Nowomiejski policjant z zarzutami - za dużo przemocy
10.01.2010
, aktualizacja: 10.01.2010 17:23
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku do końca marca przedłużyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy z nowomiejskiej komendy. Jednemu z nich śledczy przedstawili już zarzuty i nie wykluczają, że postawią je kolejnym osobom
Gdańska prokuratura już od czerwca 2009 roku prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości w komendzie w Nowym Mieście Lubawskim. Interesuje się kilkunastoma policjantami. Śledczy badają m.in., czy dochodziło tam do przekraczania uprawnień przez funkcjonariuszy wobec osób zatrzymanych, głównie chodzi o bicie. Ale sprawdzają też wątki dotyczące mobbingu w komendzie oraz przekazywania osobom nieuprawnionym informacji uzyskanych w związku z wykonywanymi czynnościami służbowymi.
Przypomnijmy, że o sprawie tej głośno zrobiło się w połowie listopada ubiegłego roku. W "Ekspresie reporterów" w TVP ukazał się wówczas materiał, w którym jeden z nowomiejskich policjantów opowiadał o nieprawidłowościach w komendzie, w której pracuje. Na antenie mówił m.in. o tym, że niektórzy funkcjonariusze mieli bić zatrzymanych.
Ten sam policjant nazajutrz po emisji programu został potrącony przez radiowóz. Auto uderzyło go w ramię. Mężczyzna nie doznał poważniejszych obrażeń. Jednak natychmiast pojawiły się podejrzenia, że mogła to być próba zastraszenia, bo za kierownicą radiowozu siedział Marcin W., jeden z funkcjonariuszy wymienionych w telewizyjnym materiale.
Marcin W. po tym zdarzeniu został zawieszony w czynnościach służbowych przez komendanta powiatowego policji. Została mu również odebrana broń. Miesiąc później gdańscy prokuratorzy przedstawili mu zarzuty. - Dotyczą one popełnienia w okresie od grudnia 2004 roku do kwietnia 2008 roku pięciu czynów polegających na przekroczeniu uprawnień poprzez użycie nieuzasadnionej przemocy fizycznej - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Zdaniem śledczych Marcin W. tej nieuzasadnionej przemocy miał użyć w stosunku do dwóch osób, wobec których podejmował interwencję związaną z zakłócaniem porządku, a także wobec trzech osób zatrzymanych, które były podejrzewane o popełnienie przestępstwa.
Zawieszonemu policjantowi grozi kara do trzech lat więzienia. Prokuratorzy przesłuchali już go w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów. Odmówił także złożenia wyjaśnień.
Grażyna Wawryniuk powiedziała nam, że śledztwo w sprawie nieprawidłowości w nowomiejskiej komendzie przedłużone zostało do końca marca. - Nie wykluczamy, że do tego czasu zarzuty przedstawione będą także kolejnym osobom - dodała.
Nowomiejscy policjanci, z którymi rozmawialiśmy w listopadzie, mówili "Gazecie", że czekają ich trudne miesiące, bo na całą ich komendę padł cień. - Musimy odbudować relacje między nami a społeczeństwem - mówił jeden z nich. Anna Fic,
Przypomnijmy, że o sprawie tej głośno zrobiło się w połowie listopada ubiegłego roku. W "Ekspresie reporterów" w TVP ukazał się wówczas materiał, w którym jeden z nowomiejskich policjantów opowiadał o nieprawidłowościach w komendzie, w której pracuje. Na antenie mówił m.in. o tym, że niektórzy funkcjonariusze mieli bić zatrzymanych.
Ten sam policjant nazajutrz po emisji programu został potrącony przez radiowóz. Auto uderzyło go w ramię. Mężczyzna nie doznał poważniejszych obrażeń. Jednak natychmiast pojawiły się podejrzenia, że mogła to być próba zastraszenia, bo za kierownicą radiowozu siedział Marcin W., jeden z funkcjonariuszy wymienionych w telewizyjnym materiale.
Marcin W. po tym zdarzeniu został zawieszony w czynnościach służbowych przez komendanta powiatowego policji. Została mu również odebrana broń. Miesiąc później gdańscy prokuratorzy przedstawili mu zarzuty. - Dotyczą one popełnienia w okresie od grudnia 2004 roku do kwietnia 2008 roku pięciu czynów polegających na przekroczeniu uprawnień poprzez użycie nieuzasadnionej przemocy fizycznej - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Zdaniem śledczych Marcin W. tej nieuzasadnionej przemocy miał użyć w stosunku do dwóch osób, wobec których podejmował interwencję związaną z zakłócaniem porządku, a także wobec trzech osób zatrzymanych, które były podejrzewane o popełnienie przestępstwa.
Zawieszonemu policjantowi grozi kara do trzech lat więzienia. Prokuratorzy przesłuchali już go w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów. Odmówił także złożenia wyjaśnień.
Grażyna Wawryniuk powiedziała nam, że śledztwo w sprawie nieprawidłowości w nowomiejskiej komendzie przedłużone zostało do końca marca. - Nie wykluczamy, że do tego czasu zarzuty przedstawione będą także kolejnym osobom - dodała.
Nowomiejscy policjanci, z którymi rozmawialiśmy w listopadzie, mówili "Gazecie", że czekają ich trudne miesiące, bo na całą ich komendę padł cień. - Musimy odbudować relacje między nami a społeczeństwem - mówił jeden z nich. Anna Fic,
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




