Miał trzy lata, gdy wywieziono go z rodzicami na Sybir

pepe
09.03.2010 , aktualizacja: 09.03.2010 16:53
A A A Drukuj
Tadeusz Konus, który w wieku trzech lat został z rodzicami zesłany nad jezioro Bajkał, otrzymał Krzyż Zesłańców Sybiru.

Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Przyznane przez Lecha Kaczyńskiego, prezydenta RP, odznaczenie, wręczył wojewoda Marian Podziewski.

Tadeusz Konus zanim znalazł się w Giżycku, gdzie teraz mieszka, zwiedził kawał świata. Choć jak mówi, wcale o to nie zabiegał. W 1951 r. miał trzy lata, kiedy z ojcem i matką został skazany na zesłanie. - Ktoś doniósł, że ojciec służył w armii generała Andersa. Za karę musieliśmy pojechać z Wilna nad Bajkał, gdzie rodzice pracowali w tartaku - opowiada. - W drewnianym domku, ogrodzonym dwumetrowym płotem, chroniącym przed śniegiem, mieszkaliśmy pięć lat. Przydziały jedzenia były bardzo marne. Mogliśmy liczyć na pomoc babci, która co 3-4 miesiące przysyłała paczki. Częściej nie pozwalały władze.

Rodzinie udało się wyjechać z Syberii w 1956 r. Z ostatnią falą repatriantów przyjechali do Polski. - Wieźli nas przez Lwów, byle dalej od Wilna - wspomina Sybirak.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów