Debata o Olsztynie - miasto bez wizji

Tomasz Kurs
29.01.2010 , aktualizacja: 29.01.2010 18:28
A A A Drukuj
Stolica regionu jest miastem bez jasno wytyczonej strategii rozwojowej - kilka razy powtarzali uczestnicy debaty w Gazeta Cafe. Większość przekonywała, że wiele zależy od uniwersytetu

Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
W poniedziałek do Gazeta Cafe przyszli politycy i naukowcy. Tematem był rozwój Olsztyna i wybór odpowiedniej strategii służącej rozwojowi miasta. Pytaliśmy o to, bo z sondażu, którego wyniki opublikowaliśmy dwa tygodnie temu, wynika, że wielu mieszkańców uważa, iż miasto rozwija się zbyt wolno. Po artykule, w którym zasugerowaliśmy, że Olsztyn od lat tkwi w marazmie, niektórzy się oburzyli, inni przyznali nam rację. Debata była okazją, żeby sprawdzić, jak to jest z tym rozwojem. Wśród zaproszonych gości był prezydent Piotr Grzymowicz, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w radzie miasta Grzegorz Smoliński i szefowa klubu PO Halina Ciunel. SLD reprezentował Krzysztof Kacprzycki, szef miejskich struktur tej formacji. Zaprosiliśmy także reprezentację naszego uniwersytetu. Swoje zdanie na temat rozwoju Olsztyna przedstawił Szczepan Figiel, prorektor ds. rozwoju uczelni, oraz Wojciech Maksymowicz, dziekan wydziału nauk medycznych.

Każdy z zaproszonych miał okazję wskazać konkretny kierunek rozwoju miasta, który należy konsekwentnie realizować. Nie wszyscy byli w stanie klarownie przedstawić wizję Olsztyna przyszłości. Stąd zawód niektórych uczestników i obserwatorów debaty. Z drugiej strony była to okazja, żeby przekonać się, kto taką wizję ma, a kto nie. Dzięki skróconemu zapisowi debaty także nasi czytelnicy będą mogli sami to sprawdzić.

Często narzekamy na rządzących. Spróbujmy im zatem coś podpowiedzieć. Państwa także zapraszamy do dyskusji o rozwoju Olsztyna. Prosimy o nadsyłanie własnych uwag na ten temat. Być może czytelnicy pomogą wytyczyć politykom ważne cele dla miasta. Jaki charakter powinien mieć Olsztyn, co powinno być motorem rozwoju miasta, na jakie dziedziny należy stawiać najbardziej? Zachęcamy do nadsyłania listów na adres Gazeta Wyborcza, ul. Kołłątaja 21, 10-034 Olsztyn, i maili na adres redakcja@olsztyn.agora.pl.

Fragmenty debaty

Tomasz Kurs: Olsztyn to miasto bez obwodnicy, dużego lotniska, z jednym centrum handlowym i multikinem, zakorkowanymi ulicami, zapuszczonym dworcem. Jak państwo oceniają aktualny stan miasta?

Krzysztof Kacprzycki: Widzę malutką poprawę, ale wciąż brakuje większego zaangażowania mieszkańców do realizacji zadań, zasięgania opinii przez organizację konsultacji społecznych.

Wojciech Maksymowicz: Przede wszystkim brakuje określenia, jaki to ma być Olsztyn. Należy przeprowadzić podstawową analizę, która pozwoli stworzyć wizję miasta w oparciu o szanse i mocne strony. Musimy określić, jaką powinno spełniać rolę: czy umieścimy tu jakąś dodatkową produkcję, usługi.

Grzegorz Smoliński: Musimy pamiętać, że nie jesteśmy centrum Polski; nasze województwo liczy mniej ludności niż Warszawa, mamy budżet taki, jaki mamy. Jeżeli mieszkańcy źle oceniają poczynania władzy samorządowej, muszą też zrozumieć, jakie są możliwości. Staramy się na tyle, na ile możemy, poprawiać życie w Olsztynie. Wiele miast boryka się z problemami, ale znalezienie na nie recepty nie jest łatwą sprawą.

Piotr Grzymowicz: Przykładem prężnie rozwijających się miast są Wrocław, Kraków czy Gdynia. Ale musimy wziąć pod uwagę takie czynniki, jak położenie. Te miasta znajdują się na dobrze skomunikowanych szlakach, w dobrym miejscu pod względem geograficznym. Wykorzystały swoją szansę na rozwój ekonomiczny. My jesteśmy w gorszej sytuacji, ale wspólnym wysiłkiem możemy wiele zrobić. Nigdy nie będziemy mieli takich możliwości, jak Wrocław, który ściągnął wielu zagranicznych inwestorów, i może oferować im bardzo korzystne warunki. Do nas przedsiębiorcy tak bardzo się nie garną. Brakuje nam lotniska, połączenia z tymi szlakami, które będą autostradami lub drogami ekspresowymi. W pierwszej kolejności musimy zadbać o rozwój infrastruktury w oparciu o środki unijne. Powinniśmy wykorzystać szansę, jaką dają fundusze UE. Nie powinniśmy też zapominać o kulturze, sporcie czy oświacie, o której ostatnio tyle dyskutujemy. Moja diagnoza brzmi: jesteśmy miastem rozwijającym się, i na pewno wykorzystamy szansę rozwoju w oparciu o środki unijne.

Halina Ciunel: Olsztyn jest stolicą województwa, jest silnym ośrodkiem uniwersyteckim i miastem pięknie położonym, wśród jezior. Powinniśmy skupić się na tym, aby jak najlepiej wykorzystać naturalne walory naszego miasta. Ważna jest też infrastruktura, która dziś nie jest najlepsza, a warunkuje rozwój miasta. Jeśli nie będziemy dobrze skomunikowani z resztą kraju, to nie możemy marzyć o ściągnięciu inwestorów. Potrzebna jest obwodnica, drogi dojazdowe do Olsztyna, lotnisko. Żeby zrealizować te zadania, konieczna jest ścisła współpraca z władzami regionu i marszałkiem. Tylko tak można te problemy rozwiązać. Poza tym miasto musi być przyjazne dla inwestorów, muszą być przyjmowani z otwartymi rękoma. Nie możemy pozwolić sobie na to, żeby ich odtrącać.

Szczepan Figiel: Mam silne odczucie, że Olsztyn jest przede wszystkim miastem bez jasno wytyczonego programu strategii rozwojowej . Nie mam poczucia, jaki cel chcemy osiągnąć. Najpierw musimy odpowiedzieć na pytanie: czym Olsztyn będzie stał? No, bo jaka jest teraz odpowiedź, gdy zapytamy w Polsce, z czym się kojarzy? No właśnie, z czym?

Jaki powinien być kierunek rozwoju miasta? Trzeba się na coś zdecydować. Co powinno być naszą specjalizacją? Jak powinien wyglądać Olsztyn za 20 lat? Jak to osiągnąć?

Krzysztof Kacprzycki: Chciałbym, żeby Olsztyn był miastem przyjaznym mieszkańcom. Jeżeli ludzie będą chcieli się tu osiedlać, pracować, to zaczną powstawać firmy, będzie więcej usług, a pieniądz będzie krążył w ramach Olsztyna. Ostatnio starostwo powiatowe prowadzi akcję podkradania mieszkańców Olsztyna, organizując akcję meldunkową dla tych, którzy wyprowadzili się do ościennych gmin. Chciałbym, żeby pieniądze wypracowane w Olsztynie trafiały do Olsztyna, żeby mieszkańcy z każdej strony czuli pomoc od władz. Żeby oświata i opieka zdrowotna była na dobrym poziomie, żeby Olsztyn bardziej zwrócił się w stronę ośrodka akademickiego. Chciałbym też, żeby środowisko naukowe bardziej angażowało się w sprawy, które dzieją się w Olsztynie.

Wojciech Maksymowicz: Myślę, że nie ma co rozstrzygać, czy będziemy miastem - ogrodem, czy miastem uniwersyteckim. Na pewno musimy wykorzystywać warunki naturalne, podkreślać, że jesteśmy stolicą regionu. Ale to miasto już się stało uniwersyteckim, tylko ta szansa nie jest wykorzystywana. Dotyczy to obu stron.

Grzegorz Smoliński: Nie ma co na siłę szukać recepty. Kocham to miasto, dobrze mi się tu żyje, ale na pewno jest wiele do poprawienia. Ale nigdzie nie jest idealnie . Na pewno trzeba wykorzystywać środki unijne. Jednak kiedy mówimy o tym, żeby stawiać na turystykę albo przemysł, to należy sobie uświadomić, że nie jest to proste. Byłem w wielu miejscach, gdzie jest równie ładnie, a w dodatku taniej. U nas jest przede wszystkim turystyka sentymentalna. Nie mamy zbyt wielu atutów, żeby przyciągnąć turystów. Wystarczy porównać nasze jeziora z pięknymi plażami Brazylii. Takie są fakty. Myślę, że powinniśmy skupić się na serwowaniu olsztynianom przyjemności, przez proste inwestycje, np. budując chodniki . To dobry sposób na poprawę wizerunku miasta w oczach mieszkańców.

Piotr Grzymowicz: Otrzymuję wiele maili od osób, które wyjechały za granicę. Kiedy tu przyjeżdżają, dostrzegają rozwój Olsztyna. Trzeba przygotować taką ofertę, żeby młodzi ludzie chcieli tu żyć. Powinniśmy zadbać o to, żeby miasto w miarę możliwości wspierało uniwersytet i korzystało z jego dorobku. Mamy możliwość uczestniczenia w Programie Rozwoju Polski Wschodniej. W ramach tego projektu powstanie park naukowo-technologiczny, wspólnie będziemy budować obiekt, który będzie sprzyjał rozwojowi uczelni i naszej gospodarce. Marzy mi się, żebyśmy mogli zbudować aglomerację olsztyńską , żebyśmy wyszli poza miasto, objęli zasięgiem gminy, które z nami sąsiadują. Nie wiadomo, czy za 20 lat ich nie wchłoniemy. Dlatego już dziś pracujemy nad wspólnym projektem gospodarki wodno-ściekowej, nad systemem oświaty. Utworzenie tego obszaru jest ważne w kontekście wspólnych działań i rozwiązywania problemów mieszkańców. Nasz rozwój powinien być związany z usługami i turystyką. Chcemy zagospodarować brzeg jeziora Krzywego. Powstaje sieć ścieżek rowerowych, przygotowujemy program rozbudowy parkingów. Chcemy, żeby Olsztyn to było miasto uniwersyteckie i miasto - ogród, które dba o tożsamość kulturową i wykorzystuje swoje walory, jak chociażby to, że mieszkał tu Kopernik.

Halina Ciunel: Jeżeli chodzi o oświatę czy zapewnienie opieki medycznej, to nie powinniśmy o tym dyskutować, bo ich zapewnienie to obowiązek władz. Jeśli się z tego nie wywiązują, to powinniśmy im "podziękować". Ważne, aby władza myślała perspektywicznie, wiedziała, jak zachęcić młodych ludzi, aby związali swój los z naszym miastem. Jesteśmy miastem uniwersyteckim, przez którego wrota przewija się mnóstwo młodzieży. Wystarczy zapewnić im odpowiednie warunki, żeby pozostali.

Czego uniwersytet konkretnie oczekuje od miasta?

Szczepan Figiel: Mogę się tylko cieszyć, że wszyscy rozmówcy wskazują na rolę uniwersytetu w życiu miasta. Chyba Olsztyn specjalnie nie ma wyboru, kiedy spojrzymy na fakt statystyczny. Nie ma innego miasta w Polsce, w którym stosunek studentów i pracowników uniwersytetu do liczby mieszkańców jest tak wysoki. Społeczność uniwersytecka stanowi 20 procent. Olsztyn jest miastem nauki i powinien zastanowić się, jak to wykorzystywać, żeby Polska i Europa widziała nas jako duży ośrodek uniwersytecki. To wymaga ogromnej pracy promocyjnej. Trzeba robić wszystko, żeby studenci przyjeżdżali do nas nie tylko z Polski, ale i Europy, żeby byli świadomi, że mamy dobrze rozwijającą się uczelnię. Wyobrażam to sobie jako wspólny wysiłek miasta i regionu. Uniwersytet to powinna być perła, którą się szczycimy.

Jakie jest miejsce UWM w pańskiej wizji rozwoju miasta? Często mówi się o tym, że współpraca miasta i uniwersytetu nie jest należyta.

Piotr Grzymowicz: Współpraca jest na pewno twórcza. Obie strony oczekują, żeby była prowadzona na szerszą skalę. Na pewno nie wykorzystujemy tego ogromnego potencjału, ale przygotowaliśmy szereg wspólnych działań, i wszystko jest na pewno na bardzo dobrej drodze. Chcemy, żeby nasza współpraca była jeszcze lepsza, bo jej efekty będą przekładać się na jakość życia mieszkańców naszego miasta. Chcemy, żeby ta najzdolniejsza młodzież mogła pozostać w Olsztynie.

Grzegorz Smoliński: Uniwersytet jest dużo większym magnesem przyciągającym do naszego miasta, niż jeziora . Wystarczy sprawdzić, ile osób wypoczywa teraz na plażach Copacabany, a ile nad jeziorem Krzywym. Czy widzimy tu turystów z całego świata? Możemy opowiadać sobie bajki do końca świata, ale mówię realistycznie, jak to wygląda.

Halina Ciunel: W tym mieście potrzebna jest wizja, i władze powinny ją mieć. Zgadzam się, że należałoby rozpocząć pracę nad opracowaniem strategii rozwoju, a potem zacząć ją realizować. Nie ma nikogo, kto jest zadowolony z tempa rozwoju naszego miasta. Mamy dużo do zrobienia, żeby mieszkańcy dobrze się tu czuli.

not. Marta Bełza

Podziel się

  • 64 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Debata o Olsztynie - miasto bez wizji spacz 29.01.10, 21:13

    Piotr Grzymowicz: Otrzymuję wiele maili od osób, które wyjechały zagranicę. Kiedy tu przyjeżdżają, dostrzegają rozwój Olsztyna.Zupełnie się zgadzam w pewnym sensie: Ja też znam osobę która »

  • Debata o pierdołach jak zwykle... lol-imho 29.01.10, 23:45

    Piotr Grzymowicz: Otrzymuję wiele maili od osób, które wyjechały za granicę. Kiedy tu przyjeżdżają, dostrzegają rozwój Olsztyna. Ode mnie takiego maila Pan nie otrzymał- i po co »

  • Debata o Olsztynie - miasto bez wizji ot48 31.01.10, 21:31

    Grzegorz Smoliński:"Myślę, że powinniśmy skupić się na serwowaniu olsztynianom przyjemności, przez proste inwestycje, np. budując chodniki . To dobry sposób na poprawę wizerunku miasta w »