Psychiatrzy chcą podwyżek, a dyrekcja tyle nie ma

Wioletta Sawicka
23.02.2010 , aktualizacja: 23.02.2010 19:33
A A A Drukuj
Fiaskiem na razie zakończyły się tzw. rozmowy ostatniej szansy. Może to oznaczać, że za kilka dni ze szpitala psychiatrycznego odejdzie większość lekarzy.
W grudniu ub.r. 23 psychiatrów z 36 pracujących w Wojewódzkim Zespole Lecznictwa Psychiatrycznego w Olsztynie złożyło wypowiedzenia. Chcą otrzymywać przynajmniej tyle, ile dostają z budżetu państwa lekarze rezydenci, czyli 3800 zł brutto. Tymczasem pensja zasadnicza lekarza bez specjalizacji w szpitalu psychiatrycznym to 2600 zł brutto.

Protestujący do negocjowania podwyżek zatrudnili jedną z olsztyńskich kancelarii adwokackich. Lekarze chcą dostać po tysiąc złotych w marcu i we wrześniu oraz jeszcze 500 zł w styczniu przyszłego roku. Dyrekcja zgadza się na wzrost wynagrodzeń o tysiąc złotych.

Negocjacyjna próba sił trwa od kilku tygodni. We wtorek strony z udziałem przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego, któremu szpital podlega, i kancelarii adwokackiej rozmawiali po raz kolejny. - Nie doszliśmy do porozumienia - mówi Jan Citko, dyrektor szpitala.

- Wyglądało to bardziej na prezentację stanowisk - ocenia uczestniczący w rozmowach dr Tomasz Żyśko, specjalista psychiatra. Ale dodaje, że coś drgnęło na drodze do porozumienia. Dyrekcja szpitala co prawda nie zaproponowała lekarzom większych pieniędzy, ale nowy sposób ich wypłaty. - Do wyboru są dwa nowe warianty - tłumaczy dyrektor Citko. - Lekarze mogą dostać 600 zł w marcu i 400 zł w styczniu 2010 r., lub od razu 1000 zł, ale dopiero w lipcu.

Problem w tym, że medycy nie chcą podwyżek dopiero w lipcu. - Na wzrost wynagrodzeń czekamy już wystarczająco długo i chcemy mieć jakiś konkret już w marcu, do kiedy formalnie jesteśmy na wypowiedzeniu - wyjaśnia dr Żyśko.

Tymczasem, jak utrzymuje dyrektor szpitala, 1000-złotowa podwyżka w marcu jest niemożliwa, bo wygeneruje takie zadłużenie szpitala, które zaszkodzi jego funkcjonowaniu. I dodaje, że w tym roku na podwyżki dla lekarzy szpital może wydać 346 tys. zł. - Część tej kwoty pozyskamy z NFZ, a część z kredytu bankowego, który ma poręczyć Urząd Marszałkowski - dodaje Citko.

Rozmowy mają być kontynuowane w środę. W zależności od wyniku negocjacji, lekarze mogą wycofać wypowiedzenia z pracy albo w poniedziałek placówka zostanie bez 23 psychiatrów. Szpital już teraz przygotowuje się na taką ewentualność. Ograniczane są m.in. przyjęcia na oddziały.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów