W Pasłęku szpital z ograniczoną odpowiedzialnością

Wioletta Sawicka
12.01.2010 , aktualizacja: 12.01.2010 18:00
A A A Drukuj
Przekształcenie szpitala powiatowego z Pasłęka w spółkę prawa handlowego niczego nie zmieniło dla pacjentów, którzy nadal mogą się w nim leczyć bezpłatnie. Pozwoliło za to pozbyć się milionowych długów.
Lecznica w Pasłęku jest piątym szpitalem powiatowym na 38 w województwie, który się przekształcił. O likwidacji dawnego ZOZ-u i utworzeniu w jego miejsce spółki z o.o. zdecydowała rada powiatu w Elblągu. Wszystko po to, aby placówkę oddłużyć, a taką możliwość stwarzało przystąpienie do rządowego programu "Ratujmy polskie szpitale". Szpital miał ponad 3 mln zł długu, który wynikał m.in. ze złej organizacji pracy i niedofinansowania placówki.

Po zmianie, od 8 stycznia wszystkie zobowiązania finansowe byłego ZOZ-u przejęło starostwo. Szpital ma czyste konto, a z jego wierzycielami będzie się rozliczał powiat. Z tym, że na pokrycie znaczniej części zobowiązań dostanie dotację z Ministerstwa Zdrowia. To jest bowiem główne założenie rządowego programu wsparcia zadłużonych szpitali.

Przekształcona w spółkę lecznica zachowała status szpitala powiatowego, w którym 100 proc. udziałów ma nadal starosta. Nowość polega na tym, że teraz odpowiedzialność za decyzje finansowe ponosi jego zarząd, czego dotąd nie było.

Prezesem zarządu i jednocześnie dyrektorem szpitala została Teresa Cierachowska. Czy nie obawia się, że szpital znowu popadnie w długi i cała odpowiedzialność spadnie na dyrektora? - Takie niebezpieczeństwo istnieje, ale myślę że duża dyscyplina finansowa może temu zapobiec - mówi prezes Cierachowska.

Jak dodaje, ten rok będzie bardzo trudny dla szpitala, bo nie można liczyć na wyższą umowę.

Optymistą co do przyszłości placówki jest Sławomir Ogórek dyrektor szpitala w Ostródzie, który przekształcał pasłęcką lecznicę. - Za 2009 r. szpital miał niewielki zysk, podobnie może być i w tym roku, zwłaszcza że startuje z czystym kontem i nie musi spłacać wierzycieli - tłumaczy.

- Skoro jest taka prosta droga do oddłużenia, dlaczego tylko pięć spośród powiatowych szpitali się przekształciło? - Powodów jest kilka - wyjaśnia menedżer. - Mało kto chce brać odpowiedzialność za wynik finansowy, nie wszystkie samorządy chcą płacić nawet część długów szpitali z własnej kieszeni. Nie wszystkim też szpitalom opłaca się przystąpienie do rządowego programu - tłumaczy.

Nie na wszystkie długi szpitali można otrzymać dotację z Ministerstwa Zdrowia. Wsparcie pokrywa należności do ZUS i Urzędu Skarbowego oraz pożyczki restrukturyzacyjne na oddłużenie szpitali. Nie ma go jednak, jeśli większość długów szpitala wynika ze zobowiązań cywilnoprawnych, np. opłaty za media czy leki.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos