Psychiatrzy grożą odejściem z pracy w szpitalu
10.02.2010
, aktualizacja: 10.02.2010 18:35
Lekarze ze szpitala przy al. Wojska Polskiego zażądali podwyżki zarobków o 2,5 tys. zł. Dyrekcja twierdzi, że to za dużo. Jeśli nie będzie porozumienia, od marca przestanie pracować dwie trzecie medyków
ZOBACZ TAKŻE
- Psychiatrzy chcą podwyżek, a dyrekcja tyle nie ma (23-02-10, 19:25)
Na 36 lekarzy pracujących w olsztyńskim szpitalu 23 pod koniec listopada złożyło trzymiesięczne wypowiedzenia. Psychiatrzy domagają się podwyżek do podstawowego wynagrodzenia. Chcieli otrzymywać przynajmniej tyle, ile dostają z budżetu państwa lekarze rezydenci, czyli 3800 zł brutto.
Tymczasem pensja zasadnicza lekarza bez specjalizacji w szpitalu psychiatrycznym to zaledwie 2600 zł brutto. Medyka z pierwszym stopniem 3130 zł. 130 zł więcej dostaje natomiast starszy asystent z drugim stopniem specjalizacji.
Protestujący zatrudnili do negocjowania podwyżek jedną z olsztyńskich kancelarii adwokackich. Przed miesiącem kancelaria wystąpiła z roszczeniem do dyrektora Jana Citko, w którym domaga się wzrostu pensji zasadniczych dla młodszych asystentów do 4,5 tys. zł, asystenci mieliby otrzymywać 5,5 tys. zł a starsi asystenci 6,3 tys. zł.
Takich pieniędzy lekarzom szpital zapewnić nie może. Dlatego dyrekcja po rozmowach z NFZ i Urzędem Marszałkowskim, właścicielem placówki zaproponowała mniejszy wzrost. - Wszyscy lekarze mieliby dostać podwyżki w trzech turach. W marcu po 500 zł,a we wrześniu i w styczniu po 250 zł - opowiada dyrektor Citko. - Podwyżki zostały rozbite na raty dlatego, że pieniądze musi zagwarantować NFZ poprzez zwiększenie szpitalowi kontraktu.
Jednak lekarze propozycję dyrekcji odrzucili. Dlatego we wtorek prawnicy, którzy reprezentują psychiatrów w okresie wypowiedzenia, przysłała do dyrektora drugie pismo. Domaga się w nim jeszcze większych niż poprzednio podwyżek. W marcu i wrześniu lekarze mieliby dostać po 1000 zł więcej, a w styczniu przyszłego roku jeszcze 500 zł. - Dla mnie jest to niezgodne ze sztuką negocjacji i odczytuję to jako ich zerwanie - mówi dyrektor Citko. Jednak, jak zapewnia, do końca będzie się starał przekonać medyków do swojej propozycji.
Ci jednak od swoich roszczeń odstąpić nie chcą. - Chcemy zarabiać godnie - tłumaczy dr Tomasz Żyśko, specjalista psychiatra. Jak tłumaczy propozycji finansowej dyrekcji lekarze nie mogli przyjąć, bo mimo proponowanego wzrostu wynagrodzeń i tak pensje lekarzy psychiatrów będą rażąco niższe w porównaniu z innymi lekarzami w olsztyńskich szpitalach. - Psychiatria od lat była lekceważona jeśli chodzi o stawki, wystarczy porównać, jak wygląda hol w naszym szpitalu a jak w wojewódzkim czy w miejskim. Dlatego nie tylko walczymy o swoje pensje, ale jest to też głos w obronie psychiatrii - dodaje Żyśko.
Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z lekarzami, dyrekcja przygotowała plan awaryjny. Od przyszłego tygodnia będą ograniczane przyjęcia na oddziały. Do domów zaś wrócą pacjenci, których stan na to pozwoli. Od marca szpital będzie działał w trybie awaryjnym. A to może oznaczać dużo niższy kontrakt z NFZ i w konsekwencji finansowe pogrążenie placówki, która liczy ponad 380 łóżek i jest jedyną tego typu specjalistyczną lecznicą w województwie.
Sytuacją w szpitalu zaniepokojony jest Urząd Marszałkowski, któremu placówka podlega. Jak napisał w komunikacie gabinet marszałka przyczyną problemów z wysokością wynagrodzeń lekarzy jest niski poziom finansowania całej służby zdrowia. Na pytanie, czy odejście z pracy 23 lekarzy nie zagrozi istnieniu tej placówki, urząd odpisał, że "w trakcie negocjacji otrzymał zapewnienie, iż tok pracy szpitala nie zostanie zakłócony".
Tymczasem pensja zasadnicza lekarza bez specjalizacji w szpitalu psychiatrycznym to zaledwie 2600 zł brutto. Medyka z pierwszym stopniem 3130 zł. 130 zł więcej dostaje natomiast starszy asystent z drugim stopniem specjalizacji.
Protestujący zatrudnili do negocjowania podwyżek jedną z olsztyńskich kancelarii adwokackich. Przed miesiącem kancelaria wystąpiła z roszczeniem do dyrektora Jana Citko, w którym domaga się wzrostu pensji zasadniczych dla młodszych asystentów do 4,5 tys. zł, asystenci mieliby otrzymywać 5,5 tys. zł a starsi asystenci 6,3 tys. zł.
Takich pieniędzy lekarzom szpital zapewnić nie może. Dlatego dyrekcja po rozmowach z NFZ i Urzędem Marszałkowskim, właścicielem placówki zaproponowała mniejszy wzrost. - Wszyscy lekarze mieliby dostać podwyżki w trzech turach. W marcu po 500 zł,a we wrześniu i w styczniu po 250 zł - opowiada dyrektor Citko. - Podwyżki zostały rozbite na raty dlatego, że pieniądze musi zagwarantować NFZ poprzez zwiększenie szpitalowi kontraktu.
Jednak lekarze propozycję dyrekcji odrzucili. Dlatego we wtorek prawnicy, którzy reprezentują psychiatrów w okresie wypowiedzenia, przysłała do dyrektora drugie pismo. Domaga się w nim jeszcze większych niż poprzednio podwyżek. W marcu i wrześniu lekarze mieliby dostać po 1000 zł więcej, a w styczniu przyszłego roku jeszcze 500 zł. - Dla mnie jest to niezgodne ze sztuką negocjacji i odczytuję to jako ich zerwanie - mówi dyrektor Citko. Jednak, jak zapewnia, do końca będzie się starał przekonać medyków do swojej propozycji.
Ci jednak od swoich roszczeń odstąpić nie chcą. - Chcemy zarabiać godnie - tłumaczy dr Tomasz Żyśko, specjalista psychiatra. Jak tłumaczy propozycji finansowej dyrekcji lekarze nie mogli przyjąć, bo mimo proponowanego wzrostu wynagrodzeń i tak pensje lekarzy psychiatrów będą rażąco niższe w porównaniu z innymi lekarzami w olsztyńskich szpitalach. - Psychiatria od lat była lekceważona jeśli chodzi o stawki, wystarczy porównać, jak wygląda hol w naszym szpitalu a jak w wojewódzkim czy w miejskim. Dlatego nie tylko walczymy o swoje pensje, ale jest to też głos w obronie psychiatrii - dodaje Żyśko.
Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z lekarzami, dyrekcja przygotowała plan awaryjny. Od przyszłego tygodnia będą ograniczane przyjęcia na oddziały. Do domów zaś wrócą pacjenci, których stan na to pozwoli. Od marca szpital będzie działał w trybie awaryjnym. A to może oznaczać dużo niższy kontrakt z NFZ i w konsekwencji finansowe pogrążenie placówki, która liczy ponad 380 łóżek i jest jedyną tego typu specjalistyczną lecznicą w województwie.
Sytuacją w szpitalu zaniepokojony jest Urząd Marszałkowski, któremu placówka podlega. Jak napisał w komunikacie gabinet marszałka przyczyną problemów z wysokością wynagrodzeń lekarzy jest niski poziom finansowania całej służby zdrowia. Na pytanie, czy odejście z pracy 23 lekarzy nie zagrozi istnieniu tej placówki, urząd odpisał, że "w trakcie negocjacji otrzymał zapewnienie, iż tok pracy szpitala nie zostanie zakłócony".
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Nikt nigdy nie domaga sie 100 proc.podwyzki
samozwaniec1
11.02.10, 10:56
No moze 10 albo 20 procent.Podwojenie pensji nie wchodzi w rachube,bo skad kase.Psychiatrom odbilo,tak jak wszedzie w Polsce odbilo pielegniarkom,ktore chca trzy tysiece miesiecznie,czyli »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




