Wykorzystajmy sukcesy Justyny Kowalczyk
01.03.2010
, aktualizacja: 01.03.2010 18:59
Warmia i Mazury to idealne tereny do uprawiania narciarstwa biegowego. - Trzeba spożytkować pięć minut, które dali nam sportowcy - uważa Jerzy Kamiński, wiceprezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Turystyki.
ZOBACZ TAKŻE
- Warmia i Mazury z innymi regionami zaczynają promocję (29-07-10, 16:34)
- Pięć regionów ze wschodu razem na podbój Europy (21-07-10, 19:03)
Dyskusja o tym, jak przyciągnąć turystów po sezonie, toczy się od lat. Choć ci latem tłumnie zjeżdżają na Warmię i Mazury, zimą pensjonaty i hotele świecą pustkami. W rezultacie goście narzekają na tłok i drożyznę, bo przedsiębiorcy przez kilka miesięcy muszą zarobić tyle, by wystarczyło im na utrzymanie przez cały rok.
Nieoczekiwanie z pomocą turystycznej branży przyszli polscy olimpijczycy z Vancouver, którzy zdobyli rekordową liczbę medali. Co prawda skoczni narciarskiej się u nas nie wybuduje, szanse na tor łyżwiarski z prawdziwego zdarzenia są minimalne, za to mamy idealne warunki do uprawiania biegów na nartach. - Musimy wykorzystać okazję, którą stworzyli nam sportowcy - mówi Jerzy Kamiński.
Podobne zdanie ma Jarosław Klimczak, prezes Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. - Jeśli w Polsce rozpęta się Kowalczykomania, tak jak kiedyś Małyszomania, nasz region może wiele na tym skorzystać - przekonuje. - Mamy dobrą bazę noclegową, kilka ośrodków narciarstwa zjazdowego, gdzie można by wypożyczać także sprzęt do biegania, nie brakuje też malowniczych tras w lasach. Nawet nie trzeba wiele inwestować, to przede wszystkim kwestia oznakowania ścieżek rowerowych czy spacerowych tak, by nie zgubić się, gdy śnieg przysypie teren. No i może samorządowcy powinni pomyśleć o wydaniu ulotki z mapkami tras narciarskich.
Jazda na biegówkach staje się coraz bardziej popularna, a sukcesy Justyny Kowalczyk na pewno przyczynią się jeszcze do wzrostu zainteresowania tym sposobem rekreacji. - Ja mieszkam nad jeziorem Klebarskim, kilka kilometrów od Olsztyna i gdy jest śnieg, niemal codziennie widzę ludzi na nartach biegowych - mówi Jerzy Kamiński. - Malownicze tereny, lasy, jeziora, pagórki - tu naprawdę jest gdzie biegać. A dla turysty, który przyjeżdża zimą na Warmię i Mazury, to dodatkowa atrakcja. Jednego dnia może się wybrać na kulig, innego pobiegać na nartach.
Na narciarstwo stawiają już od lat w okolicach Ostródy. Jeśli tylko śnieg dopisze, na Górze Dylewskiej organizowany jest narciarski Bieg Sasinów. - W tym roku wzięło w nim udział 150 osób - opowiada Henryk Orfinger, wiceprezes Zachodniomazurskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, zasiadający też w zarządzie Stowarzyszenia Miłośników Wzgórz Dylewskich. - Podczas zwycięstw Fibaka popularny był tenis. Co prawda kiedy wygrywał Małysz, to skoki nie stały się bardziej rozpropagowane, bo nie wszyscy mogą je uprawiać, ale za to biegówki może sobie kupić każdy.
W przyszłym sezonie zimowym na turystów uprawiających narciarstwo biegowe nastawiają się Mikołajki, którym nie wystarcza tytuł letniej stolicy Mazur i zamierzają powalczyć o całoroczny laur. Zimą chcą przekształcić wyścigowy tor szutrowy zbudowany na Rajd Polski w 2009 roku w trasę narciarską. To niemal 2,5-kilometrowa ósemka, krzyżująca się bezkolizyjnie w jednym miejscu. - W tym roku obserwowaliśmy, jak zachowuje się śnieg na torze, okazuje się, że bez dośnieżania się nie obejdzie - tłumaczy Stella Hałaburda, szefowa promocji Mikołajek. - Ale w następną zimę zamierzamy uruchomić tam trasę biegową. To jeden z naszych pomysłów na wydłużenie sezonu turystycznego. Jesteśmy też w trakcie opracowania folderu, w którym narciarskie trasy, także te w lesie, znajdą się wśród atrakcji.
Nieoczekiwanie z pomocą turystycznej branży przyszli polscy olimpijczycy z Vancouver, którzy zdobyli rekordową liczbę medali. Co prawda skoczni narciarskiej się u nas nie wybuduje, szanse na tor łyżwiarski z prawdziwego zdarzenia są minimalne, za to mamy idealne warunki do uprawiania biegów na nartach. - Musimy wykorzystać okazję, którą stworzyli nam sportowcy - mówi Jerzy Kamiński.
Podobne zdanie ma Jarosław Klimczak, prezes Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. - Jeśli w Polsce rozpęta się Kowalczykomania, tak jak kiedyś Małyszomania, nasz region może wiele na tym skorzystać - przekonuje. - Mamy dobrą bazę noclegową, kilka ośrodków narciarstwa zjazdowego, gdzie można by wypożyczać także sprzęt do biegania, nie brakuje też malowniczych tras w lasach. Nawet nie trzeba wiele inwestować, to przede wszystkim kwestia oznakowania ścieżek rowerowych czy spacerowych tak, by nie zgubić się, gdy śnieg przysypie teren. No i może samorządowcy powinni pomyśleć o wydaniu ulotki z mapkami tras narciarskich.
Jazda na biegówkach staje się coraz bardziej popularna, a sukcesy Justyny Kowalczyk na pewno przyczynią się jeszcze do wzrostu zainteresowania tym sposobem rekreacji. - Ja mieszkam nad jeziorem Klebarskim, kilka kilometrów od Olsztyna i gdy jest śnieg, niemal codziennie widzę ludzi na nartach biegowych - mówi Jerzy Kamiński. - Malownicze tereny, lasy, jeziora, pagórki - tu naprawdę jest gdzie biegać. A dla turysty, który przyjeżdża zimą na Warmię i Mazury, to dodatkowa atrakcja. Jednego dnia może się wybrać na kulig, innego pobiegać na nartach.
Na narciarstwo stawiają już od lat w okolicach Ostródy. Jeśli tylko śnieg dopisze, na Górze Dylewskiej organizowany jest narciarski Bieg Sasinów. - W tym roku wzięło w nim udział 150 osób - opowiada Henryk Orfinger, wiceprezes Zachodniomazurskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, zasiadający też w zarządzie Stowarzyszenia Miłośników Wzgórz Dylewskich. - Podczas zwycięstw Fibaka popularny był tenis. Co prawda kiedy wygrywał Małysz, to skoki nie stały się bardziej rozpropagowane, bo nie wszyscy mogą je uprawiać, ale za to biegówki może sobie kupić każdy.
W przyszłym sezonie zimowym na turystów uprawiających narciarstwo biegowe nastawiają się Mikołajki, którym nie wystarcza tytuł letniej stolicy Mazur i zamierzają powalczyć o całoroczny laur. Zimą chcą przekształcić wyścigowy tor szutrowy zbudowany na Rajd Polski w 2009 roku w trasę narciarską. To niemal 2,5-kilometrowa ósemka, krzyżująca się bezkolizyjnie w jednym miejscu. - W tym roku obserwowaliśmy, jak zachowuje się śnieg na torze, okazuje się, że bez dośnieżania się nie obejdzie - tłumaczy Stella Hałaburda, szefowa promocji Mikołajek. - Ale w następną zimę zamierzamy uruchomić tam trasę biegową. To jeden z naszych pomysłów na wydłużenie sezonu turystycznego. Jesteśmy też w trakcie opracowania folderu, w którym narciarskie trasy, także te w lesie, znajdą się wśród atrakcji.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
wypozyczac sprzet mozna przeciez na..
tombek1
07.03.10, 00:26
... najem-wynajem.pl»
Najczęściej czytane24 htydzień




