Miriam sypnęła śniegiem. A to jeszcze nie koniec
03.02.2010
, aktualizacja: 03.02.2010 19:22
Służby porządkowe nie nadążają już z odśnieżaniem chodników. Samochody, szczególnie na osiedlowych uliczkach, grzęzną w białym puchu. A kolejnych intensywnych opadów możemy spodziewać się w ten weekend.
ZOBACZ TAKŻE
- To kierowcy winni, że na osiedlach jest tyle śniegu (11-02-10, 19:21)
- Śnieżny tor przeszkód na olsztyńskich ulicach (10-02-10, 18:32)
- Dlaczego zimą lepiej jeździć rowerem niż samochodem (26-01-10, 20:03)
- Mamy rekordowe mrozy. A to wcale nie koniec (24-01-10, 17:21)
- Nad regionem przechodzi właśnie niż "Miriam" [front wędruje znad cieśnin duńskich - red.] - ogłosił w środę przed południem Wiesław Winnicki z białostockiego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. - A to oznacza intensywne opady śniegu i wiatr, którego prędkość dochodzi do ok. 50 km na godz.
Osiedlowe uliczki zasypane
Do tej pory średnia grubość pokrywy śnieżnej na Warmii i Mazurach sięgała 35 cm. Jednak tylko wczorajszego południa napadało kolejnych 10 cm. - To bardzo dużo. W czwartek i piątek opady śniegu nie będą tak intensywne, kolejnych spodziewamy się w sobotę i niedzielę - zapowiada Wiesław Winnicki.
Najdotkliwiej odczuwają to kierowcy parkujący na osiedlowych uliczkach. Auta grzęzną w białym puchu, a często mają kłopot, by w ogóle wyjechać z miejsc postojowych. - Parkingi powinny być odśnieżane, gdy większość kierowców wyjeżdża do pracy - mówi jedna z lokatorek bloku przy ul. Pana Tadeusza. - Niestety tak nie jest. Ostatnio musiałam wziąć łopatę i sama odsypywałam śnieg, żeby ruszyć autem spod domu.
Podobne problemy są w innych częściach Olsztyna. Na Jarotach pługi jeżdżą tylko raz dziennie, rankiem. - Kolejne odśnieżanie wiąże się z dodatkowymi kosztami - nie ukrywa Roman Przedwojski, prezes SM Jaroty. - Choć faktem jest, że wyjazd np. z zatok postojowych jest często niemożliwy ze względu na hałdy, które tworzą się po przejechaniu ciężkiego sprzętu odśnieżającego miejskie ulice.
Fatalną sytuację na osiedlach potwierdza jeden z ostatnich raportów ratuszowego wydziału zarządzania kryzysowego, który monitoruje sytuację w mieście. Wynika z niego, że szczególnie źle jest m.in. na ul. Żurawskiego, Świtycz-Widackiej, a także na uliczkach Dajtek i Likus. - W naszym przypadku gorzej mają piesi, niż kierowcy na ulicach - przyznaje Władysław Kowalczuk, przewodniczący Rady Osiedla Gutkowo.
- Wpływ na sytuację ma także wielkość posiadanych przez miasto środków - mówi Zbigniew Gustek, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. - Obawiamy się nawet, żeby pieniędzy nie zabrakło, bo z ok. 4,5 mln zł zarezerwowanych na ten cel, wydaliśmy już blisko 3 mln zł.
Miasto na razie nie zamierza wywozić śniegu (składowany ma być przy ul. Leśnej). -Zalegające hałdy np. przy skrzyżowaniach nie zagrażają bezpieczeństwu - uważa Zbigniew Gustek.
Nie lepiej było w regionie
Drogi na Warmii i Mazurach były w środę białe i śliskie. Ruch utrudniały dodatkowo potężne podmuchy wiatru. Karol Głębocki, rzecznik prasowy olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad powiedział, że na zarządzanych przez ich firmę trasach, w ciągu dnia bez przerwy pracowało prawie 120 pługów, solarek i piaskarek. - Tegoroczna zima daje się nam we znaki - dodaje. - W styczniu zeszłego roku odśnieżanie dróg kosztowało nas 4,5 mln zł. Tymczasem w tym roku wydaliśmy 6,2 mln zł, zużywając przy tym 13 tys. ton piasku i soli.
Nie obyło się jednak bez groźnych wypadków. Do pierwszego doszło ok. godz. 9 na krajowej "szesnastce", w okolicach Starych Jabłonek. Zmierzający w stronę Olsztyna opel corsa wpadł w poślizg i uderzył w jadącego z naprzeciwka peugeota, który z kolei uderzył w ciężarówkę. - Ranny kierowca i pasażerka peugeota zostali przewiezieni do szpitala - mówi Janusz Karczewski z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie. Ruch w tym miejscu przez kilkadziesiąt minut odbywał się wahadłowo.
Na poważne utrudnienia natknęli się również kierowcy podróżujący w godzinach przedpołudniowych drogą nr 7. - W Małdytach kierowca skody wyprzedzając inny pojazd wpadł w poślizg i zderzył się z jadącym prawidłowo oplem. Chwilę później w oba samochody uderzył tir - relacjonuje Janusz Karczewski. - W tym wypadku ranne zostały trzy osoby.
Powódź na razie nam nie grozi
Większość jezior i rzek w województwie jest zamarznięta. Sytuacja może się zmienić, gdy nagle wzrośnie temperatura. Najbardziej zagrożone wylaniem są rzeki Gołdapa, Węgorapa, Guber, Elbląg i Drwęca, choć żadna z nich nie przekroczyła stanu alarmowego. - Powodzie mogą nas spotkać w marcu i musimy być na nie przygotowani - mówi wojewoda Marian Podziewski. Te przygotowania, to m.in. monitorowanie mostów i wiaduktów w miejscach, gdzie może wystąpić podtopienie, wyznaczenie miejsc, w których ewentualnie będą przebywać ewakuowani, oraz zgromadzenie odpowiedniego sprzętu do umacniania brzegów. - Mamy w magazynach m.in. 10 tysięcy worków na piasek - zapewnia Kazimierz Grzonkowski, naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego ze starostwa powiatowego w Nowym Mieście Lubawskim. - Najbardziej boimy się nagłego ocieplenia, tak jak to było w 2005 roku, kiedy Drwęca wylała po gwałtownej odwilży .
Jednak, jak mówią synoptycy, do końca lutego pogoda nie powinna się zmienić. Nadal ma być mroźno i śnieżnie.
Osiedlowe uliczki zasypane
Do tej pory średnia grubość pokrywy śnieżnej na Warmii i Mazurach sięgała 35 cm. Jednak tylko wczorajszego południa napadało kolejnych 10 cm. - To bardzo dużo. W czwartek i piątek opady śniegu nie będą tak intensywne, kolejnych spodziewamy się w sobotę i niedzielę - zapowiada Wiesław Winnicki.
Najdotkliwiej odczuwają to kierowcy parkujący na osiedlowych uliczkach. Auta grzęzną w białym puchu, a często mają kłopot, by w ogóle wyjechać z miejsc postojowych. - Parkingi powinny być odśnieżane, gdy większość kierowców wyjeżdża do pracy - mówi jedna z lokatorek bloku przy ul. Pana Tadeusza. - Niestety tak nie jest. Ostatnio musiałam wziąć łopatę i sama odsypywałam śnieg, żeby ruszyć autem spod domu.
Podobne problemy są w innych częściach Olsztyna. Na Jarotach pługi jeżdżą tylko raz dziennie, rankiem. - Kolejne odśnieżanie wiąże się z dodatkowymi kosztami - nie ukrywa Roman Przedwojski, prezes SM Jaroty. - Choć faktem jest, że wyjazd np. z zatok postojowych jest często niemożliwy ze względu na hałdy, które tworzą się po przejechaniu ciężkiego sprzętu odśnieżającego miejskie ulice.
Fatalną sytuację na osiedlach potwierdza jeden z ostatnich raportów ratuszowego wydziału zarządzania kryzysowego, który monitoruje sytuację w mieście. Wynika z niego, że szczególnie źle jest m.in. na ul. Żurawskiego, Świtycz-Widackiej, a także na uliczkach Dajtek i Likus. - W naszym przypadku gorzej mają piesi, niż kierowcy na ulicach - przyznaje Władysław Kowalczuk, przewodniczący Rady Osiedla Gutkowo.
- Wpływ na sytuację ma także wielkość posiadanych przez miasto środków - mówi Zbigniew Gustek, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. - Obawiamy się nawet, żeby pieniędzy nie zabrakło, bo z ok. 4,5 mln zł zarezerwowanych na ten cel, wydaliśmy już blisko 3 mln zł.
Miasto na razie nie zamierza wywozić śniegu (składowany ma być przy ul. Leśnej). -Zalegające hałdy np. przy skrzyżowaniach nie zagrażają bezpieczeństwu - uważa Zbigniew Gustek.
Nie lepiej było w regionie
Drogi na Warmii i Mazurach były w środę białe i śliskie. Ruch utrudniały dodatkowo potężne podmuchy wiatru. Karol Głębocki, rzecznik prasowy olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad powiedział, że na zarządzanych przez ich firmę trasach, w ciągu dnia bez przerwy pracowało prawie 120 pługów, solarek i piaskarek. - Tegoroczna zima daje się nam we znaki - dodaje. - W styczniu zeszłego roku odśnieżanie dróg kosztowało nas 4,5 mln zł. Tymczasem w tym roku wydaliśmy 6,2 mln zł, zużywając przy tym 13 tys. ton piasku i soli.
Nie obyło się jednak bez groźnych wypadków. Do pierwszego doszło ok. godz. 9 na krajowej "szesnastce", w okolicach Starych Jabłonek. Zmierzający w stronę Olsztyna opel corsa wpadł w poślizg i uderzył w jadącego z naprzeciwka peugeota, który z kolei uderzył w ciężarówkę. - Ranny kierowca i pasażerka peugeota zostali przewiezieni do szpitala - mówi Janusz Karczewski z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie. Ruch w tym miejscu przez kilkadziesiąt minut odbywał się wahadłowo.
Na poważne utrudnienia natknęli się również kierowcy podróżujący w godzinach przedpołudniowych drogą nr 7. - W Małdytach kierowca skody wyprzedzając inny pojazd wpadł w poślizg i zderzył się z jadącym prawidłowo oplem. Chwilę później w oba samochody uderzył tir - relacjonuje Janusz Karczewski. - W tym wypadku ranne zostały trzy osoby.
Powódź na razie nam nie grozi
Większość jezior i rzek w województwie jest zamarznięta. Sytuacja może się zmienić, gdy nagle wzrośnie temperatura. Najbardziej zagrożone wylaniem są rzeki Gołdapa, Węgorapa, Guber, Elbląg i Drwęca, choć żadna z nich nie przekroczyła stanu alarmowego. - Powodzie mogą nas spotkać w marcu i musimy być na nie przygotowani - mówi wojewoda Marian Podziewski. Te przygotowania, to m.in. monitorowanie mostów i wiaduktów w miejscach, gdzie może wystąpić podtopienie, wyznaczenie miejsc, w których ewentualnie będą przebywać ewakuowani, oraz zgromadzenie odpowiedniego sprzętu do umacniania brzegów. - Mamy w magazynach m.in. 10 tysięcy worków na piasek - zapewnia Kazimierz Grzonkowski, naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego ze starostwa powiatowego w Nowym Mieście Lubawskim. - Najbardziej boimy się nagłego ocieplenia, tak jak to było w 2005 roku, kiedy Drwęca wylała po gwałtownej odwilży .
Jednak, jak mówią synoptycy, do końca lutego pogoda nie powinna się zmienić. Nadal ma być mroźno i śnieżnie.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć