"Katolik" najlepszą podstawówką w rankingu "Gazety"
09.03.2010
, aktualizacja: 09.03.2010 17:48
W rankingu "Gazety" wygrała Katolicka Szkoła Podstawowa im. Świętej Rodziny. - Powtarzam nauczycielom, że jeśli chcą mieć sukcesy, muszą pokochać swoich uczniów jak własne dzieci - mówi dyrektorka szkoły.
ZOBACZ TAKŻE
- MPK tnie podmiejskie kursy, a gminy protestują (23-03-10, 18:34)
- Nie najlepsze wyniki sprawdzianu szóstoklasistów (28-05-10, 15:26)
- Gimnazjum Akademickie znów najlepsze w Olsztynie (16-03-10, 18:53)
Ranking stworzyliśmy na podstawie wyników ostatniego sprawdzianu, który szóstoklasiści piszą na koniec nauki w podstawówce. Wszystkie 13-latki w Polsce rozwiązują te same zadania, dlatego można porównywać wyniki szkół. Ale analizując je trzeba pamiętać, że o lepszą średnią trudniej szkołom miejskim: ** bo uczy się w nich więcej uczniów (w prywatnych znacznie mniej), ** muszą przyjmować wszystkich uczniów z rejonu, czyli i lepszych, i gorszych (niepubliczne mogą uczniów wybierać).
Najlepszy wynik za 2009 rok osiągnęli szóstoklasiści z Katolickiej Szkoły Podstawowej przy ul. Wyszyńskiego. Na teście kończącym naukę zdobyli 29,4 pkt na 40 możliwych. Na podium znalazły się także inne szkoły niepubliczne: Absolwent przy ul. Jasnej (28,7 pkt) i Społeczna 101 przy ul. Mroza (27,1 pkt), która rok temu zwyciężyła w rankingu "Gazety". Wszystkie trzy czołowe miejsca zdobyły więc mniejsze szkoły. Na przykład w "katoliku" uczy się średnio po 24 uczniów w każdej klasie. Za nimi znalazły się szkoły prowadzone przez Urząd Miasta. Najlepsze z nich zamieniły się miejscami w porównaniu do ubiegłorocznego rankingu. Czwarta jest SP nr 29 z ul. Iwaszkiewicza, piąta SP nr 6 z ul. Gdyńskiej. Te dwie miejskie szkoły od trzech lat, gdy ogłaszamy rankingi "Gazety", są w gronie najlepszych.
Katolicka Szkoła Podstawowa istnieje od 1997 roku. Prowadzi ją stowarzyszenie, jest ogólnodostępna, a uczniowie nie płacą czesnego. Rodzice, którzy chcą tu zapisać dziecko, muszą się zgodzić, aby było wychowywane w duchu katolickim. Kandydaci z rodzicami są zapraszani na rozmowę z dyrektorem, prezesem stowarzyszenia i duszpasterzem szkoły. Chętnych nie brakuje, a o przyjęcie do pierwszej klasy trzeba się starać nawet z trzyletnim wyprzedzeniem.
Anna Kobarynka-Łysek, dyrektorka podstawówki, była wychowawczynią klasy, która w 2009 roku pisała sprawdzian liczony do rankingu. Jak wspomina, ze swoimi uczniami nie miała żadnych problemów. Większość z nich zaczęła we wrześniu naukę w katolickim Gimnazjum nr 22, które jest w tym samym budynku. Spośród 24 uczniów zaledwie czworo zdecydowało się zmienić szkołę. Pozostali są dumni, że udało im się tak dobrze napisać zeszłoroczny sprawdzian. Z perspektywy czasu mówią, że nie sprawił im wielkich problemów. - Na początku było trochę stresu, ale gdy zobaczyłam już pytania, od razu mi przeszło - wspomina Weronika.
- Nauczyciele poradzili nam, żebyśmy przed testem zjedli czekoladę, żeby mieć więcej energii - zdradza tajemnicę sukcesu jej imienniczka z tej samej klasy. - I wszystko dobrze poszło.
Dziś uczennice zgodnie mówią, że nauka w gimnazjum jest znacznie trudniejsza niż w podstawówce, zwłaszcza nowe przedmioty jak chemia czy fizyka.
Anna Kobarynka-Łysek wspomina, jak przygotowywali się do sprawdzianu. - Zawsze rozmawiamy z uczniami i motywujemy ich do pracy - mówi. - Co miesiąc robimy testy próbne, ich wyniki analizujemy na radzie pedagogicznej. Jeśli uczeń ma z czymś problem, zastanawiamy się, jak go rozwiązać, a zaległości nadrabiamy podczas zajęć pozalekcyjnych.
Dyrektor podkreśla, że wpływ na naukę i oceny ma nie tylko czas spędzony nad książkami, ale również to, jak uczeń czuje się w szkole: czy jest dla niego przyjazna, czy czuje się tu bezpiecznie, jak wygląda praca wychowawcza. - Zawsze powtarzam nauczycielom, że jeśli chcą mieć sukcesy, muszą pokochać swoich uczniów jak własne dzieci - komentuje.
Nic dziwnego, że szkołę przy ul. Wyszyńskiego kończą całe rodzeństwa.
Hanna Kowalska, dyrektor wydziału edukacji w ratuszu, a kiedyś dyrektorka SP nr 29 z czołówki rankingów "Gazety" przypomina, żeby nie wybierać dla dziecka szkoły, kierując się jedynie wynikami egzaminów kończących naukę. Warto sprawdzić też, jakie zajęcia pozalekcyjne prowadzą nauczyciele, jaka w szkole jest atmosfera, jak ją oceniają obecni uczniowie i ich rodzice, czy pedagodzy potrafią wspierać ucznia z problemami. - Każdy sam musi się zastanowić, czego oczekuje od szkoły - tłumaczy. Zapowiada również, że Urząd Miasta przygotowuje na swoją stronę internetową informacje o olsztyńskich szkołach miejskich i ich sukcesach.
Czołowa dziesiątka w rankingu "Gazety"
1. Katolicka Szkoła Podstawowa - 29,4 pkt
2. Niepubliczna Szkoła Absolwent - 28,7 pkt
3. Społeczna Szkoła Podstawowa nr 101 - 27,1 pkt
4. Szkoła Podstawowa nr 29 - 26,8 pkt
5. SP nr 6 - 25,9 pkt
6. SP nr 7 - 25,8 pkt
7. SP nr 22 - 25,4 pkt
8. SP nr 30 - 25,3 pkt
9. SP nr 34 - 25,0 pkt
10. SP nr 19 - 24,7 pkt
Najlepszy wynik za 2009 rok osiągnęli szóstoklasiści z Katolickiej Szkoły Podstawowej przy ul. Wyszyńskiego. Na teście kończącym naukę zdobyli 29,4 pkt na 40 możliwych. Na podium znalazły się także inne szkoły niepubliczne: Absolwent przy ul. Jasnej (28,7 pkt) i Społeczna 101 przy ul. Mroza (27,1 pkt), która rok temu zwyciężyła w rankingu "Gazety". Wszystkie trzy czołowe miejsca zdobyły więc mniejsze szkoły. Na przykład w "katoliku" uczy się średnio po 24 uczniów w każdej klasie. Za nimi znalazły się szkoły prowadzone przez Urząd Miasta. Najlepsze z nich zamieniły się miejscami w porównaniu do ubiegłorocznego rankingu. Czwarta jest SP nr 29 z ul. Iwaszkiewicza, piąta SP nr 6 z ul. Gdyńskiej. Te dwie miejskie szkoły od trzech lat, gdy ogłaszamy rankingi "Gazety", są w gronie najlepszych.
Katolicka Szkoła Podstawowa istnieje od 1997 roku. Prowadzi ją stowarzyszenie, jest ogólnodostępna, a uczniowie nie płacą czesnego. Rodzice, którzy chcą tu zapisać dziecko, muszą się zgodzić, aby było wychowywane w duchu katolickim. Kandydaci z rodzicami są zapraszani na rozmowę z dyrektorem, prezesem stowarzyszenia i duszpasterzem szkoły. Chętnych nie brakuje, a o przyjęcie do pierwszej klasy trzeba się starać nawet z trzyletnim wyprzedzeniem.
Anna Kobarynka-Łysek, dyrektorka podstawówki, była wychowawczynią klasy, która w 2009 roku pisała sprawdzian liczony do rankingu. Jak wspomina, ze swoimi uczniami nie miała żadnych problemów. Większość z nich zaczęła we wrześniu naukę w katolickim Gimnazjum nr 22, które jest w tym samym budynku. Spośród 24 uczniów zaledwie czworo zdecydowało się zmienić szkołę. Pozostali są dumni, że udało im się tak dobrze napisać zeszłoroczny sprawdzian. Z perspektywy czasu mówią, że nie sprawił im wielkich problemów. - Na początku było trochę stresu, ale gdy zobaczyłam już pytania, od razu mi przeszło - wspomina Weronika.
- Nauczyciele poradzili nam, żebyśmy przed testem zjedli czekoladę, żeby mieć więcej energii - zdradza tajemnicę sukcesu jej imienniczka z tej samej klasy. - I wszystko dobrze poszło.
Dziś uczennice zgodnie mówią, że nauka w gimnazjum jest znacznie trudniejsza niż w podstawówce, zwłaszcza nowe przedmioty jak chemia czy fizyka.
Anna Kobarynka-Łysek wspomina, jak przygotowywali się do sprawdzianu. - Zawsze rozmawiamy z uczniami i motywujemy ich do pracy - mówi. - Co miesiąc robimy testy próbne, ich wyniki analizujemy na radzie pedagogicznej. Jeśli uczeń ma z czymś problem, zastanawiamy się, jak go rozwiązać, a zaległości nadrabiamy podczas zajęć pozalekcyjnych.
Dyrektor podkreśla, że wpływ na naukę i oceny ma nie tylko czas spędzony nad książkami, ale również to, jak uczeń czuje się w szkole: czy jest dla niego przyjazna, czy czuje się tu bezpiecznie, jak wygląda praca wychowawcza. - Zawsze powtarzam nauczycielom, że jeśli chcą mieć sukcesy, muszą pokochać swoich uczniów jak własne dzieci - komentuje.
Nic dziwnego, że szkołę przy ul. Wyszyńskiego kończą całe rodzeństwa.
Hanna Kowalska, dyrektor wydziału edukacji w ratuszu, a kiedyś dyrektorka SP nr 29 z czołówki rankingów "Gazety" przypomina, żeby nie wybierać dla dziecka szkoły, kierując się jedynie wynikami egzaminów kończących naukę. Warto sprawdzić też, jakie zajęcia pozalekcyjne prowadzą nauczyciele, jaka w szkole jest atmosfera, jak ją oceniają obecni uczniowie i ich rodzice, czy pedagodzy potrafią wspierać ucznia z problemami. - Każdy sam musi się zastanowić, czego oczekuje od szkoły - tłumaczy. Zapowiada również, że Urząd Miasta przygotowuje na swoją stronę internetową informacje o olsztyńskich szkołach miejskich i ich sukcesach.
Czołowa dziesiątka w rankingu "Gazety"
1. Katolicka Szkoła Podstawowa - 29,4 pkt
2. Niepubliczna Szkoła Absolwent - 28,7 pkt
3. Społeczna Szkoła Podstawowa nr 101 - 27,1 pkt
4. Szkoła Podstawowa nr 29 - 26,8 pkt
5. SP nr 6 - 25,9 pkt
6. SP nr 7 - 25,8 pkt
7. SP nr 22 - 25,4 pkt
8. SP nr 30 - 25,3 pkt
9. SP nr 34 - 25,0 pkt
10. SP nr 19 - 24,7 pkt
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień





