Dłużnicy na czarną listę. Nie kupią na raty komórki
07.03.2010
, aktualizacja: 07.03.2010 18:01
Najemcy lokali komunalnych niepłacący czynszów zostaną wpisani na listę dłużników. Pierwsi zostali już ostrzeżeni. Na baczności powinno mieć się kolejne 2 tys. rodzin. - Bieda nie jest główną przyczyną zaległości - twierdzi administrator
ZOBACZ TAKŻE
- Komunałki pod lupą ratusz. "Zmusić do zapłaty czynszu" (23-11-11, 18:08)
- Spółdzielnia walczy z dłużnikami, lokatorzy pod zastaw (08-02-10, 19:13)
- Terakota to luksus - niech dłużnik mieszka w barakach (05-02-10, 20:12)
- Eksmisje uciążliwych lokatorów do baraku (12-01-10, 17:55)
- Bat na dłużników zadziałał. Zaległości spłacone (03-12-09, 19:51)
Miasto posiada ponad 6,1 tys. mieszkań komunalnych w różnych częściach Olsztyna. Zarządza nimi Zakład Lokali i Budynków Komunalnych. Co miesiąc do jego kasy powinno wpływać ok. 2 mln zł za czynsze płacone przez najemców.
Tyle teorii. W praktyce lokatorzy często mają za nic uiszczanie tych opłat, co powoduje, że ich zadłużenie lawinowo rośnie. Jeżeli rok temu była to kwota ok. 11 mln zł, to teraz jest to już ponad 12 mln zł. - Doliczając odsetki, suma ta wynosi ponad 15 mln zł - zaznacza Zbigniew Karpowicz, dyrektor Zakładu Lokali i Budynków Komunalnych. - Łącznie zalega nam ok. 3 tys. rodzin.
Gmina próbowała różnych sposobów na komunalnych dłużników. Jednym z ostatnich pomysłów było przymusowe dokwaterowywanie im lokatorów. Pierwszy w ten sposób został ukarany mieszkaniec z lokalu przy ul. Kętrzyńskiego, który zajmował lokal o powierzchni ok. 140 m kw. Dodano mu kilkanaście osób.
ZLiBK szykuje się do kolejnego takiego "zagęszczenia". Ale na razie wstrzymał swoje plany. - Najemcy nie płacą nam czynszów, więc nie mamy pieniędzy na remonty naszych mieszkań, jak i tych przez nas zarządzanych. A to oznacza, że brakuje nam też środków na zaadaptowanie wytypowanego lokalu na dokwaterowanie innych dłużników - wyjaśnia dyrektor Karpowicz.
Szef zakładu dodaje, że dłużnicy powodują poważne kłopoty również z innego powodu. - Nie mamy pieniędzy na opłacenie rachunków m.in. za ogrzewanie, wodę i ścieki. Należność za wszystkie media sięga już 7 mln zł. I zamiast remontów szukamy środków na spłatę tych należności - mówi.
Karpowicz nie chce siedzieć z założonymi rękami. Postanowił wpisać zalegających z opłatami do Krajowego Rejestru Długów. Zakład wytypował grupę najemców, których to dotknie. - Chodzi nam o spóźniających się z czynszami co najmniej przez sześć miesięcy. Zakładając, że średnio miesięczny czynsz w mieszkaniu komunalnym wynosi ok. 400 zł, to w grę wchodzi kwota ok. 2,4 tys. zł na jedną rodzinę - wylicza dyrektor zakładu.
Przyjmując takie kryterium, wpisanie do rejestru długów grozi 30 proc. wszystkich najemców, czyli ok. 2,5 tys. rodzinom. Pierwsze z nich zostały o tym ostrzeżone zaledwie kilka dni temu. Otrzymały pisma opatrzone w specjalnie przygotowaną na tę okazję ogromną czerwoną pieczątką. W kolejce czekają następne rodziny.
Wpisani do rejestru muszą mieć się na baczności. Mogą mieć kłopot z kupieniem czegokolwiek na raty, o kredycie nie wspominając, bo bankowcy i sprzedawcy coraz częściej sprawdzają, czy nie ma w nim klienta. To skutecznie utrudni zakup nawet drobnych rzeczy, jak odtwarzacz DVD.
- A ze składanych do nas podań wynika, że bieda nie jest głównym powodem zadłużenia. Najemcy piszą w nich, że nie mogą płacić obecnie czynszu ze względu na konieczność spłat rat m.in. za telefon komórkowy czy inne urządzenia domowe - mówi dyrektor Karpowicz.
Wpisanie do rejestru długów to niejedyny sposób na zaostrzenie postępowania wobec dłużników. Miasto wytypowało już miejsca, w których w ciągu najbliższych trzech lat wybuduje dla nich tymczasowe lokale. Domagali się tego radni z komisji rodziny. - Takie mieszkania powstaną m.in. przy ul. Towarowej - zapowiada prezydent Piotr Grzymowicz.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
Tyle teorii. W praktyce lokatorzy często mają za nic uiszczanie tych opłat, co powoduje, że ich zadłużenie lawinowo rośnie. Jeżeli rok temu była to kwota ok. 11 mln zł, to teraz jest to już ponad 12 mln zł. - Doliczając odsetki, suma ta wynosi ponad 15 mln zł - zaznacza Zbigniew Karpowicz, dyrektor Zakładu Lokali i Budynków Komunalnych. - Łącznie zalega nam ok. 3 tys. rodzin.
Gmina próbowała różnych sposobów na komunalnych dłużników. Jednym z ostatnich pomysłów było przymusowe dokwaterowywanie im lokatorów. Pierwszy w ten sposób został ukarany mieszkaniec z lokalu przy ul. Kętrzyńskiego, który zajmował lokal o powierzchni ok. 140 m kw. Dodano mu kilkanaście osób.
ZLiBK szykuje się do kolejnego takiego "zagęszczenia". Ale na razie wstrzymał swoje plany. - Najemcy nie płacą nam czynszów, więc nie mamy pieniędzy na remonty naszych mieszkań, jak i tych przez nas zarządzanych. A to oznacza, że brakuje nam też środków na zaadaptowanie wytypowanego lokalu na dokwaterowanie innych dłużników - wyjaśnia dyrektor Karpowicz.
Szef zakładu dodaje, że dłużnicy powodują poważne kłopoty również z innego powodu. - Nie mamy pieniędzy na opłacenie rachunków m.in. za ogrzewanie, wodę i ścieki. Należność za wszystkie media sięga już 7 mln zł. I zamiast remontów szukamy środków na spłatę tych należności - mówi.
Karpowicz nie chce siedzieć z założonymi rękami. Postanowił wpisać zalegających z opłatami do Krajowego Rejestru Długów. Zakład wytypował grupę najemców, których to dotknie. - Chodzi nam o spóźniających się z czynszami co najmniej przez sześć miesięcy. Zakładając, że średnio miesięczny czynsz w mieszkaniu komunalnym wynosi ok. 400 zł, to w grę wchodzi kwota ok. 2,4 tys. zł na jedną rodzinę - wylicza dyrektor zakładu.
Przyjmując takie kryterium, wpisanie do rejestru długów grozi 30 proc. wszystkich najemców, czyli ok. 2,5 tys. rodzinom. Pierwsze z nich zostały o tym ostrzeżone zaledwie kilka dni temu. Otrzymały pisma opatrzone w specjalnie przygotowaną na tę okazję ogromną czerwoną pieczątką. W kolejce czekają następne rodziny.
Wpisani do rejestru muszą mieć się na baczności. Mogą mieć kłopot z kupieniem czegokolwiek na raty, o kredycie nie wspominając, bo bankowcy i sprzedawcy coraz częściej sprawdzają, czy nie ma w nim klienta. To skutecznie utrudni zakup nawet drobnych rzeczy, jak odtwarzacz DVD.
- A ze składanych do nas podań wynika, że bieda nie jest głównym powodem zadłużenia. Najemcy piszą w nich, że nie mogą płacić obecnie czynszu ze względu na konieczność spłat rat m.in. za telefon komórkowy czy inne urządzenia domowe - mówi dyrektor Karpowicz.
Wpisanie do rejestru długów to niejedyny sposób na zaostrzenie postępowania wobec dłużników. Miasto wytypowało już miejsca, w których w ciągu najbliższych trzech lat wybuduje dla nich tymczasowe lokale. Domagali się tego radni z komisji rodziny. - Takie mieszkania powstaną m.in. przy ul. Towarowej - zapowiada prezydent Piotr Grzymowicz.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Dłużnicy na czarną listę. Nie kupią na raty kom...
weganin11
07.03.10, 20:41
Dziwne ,że wydając nakaz dokwaterowania potrzeba wielkich środków.Przeprowadzka powinna być na koszt wykwaterowanych.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. ...
- Rodzinna tragedia w mercedesie na drodze ...
- Kierowca potrącił pieszą na pasach przy ...
- Do Warszawy autostopem, bo autobus złapał gumę
- Policji nie pasował tylko wzrost ...
- Mieszkańcy także zapłacą za parkowanie w ...
- Czwartek słoneczny, piątek ze śniegiem. A ...
- Sąsiedzi rodziny z Węgorzewa: Kolor ...
- Wściekła na Manor: brudna pościel, tapety ...
- Basen UWM tańszy od miejskiej Aquasfery. ...
- Naprawdę ekstremalna dyscyplina sportu ...
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. ...
- TOP 7 najbardziej bezmyślnych przykładów ...
- Ojciec spacerował z dzieckiem. Zabił go ...





