przy okazji - czy ktokolwiek poniósł odpowiedzialność za ewidentny błąd, polegający na przeoczeniu zatoki przystankowej - błąd kosztujący czas i nerwy kierowców, oraz wymagający dodatkowych kosztów budowy zatoki?).
Przedstawione przykłady dotyczą tylko jednej części miasta, ale i tak są wystarczające, aby oczekiwać od obecnego prezydenta stanowczych decyzji, przywracających ratuszowi jego służebną rolę. Czas chyba najwyższy karać za popełnione błędy tak, aby urzędnik w swojej mądrości i pewności siebie zechciał łaskawie pamiętać, komu służy.
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



