Euro z Funduszu Norweskiego uratuje Wawel Północy
2009-12-27
, aktualizacja: 27.12.2009 19:56
Pierwszy od prawie 40 lat tak poważny remont czeka zamek w Lidzbarku Warmińskim. Za blisko 5 mln zł odnowione zostaną krużganki, cenne malowidła, renesansowe portale i dziedziniec warowni
ZOBACZ TAKŻE
- Wymalują olsztyński zamek w rybie pęcherze i rozety (18-11-09, 18:01)
- Zamek pilnie do remontu. A marszałek zwleka (28-09-09, 19:24)
- Dyrektor Muzeum poleciał przez hotel? (21-09-09, 20:20)
Lidzbarski zamek został zbudowany w latach 1350-1401. Powstał, tak jak wiele gotyckich twierdz na Warmii i Mazurach, w miejscu, w którym stał niegdyś niewielki pruski gród. Warownia była wzorowana na architekturze krzyżackich zamków komturskich. Posiada cztery skrzydła i ośmiokątną wieżę. Historycy zwracają uwagę na wyjątkowość tej budowli, bo w przeciwieństwie do zamku w Malborku została prawie w całości zachowana od czasu budowy. Sławy budowli dodają wielcy mieszkańcy, którzy urzędowali kiedyś na zamku. W tym gronie byli biskupi warmińscy Jan Dantyszek, Stanisław Hozjusz, Ignacy Krasicki, a także wielki astronom Mikołaj Kopernik. Lidzbarska warownia, często nazywana Wawelem Północy, słynie z dwukondygnacyjnych krużganków, dobrze znanych z Wawelu w Krakowie. Ich niższa kondygnacja przykryta jest unikalnym sklepieniem, wspartym na ośmiokątnych filarach.
Muzeum Warmii i Mazur, któremu podlega obiekt, rozpisało właśnie przetarg na wykonanie renowacji obiektu. Zakres prac jest ogromny. Oprócz odnowienia i udokumentowania polichromii, uważanych za najcenniejsze zabytki w krużgankach, wyremontowany zostanie zamkowy dziedziniec, kamienne elementy takie jak kolumny, balustrady, schody i portale. Konserwatorzy nie ominą także zegara słonecznego pochodzącego z I połowy XVIII wieku.
Barbara Zalewska, wojewódzki konserwator zabytków podkreśla, że planowana renowacja krużganków lidzbarskiego zamku to jedno z największych przedsięwzięć restauratorskich ostatnich lat w regionie. Przez poprzednie kilkadziesiąt lat w Lidzbarku ograniczano się do doraźnych robót zabezpieczających zabytek. - Skala tej renowacji dotyczy zarówno zakresu planowanych prac, jak i ich wartości. Bez zewnętrznych dotacji [spoza budżetu Muzeum Warmii i Mazur - red.] ich wykonanie byłoby niemożliwe - mówi konserwator.
W przypadku prac na zamku w Lidzbarku te zewnętrzne fundusze na renowację to głównie dotacja z tzw. Funduszu Norweskiego, który przyznał Lidzbarkowi blisko 1 mln euro. To finanse dla nowych państw Unii Europejskiej, przekazywane przez Norwegię, Islandię i Lichtenstein. Umowę w tej sprawie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podpisało we wrześniu. Resztę pieniędzy na remont dołożył samorząd województwa, któremu podlega Muzeum Warmii i Mazur.
Zdaniem Barbary Zalewskiej prace konserwatorskie przebijają swoim znaczeniem renowacje prowadzone niedawno w sanktuarium w Świętej Lipce, w trakcie których odnowiono przyświątynne krużganki i malowidła ścienne.
Muzeum planuje wybrać wykonawcę prac w Lidzbarku jeszcze w grudniu. Remont potrwa 14 miesięcy od podpisania umowy z wykonawcą.
Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur zwraca uwagę na wartość robót. - Na ten cel przeznaczymy blisko 5 mln zł - mówi. - Po raz ostatni lidzbarski zamek przeszedł tak gruntowną renowację w latach 70. Konserwatorzy twierdzą, że nadal nie odkryto wszystkich zamkowych polichromii. Teraz nadarzy się ku temu okazja. W końcu rozwiążemy jakże ważny problem, jakim jest brak odwodnienia dziedzińca.
Przypomnijmy, że w ostatnich miesiącach o zamku w Lidzbarku było bardzo głośno. A to za sprawą prac budowlanych w Przedzamczu, przez które Janusz Cygański o mały włos nie stracił posady. Dyrektor miał popaść w niełaskę samorządu województwa po tym, jak odwołał się od decyzji na budowę w Przedzamczu luksusowego hotelu. Jak ujawniliśmy, inwestor złożył podpis pod oświadczeniem, że może dysponować działką należącą w rzeczywistości do Muzeum Warmii i Mazur. Na początku grudnia, po licznych protestach dymisja została wstrzymana.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
Muzeum Warmii i Mazur, któremu podlega obiekt, rozpisało właśnie przetarg na wykonanie renowacji obiektu. Zakres prac jest ogromny. Oprócz odnowienia i udokumentowania polichromii, uważanych za najcenniejsze zabytki w krużgankach, wyremontowany zostanie zamkowy dziedziniec, kamienne elementy takie jak kolumny, balustrady, schody i portale. Konserwatorzy nie ominą także zegara słonecznego pochodzącego z I połowy XVIII wieku.
Barbara Zalewska, wojewódzki konserwator zabytków podkreśla, że planowana renowacja krużganków lidzbarskiego zamku to jedno z największych przedsięwzięć restauratorskich ostatnich lat w regionie. Przez poprzednie kilkadziesiąt lat w Lidzbarku ograniczano się do doraźnych robót zabezpieczających zabytek. - Skala tej renowacji dotyczy zarówno zakresu planowanych prac, jak i ich wartości. Bez zewnętrznych dotacji [spoza budżetu Muzeum Warmii i Mazur - red.] ich wykonanie byłoby niemożliwe - mówi konserwator.
W przypadku prac na zamku w Lidzbarku te zewnętrzne fundusze na renowację to głównie dotacja z tzw. Funduszu Norweskiego, który przyznał Lidzbarkowi blisko 1 mln euro. To finanse dla nowych państw Unii Europejskiej, przekazywane przez Norwegię, Islandię i Lichtenstein. Umowę w tej sprawie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podpisało we wrześniu. Resztę pieniędzy na remont dołożył samorząd województwa, któremu podlega Muzeum Warmii i Mazur.
Zdaniem Barbary Zalewskiej prace konserwatorskie przebijają swoim znaczeniem renowacje prowadzone niedawno w sanktuarium w Świętej Lipce, w trakcie których odnowiono przyświątynne krużganki i malowidła ścienne.
Muzeum planuje wybrać wykonawcę prac w Lidzbarku jeszcze w grudniu. Remont potrwa 14 miesięcy od podpisania umowy z wykonawcą.
Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur zwraca uwagę na wartość robót. - Na ten cel przeznaczymy blisko 5 mln zł - mówi. - Po raz ostatni lidzbarski zamek przeszedł tak gruntowną renowację w latach 70. Konserwatorzy twierdzą, że nadal nie odkryto wszystkich zamkowych polichromii. Teraz nadarzy się ku temu okazja. W końcu rozwiążemy jakże ważny problem, jakim jest brak odwodnienia dziedzińca.
Przypomnijmy, że w ostatnich miesiącach o zamku w Lidzbarku było bardzo głośno. A to za sprawą prac budowlanych w Przedzamczu, przez które Janusz Cygański o mały włos nie stracił posady. Dyrektor miał popaść w niełaskę samorządu województwa po tym, jak odwołał się od decyzji na budowę w Przedzamczu luksusowego hotelu. Jak ujawniliśmy, inwestor złożył podpis pod oświadczeniem, że może dysponować działką należącą w rzeczywistości do Muzeum Warmii i Mazur. Na początku grudnia, po licznych protestach dymisja została wstrzymana.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Euro z Funduszu Norweskiego uratuje Wawel Północy
mariusz2010
28.12.09, 12:59
Dobrze się stało, że kolejne draństwo nie doszło do skutku i "Cygan" ma szansęzrobić jeszcze coś pożytecznego. Powodzenia...»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




więcej zdjęć