W Pasłęku szpital z ograniczoną odpowiedzialnością
12.01.2010
, aktualizacja: 12.01.2010 18:00
Przekształcenie szpitala powiatowego z Pasłęka w spółkę prawa handlowego niczego nie zmieniło dla pacjentów, którzy nadal mogą się w nim leczyć bezpłatnie. Pozwoliło za to pozbyć się milionowych długów.
ZOBACZ TAKŻE
- Szpital prawie jak spa. Czy "prawie" robi różnicę? (02-02-10, 19:58)
- Szpitale musiały się zbuntować i powiedzieć "nie" NFZ (06-01-10, 16:59)
- Zbuntowane szpitale nie podpisały kontraktów (04-01-10, 19:51)
Lecznica w Pasłęku jest piątym szpitalem powiatowym na 38 w województwie, który się przekształcił. O likwidacji dawnego ZOZ-u i utworzeniu w jego miejsce spółki z o.o. zdecydowała rada powiatu w Elblągu. Wszystko po to, aby placówkę oddłużyć, a taką możliwość stwarzało przystąpienie do rządowego programu "Ratujmy polskie szpitale". Szpital miał ponad 3 mln zł długu, który wynikał m.in. ze złej organizacji pracy i niedofinansowania placówki.
Po zmianie, od 8 stycznia wszystkie zobowiązania finansowe byłego ZOZ-u przejęło starostwo. Szpital ma czyste konto, a z jego wierzycielami będzie się rozliczał powiat. Z tym, że na pokrycie znaczniej części zobowiązań dostanie dotację z Ministerstwa Zdrowia. To jest bowiem główne założenie rządowego programu wsparcia zadłużonych szpitali.
Przekształcona w spółkę lecznica zachowała status szpitala powiatowego, w którym 100 proc. udziałów ma nadal starosta. Nowość polega na tym, że teraz odpowiedzialność za decyzje finansowe ponosi jego zarząd, czego dotąd nie było.
Prezesem zarządu i jednocześnie dyrektorem szpitala została Teresa Cierachowska. Czy nie obawia się, że szpital znowu popadnie w długi i cała odpowiedzialność spadnie na dyrektora? - Takie niebezpieczeństwo istnieje, ale myślę że duża dyscyplina finansowa może temu zapobiec - mówi prezes Cierachowska.
Jak dodaje, ten rok będzie bardzo trudny dla szpitala, bo nie można liczyć na wyższą umowę.
Optymistą co do przyszłości placówki jest Sławomir Ogórek dyrektor szpitala w Ostródzie, który przekształcał pasłęcką lecznicę. - Za 2009 r. szpital miał niewielki zysk, podobnie może być i w tym roku, zwłaszcza że startuje z czystym kontem i nie musi spłacać wierzycieli - tłumaczy.
- Skoro jest taka prosta droga do oddłużenia, dlaczego tylko pięć spośród powiatowych szpitali się przekształciło? - Powodów jest kilka - wyjaśnia menedżer. - Mało kto chce brać odpowiedzialność za wynik finansowy, nie wszystkie samorządy chcą płacić nawet część długów szpitali z własnej kieszeni. Nie wszystkim też szpitalom opłaca się przystąpienie do rządowego programu - tłumaczy.
Nie na wszystkie długi szpitali można otrzymać dotację z Ministerstwa Zdrowia. Wsparcie pokrywa należności do ZUS i Urzędu Skarbowego oraz pożyczki restrukturyzacyjne na oddłużenie szpitali. Nie ma go jednak, jeśli większość długów szpitala wynika ze zobowiązań cywilnoprawnych, np. opłaty za media czy leki.
Po zmianie, od 8 stycznia wszystkie zobowiązania finansowe byłego ZOZ-u przejęło starostwo. Szpital ma czyste konto, a z jego wierzycielami będzie się rozliczał powiat. Z tym, że na pokrycie znaczniej części zobowiązań dostanie dotację z Ministerstwa Zdrowia. To jest bowiem główne założenie rządowego programu wsparcia zadłużonych szpitali.
Przekształcona w spółkę lecznica zachowała status szpitala powiatowego, w którym 100 proc. udziałów ma nadal starosta. Nowość polega na tym, że teraz odpowiedzialność za decyzje finansowe ponosi jego zarząd, czego dotąd nie było.
Prezesem zarządu i jednocześnie dyrektorem szpitala została Teresa Cierachowska. Czy nie obawia się, że szpital znowu popadnie w długi i cała odpowiedzialność spadnie na dyrektora? - Takie niebezpieczeństwo istnieje, ale myślę że duża dyscyplina finansowa może temu zapobiec - mówi prezes Cierachowska.
Jak dodaje, ten rok będzie bardzo trudny dla szpitala, bo nie można liczyć na wyższą umowę.
Optymistą co do przyszłości placówki jest Sławomir Ogórek dyrektor szpitala w Ostródzie, który przekształcał pasłęcką lecznicę. - Za 2009 r. szpital miał niewielki zysk, podobnie może być i w tym roku, zwłaszcza że startuje z czystym kontem i nie musi spłacać wierzycieli - tłumaczy.
- Skoro jest taka prosta droga do oddłużenia, dlaczego tylko pięć spośród powiatowych szpitali się przekształciło? - Powodów jest kilka - wyjaśnia menedżer. - Mało kto chce brać odpowiedzialność za wynik finansowy, nie wszystkie samorządy chcą płacić nawet część długów szpitali z własnej kieszeni. Nie wszystkim też szpitalom opłaca się przystąpienie do rządowego programu - tłumaczy.
Nie na wszystkie długi szpitali można otrzymać dotację z Ministerstwa Zdrowia. Wsparcie pokrywa należności do ZUS i Urzędu Skarbowego oraz pożyczki restrukturyzacyjne na oddłużenie szpitali. Nie ma go jednak, jeśli większość długów szpitala wynika ze zobowiązań cywilnoprawnych, np. opłaty za media czy leki.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
W Pasłęku szpital z ograniczoną odpowiedzialnością
weganin11
13.01.10, 18:32
Za co w takim razie odpowiada dyrektor szpitala ? Jeśli za nic to zlikwidować to stanowisko , a zaoszczędzi się duże pieniądze.»
Najczęściej czytane24 htydzień


