Przydrożna aleja drzew przez trzy powiaty
09.03.2010
, aktualizacja: 09.03.2010 16:56
W powstanie trasy, która przyciągnie rowerowych turystów, zaangażowali się starostowie olsztyński, lidzbarski i bartoszycki
ZOBACZ TAKŻE
- Drwale tną aleje jak szaleni. Zajmie się nimi policja (12-03-10, 19:25)
- Kolejna lipowa aleja ma pójść pod topór (10-03-10, 19:44)
- Hołowczyc: Wycinajmy drzewa. Nie możemy być skansenem (05-03-10, 19:11)
Z pomysłem utworzenia wspólnej przydrożnej alei wyszła fundacja Zielone Płuca Polski. Chce bowiem nie tylko ochronić cenne dębowe czy lipowe szpalery drzew, ale też zaakcentować ich wartości historyczne i edukacyjne. Jako pierwsi pomysł podchwycili samorządowcy z Lidzbarka Warmińskiego i opracowali wstępną koncepcję takiej trasy. Od granic powiatu olsztyńskiego miałaby prowadzić m.in. przez gminę lidzbarską i samo miasto, a następnie gminy Lubomino, Orneta i Kiwity, którą wjeżdżałoby się do powiatu bratoszyckiego.
W przebiegu trasy znalazłyby się drogi zarówno gminne, jak i powiatowe. A ponieważ trudno już znaleźć nieprzerwany ciąg alei dębowych, lipowych czy brzozowych, byłaby ona wytyczona odcinkami.
Główne założenie jest takie, aby wspólna trasa przebiegała przez miejsca, gdzie nie ma dużego natężenia ruchu. - Moim marzeniem jest, aby na tych odcinkach przeprowadzić ścieżki rowerowe w pasie drogowym, gdzie mielibyśmy przystanki z opisami, że np. tędy wędrował biskup Ignacy Krasicki i układał swoje bajki, a może przechadzał się Mikołaj Kopernik - snuje wizje Marek Chyl, starosta lidzbarski.
Podkreśla też potrzebę stworzenia nowej kategorii dróg, czyli dróg krajobrazowych. - Brakuje nam takiej infrastruktury. Chcąc myśleć o turystach aktywnych, musimy im stworzyć odpowiednie warunki - tłumaczy starosta.
Koncepcję połączenia lidzbarskiego przebiegu trasy ze swoimi miejscowościami wkrótce będą opracowywać urzędnicy w bartoszyckim starostwie. - Mamy kilka dębowych i lipowych alei, na ochronie których szczególnie nam zależy, m.in. w Barciszewie, Topikach, Grzędzie czy Reszlu. Teraz musimy pomyśleć, jak połączyć to z tym, co proponuje Lidzbark - mówi Karol Łomecki, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Bartoszycach.
Zwolennikiem utworzenia wspólnej przydrożnej alei jest również Mirosław Pampuch, starosta olsztyński. - Na razie nie mamy sprecyzowanej trasy, ale jeśli ją wytyczymy, będzie miała charakter parku kulturowego - mówi. Podobnie jak istniejąca już Aleja Warmińska między Worytami a Gietrzwałdem.
Jednak zanim olsztyńskie starostwo wytyczy przebieg ewentualnej wspólnej alei, zasięgnie opinii lokalnych samorządów. - To oni na co dzień będą tymi drogami jeździć, więc nie chcemy na siłę nikogo uszczęśliwiać, a z utworzeniem takiego parku kulturowego wiążą się jednak ograniczenia - tłumaczy starosta. - Takiej drogi nie można modernizować, np. poszerzać czy prostować. Wolno jedynie naprawiać jej nawierzchnię.
Wiadomo, że przeciwniczką utworzenia wspólnej trasy przydrożnych alei jest m.in. Krystyna Plocek, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Olsztynie. - Lansowanie hasła "zamieńmy drogi samochodowe na ścieżki rowerowe" mija się z celem - uważa Krystyna Plocek. - Niemieccy turyści przyjadą na tydzień, żeby pojeździć rowerami, a mieszkańcy będą się "bujać" na tych wąskich dróżkach cały rok. Wspólna aleja dla powiatów "tak", ale jeśli samorządy pozyskają grunty i pieniądze na wytyczenie takiego szlaku nową drogą.
Samorządowcy mimo wszystko nie kryją optymizmu. - Mam nadzieję, że w tym roku zamkniemy wszelkie prace planistyczne, łącznie z przygotowaniem wniosku o unijne fundusze. W przyszłym roku mogłyby ruszyć roboty, a za dwa lata mielibyśmy wspólną aleję - kończy starosta lidzbarski.
www.olsztyn.gazeta.pl
Jak podoba ci się pomysł samorządowców?
Nr tel. 194 86
redakcja@olsztyn.agora.pl
W przebiegu trasy znalazłyby się drogi zarówno gminne, jak i powiatowe. A ponieważ trudno już znaleźć nieprzerwany ciąg alei dębowych, lipowych czy brzozowych, byłaby ona wytyczona odcinkami.
Główne założenie jest takie, aby wspólna trasa przebiegała przez miejsca, gdzie nie ma dużego natężenia ruchu. - Moim marzeniem jest, aby na tych odcinkach przeprowadzić ścieżki rowerowe w pasie drogowym, gdzie mielibyśmy przystanki z opisami, że np. tędy wędrował biskup Ignacy Krasicki i układał swoje bajki, a może przechadzał się Mikołaj Kopernik - snuje wizje Marek Chyl, starosta lidzbarski.
Podkreśla też potrzebę stworzenia nowej kategorii dróg, czyli dróg krajobrazowych. - Brakuje nam takiej infrastruktury. Chcąc myśleć o turystach aktywnych, musimy im stworzyć odpowiednie warunki - tłumaczy starosta.
Koncepcję połączenia lidzbarskiego przebiegu trasy ze swoimi miejscowościami wkrótce będą opracowywać urzędnicy w bartoszyckim starostwie. - Mamy kilka dębowych i lipowych alei, na ochronie których szczególnie nam zależy, m.in. w Barciszewie, Topikach, Grzędzie czy Reszlu. Teraz musimy pomyśleć, jak połączyć to z tym, co proponuje Lidzbark - mówi Karol Łomecki, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Bartoszycach.
Zwolennikiem utworzenia wspólnej przydrożnej alei jest również Mirosław Pampuch, starosta olsztyński. - Na razie nie mamy sprecyzowanej trasy, ale jeśli ją wytyczymy, będzie miała charakter parku kulturowego - mówi. Podobnie jak istniejąca już Aleja Warmińska między Worytami a Gietrzwałdem.
Jednak zanim olsztyńskie starostwo wytyczy przebieg ewentualnej wspólnej alei, zasięgnie opinii lokalnych samorządów. - To oni na co dzień będą tymi drogami jeździć, więc nie chcemy na siłę nikogo uszczęśliwiać, a z utworzeniem takiego parku kulturowego wiążą się jednak ograniczenia - tłumaczy starosta. - Takiej drogi nie można modernizować, np. poszerzać czy prostować. Wolno jedynie naprawiać jej nawierzchnię.
Wiadomo, że przeciwniczką utworzenia wspólnej trasy przydrożnych alei jest m.in. Krystyna Plocek, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Olsztynie. - Lansowanie hasła "zamieńmy drogi samochodowe na ścieżki rowerowe" mija się z celem - uważa Krystyna Plocek. - Niemieccy turyści przyjadą na tydzień, żeby pojeździć rowerami, a mieszkańcy będą się "bujać" na tych wąskich dróżkach cały rok. Wspólna aleja dla powiatów "tak", ale jeśli samorządy pozyskają grunty i pieniądze na wytyczenie takiego szlaku nową drogą.
Samorządowcy mimo wszystko nie kryją optymizmu. - Mam nadzieję, że w tym roku zamkniemy wszelkie prace planistyczne, łącznie z przygotowaniem wniosku o unijne fundusze. W przyszłym roku mogłyby ruszyć roboty, a za dwa lata mielibyśmy wspólną aleję - kończy starosta lidzbarski.
www.olsztyn.gazeta.pl
Jak podoba ci się pomysł samorządowców?
Nr tel. 194 86
redakcja@olsztyn.agora.pl
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...


