Jaki film o Grunwaldzie? Na razie wiadomo tylko, że drogi...
08.02.2010
, aktualizacja: 09.02.2010 09:19
Władze województwa i Polski Instytut Sztuki Filmowej wyłożyły 800 tys. zł na film dokumentalny o wojnie polsko-krzyżackiej na 600. rocznicę bitwy, ale ciągle nie ma ostatecznej wersji scenariusza
ZOBACZ TAKŻE
- Film o Grunwaldzie będzie, ale już po bitwie (07-04-10, 17:56)
- Grunwald to pole do popisu. Jak je zagospodarować? (10-02-10, 18:33)
- Czy w tym roku pod Grunwaldem będą tylko Polacy? (24-01-10, 17:17)
- Zamieszanie z obchodami bitwy pod Grunwaldem (11-01-10, 18:55)
- Małopolska wysyła pod Grunwald precelki (26-11-09, 17:09)
To ma być film edukacyjny przygotowany głównie z myślą o szkołach i turystach, którzy będą go oglądać w wyremontowanym na rocznicę muzeum na polach grunwaldzkich. Początkowo urzędnicy z Olsztyna planowali, że film będzie efektem konkursu na scenariusz. Jednak po konsultacji z PISF, który dołoży pieniądze na film [Urząd Marszałkowski - 300 tys. zł, PISF - 500 tys. zł - red.], stanęło na tym, że do rocznicowego filmu zostaną wykorzystane zdjęcia o historii krzyżackiego zakonu już nakręcone przez filmowców z Krakowa.
Urząd Marszałkowski zabezpieczył się jednak i powołał swoją komisję, której przewodniczy dyrektor Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych. Dopiero jeśli komisja zaakceptuje scenariusz, filmowcy dostaną pieniądze z puli marszałka woj. warmińsko-mazurskiego. - To ma być prosty film pokazujący przyczyny, przebieg polsko-krzyżackiej wojny 1409-1411, w tym oczywiście bitwę pod Grunwaldem, i jej zakończenie - mówi historyk Stanisław Achremczyk.
Jednak wersja, którą oceniała już komisja, pozostawiała wiele do życzenia. Stąd żądanie, żeby poprawić scenariusz. - Nie można na przykład mylić nazw miejscowości albo mówić, że twierdza w Olsztynie była zamkiem krzyżackim. Kilka razy przekazywaliśmy już swoje uwagi - dodaje Achremczyk.
W tym tygodniu komisja spodziewa się ostatecznej wersji scenariusza. Krzysztof Talczewski, reżyser filmu i scenarzysta w rozmowie z "Gazetą" mówi, że nową propozycję już wysłał i że będzie to film "w stylu tych, jakie robi BBC". - Ale to już któraś z kolei próba. Zauważamy słabe przygotowanie merytoryczne autora. Może jesteśmy zbyt wymagający, jednak jeśli już mamy wydać tak duże pieniądze, to nie powinno być takich błędów - mówi Krzysztof Stachowski, dyrektor CEiIK-u.
Czy film powstanie? - Nie umiem w tej chwili odpowiedzieć na to pytanie. Dopiero po prezentacji gotowego filmu zdecydujemy, czy należy go dofinansować - mówi Andrzej Fabisiak, wicedyrektor Teatru im. Stefana Jaracza, który też jest w komisji marszałkowskiej.
Krzysztof Talczewski ma swoje argumenty na usprawiedliwienie, dlaczego prace przy filmie idą tak opornie. Tłumaczy, że nie wie, jakiego filmu oczekują urzędnicy z Olsztyna. - Oczekuję na podpowiedzi i to zamawiający powinni się zwrócić do mnie z sugestiami, a nie na odwrót. Jak na razie muszę się domyślać, co jest interesujące dla regionu, a co nie. Jestem otwarty na wskazówki, ale chciałbym konkretnie wiedzieć, jakie tematy w filmie poruszyć, czy mam opowiadać o zamkach, czy też nie - mówi reżyser. - A błędy? Czy wieś nazywa się Dąbrówna czy Dąbrówno, to będzie weryfikowane na etapie przygotowywania komentarza do filmu.
Terminy zaczynają jednak gonić. - Przygotowanie trójwymiarowych animacji zajmuje dużo czasu, odkładam też wywiady z historykami - dodaje Talczewski. - Ale muszę czekać, bo ciągle nie wiem, jak ten film ma wyglądać.
Wicemarszałek województwa Jolanta Szulc jest dobrej myśli. - Myślę, że twórcy dostosują się do naszych oczekiwań i film zostanie ukończony do rocznicy. Komisja na pewno zadba o nasze interesy. O to, żeby film był na odpowiednim poziomie i dobrze promował województwo.
.
Urząd Marszałkowski zabezpieczył się jednak i powołał swoją komisję, której przewodniczy dyrektor Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych. Dopiero jeśli komisja zaakceptuje scenariusz, filmowcy dostaną pieniądze z puli marszałka woj. warmińsko-mazurskiego. - To ma być prosty film pokazujący przyczyny, przebieg polsko-krzyżackiej wojny 1409-1411, w tym oczywiście bitwę pod Grunwaldem, i jej zakończenie - mówi historyk Stanisław Achremczyk.
Jednak wersja, którą oceniała już komisja, pozostawiała wiele do życzenia. Stąd żądanie, żeby poprawić scenariusz. - Nie można na przykład mylić nazw miejscowości albo mówić, że twierdza w Olsztynie była zamkiem krzyżackim. Kilka razy przekazywaliśmy już swoje uwagi - dodaje Achremczyk.
W tym tygodniu komisja spodziewa się ostatecznej wersji scenariusza. Krzysztof Talczewski, reżyser filmu i scenarzysta w rozmowie z "Gazetą" mówi, że nową propozycję już wysłał i że będzie to film "w stylu tych, jakie robi BBC". - Ale to już któraś z kolei próba. Zauważamy słabe przygotowanie merytoryczne autora. Może jesteśmy zbyt wymagający, jednak jeśli już mamy wydać tak duże pieniądze, to nie powinno być takich błędów - mówi Krzysztof Stachowski, dyrektor CEiIK-u.
Czy film powstanie? - Nie umiem w tej chwili odpowiedzieć na to pytanie. Dopiero po prezentacji gotowego filmu zdecydujemy, czy należy go dofinansować - mówi Andrzej Fabisiak, wicedyrektor Teatru im. Stefana Jaracza, który też jest w komisji marszałkowskiej.
Krzysztof Talczewski ma swoje argumenty na usprawiedliwienie, dlaczego prace przy filmie idą tak opornie. Tłumaczy, że nie wie, jakiego filmu oczekują urzędnicy z Olsztyna. - Oczekuję na podpowiedzi i to zamawiający powinni się zwrócić do mnie z sugestiami, a nie na odwrót. Jak na razie muszę się domyślać, co jest interesujące dla regionu, a co nie. Jestem otwarty na wskazówki, ale chciałbym konkretnie wiedzieć, jakie tematy w filmie poruszyć, czy mam opowiadać o zamkach, czy też nie - mówi reżyser. - A błędy? Czy wieś nazywa się Dąbrówna czy Dąbrówno, to będzie weryfikowane na etapie przygotowywania komentarza do filmu.
Terminy zaczynają jednak gonić. - Przygotowanie trójwymiarowych animacji zajmuje dużo czasu, odkładam też wywiady z historykami - dodaje Talczewski. - Ale muszę czekać, bo ciągle nie wiem, jak ten film ma wyglądać.
Wicemarszałek województwa Jolanta Szulc jest dobrej myśli. - Myślę, że twórcy dostosują się do naszych oczekiwań i film zostanie ukończony do rocznicy. Komisja na pewno zadba o nasze interesy. O to, żeby film był na odpowiednim poziomie i dobrze promował województwo.
.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. ...
- Rodzinna tragedia w mercedesie na drodze ...
- Kierowca potrącił pieszą na pasach przy ...
- Do Warszawy autostopem, bo autobus złapał gumę
- Policji nie pasował tylko wzrost ...
- Mieszkańcy także zapłacą za parkowanie w ...
- Czwartek słoneczny, piątek ze śniegiem. A ...
- Sąsiedzi rodziny z Węgorzewa: Kolor ...
- Wściekła na Manor: brudna pościel, tapety ...
- Basen UWM tańszy od miejskiej Aquasfery. ...
- Naprawdę ekstremalna dyscyplina sportu ...
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. ...
- TOP 7 najbardziej bezmyślnych przykładów ...
- Ojciec spacerował z dzieckiem. Zabił go ...





