Greenpeace zahamował wycinkę alei pod Jonkowem
24.02.2010
, aktualizacja: 24.02.2010 18:46
Światowa organizacja ekologiczna wspiera społeczników z Warmii sprzeciwiających się niszczeniu przydrożnych drzew. Zaczęła się internetowa akcja wysyłania e-maili do urzędników. Są już efekty
ZOBACZ TAKŻE
- Nie tolerujmy bezprawia. Chrońmy przydrożne aleje (02-04-10, 17:58)
- Chcemy wyciąć 10 tys. przydrożnych drzew, co wy na to? (16-03-10, 18:52)
- Drwale tną aleje jak szaleni. Zajmie się nimi policja (12-03-10, 19:25)
- Hołowczyc: Wycinajmy drzewa. Nie możemy być skansenem (05-03-10, 19:11)
- Karnawał dla ochrony przydrożnych drzew (24-01-10, 17:23)
- Warmia pokazuje Lubuskiemu, jak bronić przydrożne aleje (12-01-10, 17:53)
- Pod Jonkowem niemal wszyscy chcą chronić aleje drzew (10-12-09, 19:35)
Ostatnio lokalni obrońcy przyrody zbierali podpisy pod projektem uchwały, która ustanowiłaby pomnikami przyrody aleje przy trasach z Jonkowa do Gamerek Wielkich, Węgajt i z Szałstr do Wołowna. W ten sposób rosnące przy nich drzewa zabezpieczone byłyby przed wycinką. Około 500 osób z siedmiu okolicznych miejscowości (80-90 proc. mieszkańców) podpisało się pod dokumentem. W marcu ma on zostać przegłosowany na radzie gminy Jonkowo. By nagłośnić akcję, stowarzyszenia ekologiczne zorganizowały "Karnawał drzew", czyli cykl imprez wspierających obywatelski projekt. Wysłali też list do wójta gminy i starosty powiatu, by do czasu rozstrzygnięcia przez radę sprawy pomników przyrody wstrzymali wycinki.
Jednak cięcie drzew na terenie gminy trwało nadal. Dlatego ekolodzy z międzynarodowej organizacji Greenpeace postanowili wesprzeć społeczników z Warmii. Na swojej stronie internetowej zamieścili prośbę o przesyłanie listów do urzędników. „Każdy, kto choć raz odwiedził Warmię z pewnością zapamiętał szpalery starych drzew rosnących przy drogach, które tworzą charakterystyczne »zielone tunele «. Ten unikatowy w skali Europy widok może już niedługo należeć do przeszłości. Dlatego potrzebujemy waszej pomocy. W imieniu naszych przyjaciół z warmińskich stowarzyszeń i organizacji prosimy was o wsparcie ich działań w obronie warmińskiej przyrody. Podpiszcie petycję do wójta gminy Jonkowo i starosty Powiatu Olsztyńskiego o zaprzestanie wycinki drzew przydrożnych” - tak ekolodzy przekonują do wzięcia udziału w akcji.
Apel został też rozsyłany pocztą elektroniczną do osób, które są w bazie Greenpeace. To kilkanaście tysięcy nazwisk.
Jacek Winiarski, rzecznik prasowy polskiego oddziału Greenpeace, mówi, że organizacja od dawna przygląda się działaniom obrońców drzew z Warmii. - Zawsze wspieramy tego typu obywatelskie inicjatywy - tłumaczy. - Przygotowanie cyberakcji nie kosztuje wiele pracy, a może bardzo pomóc w załatwieniu sprawy. A warmińskie aleje są skarbem przyrody na miarę Rospudy.
W poniedziałkowy wieczór do sympatyków Greenpeace trafiły e-maile z prośbą o poparcie, a na stronie internetowej organizacji został umieszczony wzór listu. - W ciągu 24 godzin niemal 3 tys. osób wysłało listy elektroniczne na pięć podanych adresów urzędników, ogółem zebrało się więc ok. 13 tys. wiadomości - opowiada Winiarski. - Trudno przewidzieć, czy cyberakcja odniesie zamierzony skutek. Czasami wystarczy, by rozwiązać problem, bo urzędnicy wycofują się ze swoich decyzji. Mam nadzieję, że tak będzie i w tym przypadku, gdy zrozumieją, że sprawą interesują się ludzie z całego kraju, a nie tylko grupka lokalnych ekooszołomów - jak często nazywani są działacze ekologiczni.
Tylko na skrzynkę sekretariatu powiatu olsztyńskiego i starosty we wtorek i środę przyszło ponad 3 tys. e-maili. - Akcja, którą organizuje Greenpeace, abstrahuje od potrzeb mieszkańców, którzy oczekują od nas, że będą mogli jeździć po bezpiecznych drogach - uważa Mirosław Pampuch, starosta olsztyński. - Ja jestem zdecydowanie przeciw wycince drzew dla samej wycinki, ale tu chodzi o chore albo rosnące w miejscach, w których planowane są inwestycje.
Według starosty wśród 1000 km dróg powiatowych 240 km to trasy o dużym natężeniu ruchu i przy nich drzewa mogą powodować zagrożenie dla życia i zdrowia podróżnych. - Pozostaje jednak 700 km - to trasy, na których aleje warmińskie powinny zostać zachowane. Tyle że lepszą formą ochrony niż pomniki przyrody jest tworzenie parków kulturowych, takich jak między Gietrzwałdem a Worytami - dodaje Pampuch. - Pomnik przyrody zakłada ochronę każdego drzewa, a to wiąże się z dużymi nakładami na leczenie chorych egzemplarzy, poza tym stanowią one dalej zagrożenie dla kierowców. W parku kulturowym chore drzewa się wycina, ale zastępuje się je nowymi nasadzeniami.
Od środy jednak wycinki na terenie gminy Jonkowo zostały przerwane. Nieoficjalnie drogowcy mówią, że przyczyną tego jest protest ekologów. Oficjalnie, że robotnicy się pochorowali i nie ma komu pracować. - Mamy mało ludzi, więc zajęliśmy się pilniejszymi sprawami - tłumaczy Krystyna Plocek, szefowa Powiatowej Służby Drogowej. - Ale wycinka nie została wstrzymana, lecz przesunięta w czasie.
Jednak cięcie drzew na terenie gminy trwało nadal. Dlatego ekolodzy z międzynarodowej organizacji Greenpeace postanowili wesprzeć społeczników z Warmii. Na swojej stronie internetowej zamieścili prośbę o przesyłanie listów do urzędników. „Każdy, kto choć raz odwiedził Warmię z pewnością zapamiętał szpalery starych drzew rosnących przy drogach, które tworzą charakterystyczne »zielone tunele «. Ten unikatowy w skali Europy widok może już niedługo należeć do przeszłości. Dlatego potrzebujemy waszej pomocy. W imieniu naszych przyjaciół z warmińskich stowarzyszeń i organizacji prosimy was o wsparcie ich działań w obronie warmińskiej przyrody. Podpiszcie petycję do wójta gminy Jonkowo i starosty Powiatu Olsztyńskiego o zaprzestanie wycinki drzew przydrożnych” - tak ekolodzy przekonują do wzięcia udziału w akcji.
Apel został też rozsyłany pocztą elektroniczną do osób, które są w bazie Greenpeace. To kilkanaście tysięcy nazwisk.
Jacek Winiarski, rzecznik prasowy polskiego oddziału Greenpeace, mówi, że organizacja od dawna przygląda się działaniom obrońców drzew z Warmii. - Zawsze wspieramy tego typu obywatelskie inicjatywy - tłumaczy. - Przygotowanie cyberakcji nie kosztuje wiele pracy, a może bardzo pomóc w załatwieniu sprawy. A warmińskie aleje są skarbem przyrody na miarę Rospudy.
W poniedziałkowy wieczór do sympatyków Greenpeace trafiły e-maile z prośbą o poparcie, a na stronie internetowej organizacji został umieszczony wzór listu. - W ciągu 24 godzin niemal 3 tys. osób wysłało listy elektroniczne na pięć podanych adresów urzędników, ogółem zebrało się więc ok. 13 tys. wiadomości - opowiada Winiarski. - Trudno przewidzieć, czy cyberakcja odniesie zamierzony skutek. Czasami wystarczy, by rozwiązać problem, bo urzędnicy wycofują się ze swoich decyzji. Mam nadzieję, że tak będzie i w tym przypadku, gdy zrozumieją, że sprawą interesują się ludzie z całego kraju, a nie tylko grupka lokalnych ekooszołomów - jak często nazywani są działacze ekologiczni.
Tylko na skrzynkę sekretariatu powiatu olsztyńskiego i starosty we wtorek i środę przyszło ponad 3 tys. e-maili. - Akcja, którą organizuje Greenpeace, abstrahuje od potrzeb mieszkańców, którzy oczekują od nas, że będą mogli jeździć po bezpiecznych drogach - uważa Mirosław Pampuch, starosta olsztyński. - Ja jestem zdecydowanie przeciw wycince drzew dla samej wycinki, ale tu chodzi o chore albo rosnące w miejscach, w których planowane są inwestycje.
Według starosty wśród 1000 km dróg powiatowych 240 km to trasy o dużym natężeniu ruchu i przy nich drzewa mogą powodować zagrożenie dla życia i zdrowia podróżnych. - Pozostaje jednak 700 km - to trasy, na których aleje warmińskie powinny zostać zachowane. Tyle że lepszą formą ochrony niż pomniki przyrody jest tworzenie parków kulturowych, takich jak między Gietrzwałdem a Worytami - dodaje Pampuch. - Pomnik przyrody zakłada ochronę każdego drzewa, a to wiąże się z dużymi nakładami na leczenie chorych egzemplarzy, poza tym stanowią one dalej zagrożenie dla kierowców. W parku kulturowym chore drzewa się wycina, ale zastępuje się je nowymi nasadzeniami.
Od środy jednak wycinki na terenie gminy Jonkowo zostały przerwane. Nieoficjalnie drogowcy mówią, że przyczyną tego jest protest ekologów. Oficjalnie, że robotnicy się pochorowali i nie ma komu pracować. - Mamy mało ludzi, więc zajęliśmy się pilniejszymi sprawami - tłumaczy Krystyna Plocek, szefowa Powiatowej Służby Drogowej. - Ale wycinka nie została wstrzymana, lecz przesunięta w czasie.
- 88 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Greenpeace zahamował wycinkę alei pod Jonkowem
weganin11
27.02.10, 18:40
Przestań czytać i zębami zgrzytaćZabierz się do pracy, bo głupota nic nie znaczy»
Najczęściej czytane24 htydzień




