Lepsza marszałkowska hala, czy jeziora prezydenta

Tomasz Kurs, mart
24.01.2010 , aktualizacja: 24.01.2010 17:20
A A A Drukuj
Na najbliższej sesji rady miasta ma pojawić się marszałek województwa. Czy jego obecność przekona radnych, żeby zamiast zagospodarowania jezior wybrali budowę hali sportowej? Prezydent Piotr Grzymowicz widzi w tym polityczną zagrywkę Platformy
SONDAŻ
Która inwestycja w Olsztynie powinna mieć obecnie pierwszeństwo?

Hala sportowa
Zagospodarowanie jezior
Nie obchodzi mnie to

W piątek radni PO nie chcieli pozytywnie zaopiniować uchwały o przystąpieniu miasta do projektu zagospodarowania brzegów jeziora Krzywego. Podobnie jak wywodzący się z ich ugrupowania marszałek wolą, żeby zamiast tego powstała hala sportowa.

A wszystko przez nadmiar pieniędzy. Okazało się, że po zbudowaniu centrum wodnego przy Piłsudskiego zostanie do wykorzystania jeszcze 34 mln zł. Te fundusze pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury. Urząd Miasta chce te pieniądze przeznaczyć na zagospodarowanie brzegów Jeziora Krzywego. Jest już całościowa koncepcja architektoniczna przyszłych marin, kempingów, przystani, plaż i pomostów.

Jednak już w grudniu z Urzędu Marszałkowskiego zaczęły płynąć sygnały, że lepiej przenieść te pieniądze na budowę hali sportowej. W połowie stycznia do ratusza wpłynęło oficjalne pismo w tej sprawie. Radni PO podchwycili ten pomysł. Na środową sesję rady miasta ma przybyć marszałek Jacek Protas. Czy przekona radę do przesunięcia pieniędzy? - Zaprosiłem marszałka, żeby wypowiedział swoje zdanie w dyskusji o wykorzystanie milionów z RPO, które pozostały z puli na budowę basenu - mówi Zbigniew Dąbkowski, przewodniczący rady miasta z PO. On też jest zdania, że Olsztyn powinien zwrócić się w kierunku budowy hali. - Jest to dla nas jedyna i niepowtarzalna szansa. Pamiętajmy o liście intencyjnym, podpisanym w sprawie organizacji turnieju siatkarskich mistrzostw świata w 2014 r. Były też zapowiedzi dodatkowego dofinansowania z Ministerstwem Sportu - uważa Dąbkowski.

Według analiz taka hala może kosztować 154 mln zł. Miałaby powstać w sąsiedztwie Uranii. Gwarancji na dodatkowe środki za wyjątkiem deklaracji, które padały z ust Mirosława Drzewieckiego przed wyborami w 2009 roku, nie ma. Dlatego Piotr Grzymowicz uważa, że w propozycji więcej jest politycznej kalkulacji niż realizmu. - Obecnie będziemy mogli liczyć jedynie na 34 mln zł. Nawet, jeśli otrzymamy dodatkowe pieniądze to miasto i tak będzie musiało dołożyć prawie 80 mln zł. A na to nas nie stać. Już teraz mamy zaplanowane inwestycje na miliard złotych, z czego miasto musi włożyć 350 mln - mówi Grzymowicz. - Platforma chce pokazać, że coś daje, choć jest to propozycja zupełnie nierealistyczna. Po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, że urząd poucza beneficjenta, co ma robić z pieniędzmi.

Prezydent dziwi się też, dlaczego propozycja budowy hali pojawiła się dopiero teraz. Przypomina, że kiedy powstawało RPO na lata 2007-2013, Olsztyn wnioskował o włączenie do listy projektów kluczowych centrum wodnego, hali i Stadionu Leśnego. Urząd Marszałkowski pozwolił władzom Olsztyna na wybór tylko jednej inwestycji, a miasto zdecydowało się wówczas na park wodny. Grzymowicz: - Też chcę, żeby Olsztyn miał porządną halę, jednak przygotowanie inwestycji i budowa potrwa co najmniej cztery lata. Jest już więc za późno, by zdążyć na mistrzostwa. Uważam, że w tym momencie dla Olsztyna o wiele ważniejsze jest zagospodarowanie jezior. Jest to nasz niepodważalny atut, jakiego nie mają inne miasta podobnej wielkości. Dzięki temu staniemy się bardziej atrakcyjni.

W środę uchwałę będą głosowali radni. - Marszałek pojawi się na sesji, ale do niczego nie będzie przekonywał. Miasto samo musi wybrać projekt i ponieść odpowiedzialność za tę decyzję - mówi Robert Szewczyk, z gabinetu marszałka.

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy