Przerwa w rozmowach szpitali z NFZ na temat kontraktów
15.01.2010
, aktualizacja: 15.01.2010 18:58
Dyrektorzy dwunastu zbuntowanych placówek zapowiadają, że nie przystąpią do ogłoszonych przez fundusz rokowań o tegorocznych umowach. - Zaproponowano nam mniejsze pieniądze i wyższe wymagania - tłumaczą.
ZOBACZ TAKŻE
- Lekarze dziecięcy czekają na lepszy kontrakt z NFZ (20-01-10, 19:38)
- Szpitale musiały się zbuntować i powiedzieć "nie" NFZ (06-01-10, 16:59)
- Szpitale w regionie nie wierzą w Fundusz Zdrowia (16-12-09, 19:37)
- Bunt w szpitalach, NFZ obniża kontrakty na 2010 r. (08-12-09, 19:41)
Olsztyński oddział NFZ ogłosił rokowania (konkurs skierowany do konkretnych adresatów) po tym, jak tuzin powiatowych szpitali, m.in. w Nowym Mieście Lubawskim, Mrągowie, Działdowie, Giżycku, Bartoszycach, Szczytnie, Węgorzewie, Piszu, Dobrym Mieście i Biskupcu odmówiło podpisania aneksów do ubiegłorocznej umowy. Jak pisaliśmy, szpitale wyliczyły, że zaproponowane przez fundusz stawki nie wystarczą do normalnej pracy i spowodują wydłużenie kolejek do operacji. W styczniu i lutym obowiązuje umowa z grudnia 2009 r., a jeśli do końca przyszłego miesiąca nie dojdzie do podpisania umów, od 1 marca szpitale stracą pieniądze na leczenie z NFZ.
Aleksandra Kuczko z biura prasowego olsztyńskiego funduszu informuje, że szpitale mogą składać swoje oferty do środy 20 stycznia. Dwa dni później nastąpi ich otwarcie, a rozstrzygnięcie zaplanowano na 5 lutego. - Do tego czasu możliwe są indywidualne spotkania z dyrektorami - mówi Kuczko.
Zdaniem Haliny Sarul, dyrektorki szpitala z Mrągowa żadna ze zbuntowanych placówek do rokowań się nie zgłosi. - Taka forma rozmów oznacza podwyższenie wymogów dotyczących wyposażenia i personelu do standardów wyznaczonych przez Ministerstwo Zdrowia, a przecież pieniądze większe nie są - wyjaśnia dyrektorka. - Dlatego liczymy na powrót do negocjacji o aneksach, bo takie przedłużenie umowy nie wymaga spełnienia wyższych wymagań. Wysłaliśmy taką prośbę do NFZ w czwartek. Czekamy na odpowiedź.
Dyrektorzy wciąż liczą też, że Ministerstwo Zdrowia znajdzie dodatkowe pieniądze dla warmińsko-mazurskich szpitali. - Czekamy na rozwiązania ogólnopolskie, które rozwiążą też kłopoty kolegów z Podkarpacia - mówi Halina Sarul.
Na Podkarpaciu żaden ze szpitali publicznych nie podpisał kontraktu z NFZ. To jedyne województwo, w którym wszystkie szpitale wojewódzkie i powiatowe zdecydowały się na takie wspólne działanie.
Aleksandra Kuczko z biura prasowego olsztyńskiego funduszu informuje, że szpitale mogą składać swoje oferty do środy 20 stycznia. Dwa dni później nastąpi ich otwarcie, a rozstrzygnięcie zaplanowano na 5 lutego. - Do tego czasu możliwe są indywidualne spotkania z dyrektorami - mówi Kuczko.
Zdaniem Haliny Sarul, dyrektorki szpitala z Mrągowa żadna ze zbuntowanych placówek do rokowań się nie zgłosi. - Taka forma rozmów oznacza podwyższenie wymogów dotyczących wyposażenia i personelu do standardów wyznaczonych przez Ministerstwo Zdrowia, a przecież pieniądze większe nie są - wyjaśnia dyrektorka. - Dlatego liczymy na powrót do negocjacji o aneksach, bo takie przedłużenie umowy nie wymaga spełnienia wyższych wymagań. Wysłaliśmy taką prośbę do NFZ w czwartek. Czekamy na odpowiedź.
Dyrektorzy wciąż liczą też, że Ministerstwo Zdrowia znajdzie dodatkowe pieniądze dla warmińsko-mazurskich szpitali. - Czekamy na rozwiązania ogólnopolskie, które rozwiążą też kłopoty kolegów z Podkarpacia - mówi Halina Sarul.
Na Podkarpaciu żaden ze szpitali publicznych nie podpisał kontraktu z NFZ. To jedyne województwo, w którym wszystkie szpitale wojewódzkie i powiatowe zdecydowały się na takie wspólne działanie.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień


