Komornik i biegły przed sądem za niską wycenę majątku
09.03.2010
, aktualizacja: 09.03.2010 17:18
Przed olsztyńskim sądem rozpoczął się proces komornika i biegłego rzeczoznawcy, którzy są oskarżeni o niedopełnienie obowiązków i poświadczenie nieprawdy w operacie szacunkowym. W efekcie majątek zadłużonych rolników z Rozóg zlicytowano za 50 tys. zł.
ZOBACZ TAKŻE
- Sąd za komorniczą sprzedaż gospodarstwa za bezcen (28-01-11, 19:17)
- Komornik i rzeczoznawca jeszcze raz staną przed sądem (12-03-10, 19:32)
Jadwiga i Stanisław Drężekowie przed kilkoma laty wzięli kredyty na modernizację obory i zakup samochodu. Gdy zaczęli mieć problemy finansowe, przestali spłacać raty. Bank naliczył im 16 tys. zł odsetek i sprawą zajął się komornik. Waldemar S., biegły rzeczoznawca, w 2005 r. (na zlecenie komornika) wycenił wartość 9-hektarowego gospodarstwa na 49 tys. zł. Zdaniem prokuratury to zbyt mało, bo wg wartości rynkowej było ono wówczas warte co najmniej 230 tys. zł. W przygotowanym operacie szacunkowym biegły nie uwzględnił zabudowań Drężków - domu, garażu, chlewni, stajni i obory. Biegły miał nie oglądać gospodarstwa, tylko opisać je na podstawie ksiąg wieczystych, gdzie było ono oznaczone jako nieruchomość niezabudowana.
Piotr K. odpowiada z kolei za to, że nie zweryfikował operatu szacunkowego przygotowanego przez biegłego. W rezultacie doprowadził do sprzedaży majątku Drężków za 50 tys. zł.
Komornikowi grozi kara trzech, a rzeczoznawcy pięciu lat więzienia. Oskarżeni nie przyznają się do winy.
K. składając we wtorek przed sądem wyjaśnienia powiedział, że od 1998 r. współpracował z różnymi biegłymi od szacowania nieruchomości. - Ich opracowania nie różniły się między sobą ani pod względem formalnym, ani merytorycznym, a ja nie miałem podstaw, by weryfikować te operaty pod kątem ewentualnego poświadczenia w nich nieprawdy - zapewniał. - Nie popełniłem błędów, nie uchybiłem żadnemu obowiązkowi.
I dodał: - O wszystkich prowadzonych czynnościach państwo Drężkowie byli przeze mnie informowani, od wszczęcia egzekucji aż do jej zakończenia. Byli pouczani o środkach odwoławczych oraz o przysługującym im prawie skargi na te czynności - mówił komornik.
Z kolei S. zapewnił sąd, że choć niewiele pamięta z tej sprawy, to był na miejscu i oglądał gospodarstwo Drężków. - W operacie są zapisy o tym, że nie badałem stanu prawnego nieruchomości oraz że jest różnica między księgą wieczystą a ewidencją gruntu - tłumaczył.
Sąd przesłuchał także kilku świadków. Wśród nich Jadwigę Drężek oraz jej syna Krzysztofa. - Był u mnie jakiś pan, chyba Waldemar S. - przyznała Jadwiga Drężek. - Przywiózł nam gotowy operat szacunkowy, ale wcześniej go u nas nie było.
Termin następnej rozprawy sąd wyznaczył na 30 marca.
Piotr K., jak i Waldemar S. odpowiadali już za podobne przestępstwo. W czerwcu 2009 r. Sąd Rejonowy w Nidzicy skazał ich na kary więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę po 18 tys. zł. Biegły odpowiadał za nierzetelne przygotowanie operatów szacunkowych nieruchomości przeznaczonych do licytacji, a komornik za brak nadzoru. Wyroki nie są prawomocne. Oskarżeni złożyli od nich apelację. Sąd Okręgowy w Olsztynie w tej ostatniej sprawie wyrok wyda w piątek.
Piotr K. odpowiada z kolei za to, że nie zweryfikował operatu szacunkowego przygotowanego przez biegłego. W rezultacie doprowadził do sprzedaży majątku Drężków za 50 tys. zł.
Komornikowi grozi kara trzech, a rzeczoznawcy pięciu lat więzienia. Oskarżeni nie przyznają się do winy.
K. składając we wtorek przed sądem wyjaśnienia powiedział, że od 1998 r. współpracował z różnymi biegłymi od szacowania nieruchomości. - Ich opracowania nie różniły się między sobą ani pod względem formalnym, ani merytorycznym, a ja nie miałem podstaw, by weryfikować te operaty pod kątem ewentualnego poświadczenia w nich nieprawdy - zapewniał. - Nie popełniłem błędów, nie uchybiłem żadnemu obowiązkowi.
I dodał: - O wszystkich prowadzonych czynnościach państwo Drężkowie byli przeze mnie informowani, od wszczęcia egzekucji aż do jej zakończenia. Byli pouczani o środkach odwoławczych oraz o przysługującym im prawie skargi na te czynności - mówił komornik.
Z kolei S. zapewnił sąd, że choć niewiele pamięta z tej sprawy, to był na miejscu i oglądał gospodarstwo Drężków. - W operacie są zapisy o tym, że nie badałem stanu prawnego nieruchomości oraz że jest różnica między księgą wieczystą a ewidencją gruntu - tłumaczył.
Sąd przesłuchał także kilku świadków. Wśród nich Jadwigę Drężek oraz jej syna Krzysztofa. - Był u mnie jakiś pan, chyba Waldemar S. - przyznała Jadwiga Drężek. - Przywiózł nam gotowy operat szacunkowy, ale wcześniej go u nas nie było.
Termin następnej rozprawy sąd wyznaczył na 30 marca.
Piotr K., jak i Waldemar S. odpowiadali już za podobne przestępstwo. W czerwcu 2009 r. Sąd Rejonowy w Nidzicy skazał ich na kary więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę po 18 tys. zł. Biegły odpowiadał za nierzetelne przygotowanie operatów szacunkowych nieruchomości przeznaczonych do licytacji, a komornik za brak nadzoru. Wyroki nie są prawomocne. Oskarżeni złożyli od nich apelację. Sąd Okręgowy w Olsztynie w tej ostatniej sprawie wyrok wyda w piątek.
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



