Ponad milion od skarbu państwa dla Agnes Trawny
2009-12-18
, aktualizacja: 18.12.2009 21:59
Tyle ma dostać Agnes Trawny za nieruchomości, które utraciła na Mazurach. - To dowód, że polski sąd traktuje wszystkie osoby równo, bez względu na ich obywatelstwo - komentuje prawnik
ZOBACZ TAKŻE
- Eksmisja z domu Agnes Trawny w Nartach wstrzymana (01-04-10, 19:01)
- Rodziny z Nart szczęśliwe z darowizny posłów PiS-u (14-12-09, 19:30)
- Wyrok w głośnym procesie: Zwrócić dom Agnes Trawny (19-11-09, 11:21)
Agnes Trawny stała się synonimem walki dawnych mieszkańców Mazur o utraconą własność: gospodarstwa, grunty, domy, lasy. Trawny w 1970 r. została właścicielką ojcowizny we wsi Narty pod Szczytnem oraz 59 hektarów ziemi w pobliskiej wsi Witówkowo w gm. Jedwabno. Siedem lat później wyjechała jednak do Niemiec, a jej ziemię i majątek przejął - jak się potem okazało niezgodnie z prawem - skarb państwa. Trawny do dziś ma polskie i niemieckie obywatelstwo. Gdy w 2001 r. dowiedziała się, że ma szansę odzyskać ojcowiznę, zwróciła 14 tys. marek, które jako odszkodowanie dostała od władz niemieckich i przed polskimi sądami zaczęła starać się o zwrot pozostawionego w Polsce majątku.
Pod koniec 2005 r. Sąd Najwyższy przyznał jej częściowo rację i nakazał zwrócić gospodarstwo w Nartach. Ale to nie było wszystko, co straciła. Trawny zaczęła się także domagać od skarbu państwa 1,5 mln zł za pozostałe nieruchomości, których nie może już odzyskać. Na początku wszystkie sądy jednogłośnie uznawały, że to roszczenie od 1999 r. - 10 lat po 1989 roku - jest przedawnione i dawna właścicielka nie ma prawa do żadnego odszkodowania. Dopiero na początku 2009 r., po skardze kasacyjnej złożonej przez pełnomocnika Trawny, Sąd Najwyższy uznał, iż sądy niższych instancji źle obliczały datę przedawnienia. Tę można liczyć dopiero od 2002 r.
Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie zaczął się wtedy kolejny proces. W piątek zapadł wyrok. Sąd tylko częściowo uznał roszczenia Trawny i przyznał jej 1 mln 108 tys. zł z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia się przez skarb państwa na przejęciu jej gruntów. Sąd wziął pod uwagę tylko dwie działki, które skarb państwa sprzedał w 1985 r. Wysokość zapłaty oparta została na ich wycenie sporządzonej w 2009 r. przez biegłego rzeczoznawcę. Jednocześnie sąd oddalił roszczenia dotyczące pozostałych działek, na których skarb państwa się nie wzbogacił, bo ich nie sprzedał.
Piątkowy wyrok nie jest prawomocny, a Prokuratoria Generalna, która reprezentowała interesy skarbu państwa - jak podała Polska Agencja Prasowa - już zapowiedziała apelację.
Mecenas Józef Forystek, który jest specjalistą w prawie nieruchomości, pozytywnie ocenił postanowienie olsztyńskiego sądu. - Pokazuje ono, że polski sąd traktuje wszystkie osoby równo, bez względu na ich obywatelstwo czy narodowość - mówi "Gazecie". - Wyrok ten oznacza, że sąd nie kieruje się żadnymi uprzedzeniami i nie ugina się pod naciskami częściowo nieprzychylnej roszczeniom opinii publicznej, tylko patrzy, jakie jest prawo i je stosuje.
Prawnik jest jednak przekonany, że na ostateczne rozstrzygnięcie tej sprawy będziemy jeszcze czekać, być może nawet półtora roku. - Prawdopodobnie zajmie się nią jeszcze Sąd Apelacyjny, a może także i Sąd Najwyższy - tłumaczy Józef Forystek. - Trzeba więc cierpliwie poczekać na dalsze koleje tej sprawy.
Prawnik jest też przekonany, że piątkowy wyrok nie wywoła lawiny kolejnych roszczeń ze strony dawnych właścicieli, którzy w przeszłości w podobny sposób utracili swoje nieruchomości na Warmii i Mazurach. - Takie procesy są bardzo kosztowne, a prawnicy nie bardzo chcą się ich podejmować, bo zwykle ciągną się latami i nigdy nie ma 100-procentowej pewności, że się je wygra - tłumaczy. - To bardzo trudne sprawy, tym bardziej że po drugiej stronie barykady jest skarb państwa reprezentowany przez najlepszych specjalistów. Nawet jeśli sprawa Agnes Trawny stanie się precedensowa, to pojawi się najwyżej kilka nowych.
Andrzej Jemielita, pełnomocnik Agnes Trawny: - Generalnie wyrok jest satysfakcjonujący, bo w większej część sąd uznał roszczenia pani Trawny - zapewnia. - Jednak pozostaje jeszcze pytanie, jak zachowają się teraz inne sądy [które będą rozpatrywać apelację - red.].
Pod koniec 2005 r. Sąd Najwyższy przyznał jej częściowo rację i nakazał zwrócić gospodarstwo w Nartach. Ale to nie było wszystko, co straciła. Trawny zaczęła się także domagać od skarbu państwa 1,5 mln zł za pozostałe nieruchomości, których nie może już odzyskać. Na początku wszystkie sądy jednogłośnie uznawały, że to roszczenie od 1999 r. - 10 lat po 1989 roku - jest przedawnione i dawna właścicielka nie ma prawa do żadnego odszkodowania. Dopiero na początku 2009 r., po skardze kasacyjnej złożonej przez pełnomocnika Trawny, Sąd Najwyższy uznał, iż sądy niższych instancji źle obliczały datę przedawnienia. Tę można liczyć dopiero od 2002 r.
Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie zaczął się wtedy kolejny proces. W piątek zapadł wyrok. Sąd tylko częściowo uznał roszczenia Trawny i przyznał jej 1 mln 108 tys. zł z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia się przez skarb państwa na przejęciu jej gruntów. Sąd wziął pod uwagę tylko dwie działki, które skarb państwa sprzedał w 1985 r. Wysokość zapłaty oparta została na ich wycenie sporządzonej w 2009 r. przez biegłego rzeczoznawcę. Jednocześnie sąd oddalił roszczenia dotyczące pozostałych działek, na których skarb państwa się nie wzbogacił, bo ich nie sprzedał.
Piątkowy wyrok nie jest prawomocny, a Prokuratoria Generalna, która reprezentowała interesy skarbu państwa - jak podała Polska Agencja Prasowa - już zapowiedziała apelację.
Mecenas Józef Forystek, który jest specjalistą w prawie nieruchomości, pozytywnie ocenił postanowienie olsztyńskiego sądu. - Pokazuje ono, że polski sąd traktuje wszystkie osoby równo, bez względu na ich obywatelstwo czy narodowość - mówi "Gazecie". - Wyrok ten oznacza, że sąd nie kieruje się żadnymi uprzedzeniami i nie ugina się pod naciskami częściowo nieprzychylnej roszczeniom opinii publicznej, tylko patrzy, jakie jest prawo i je stosuje.
Prawnik jest jednak przekonany, że na ostateczne rozstrzygnięcie tej sprawy będziemy jeszcze czekać, być może nawet półtora roku. - Prawdopodobnie zajmie się nią jeszcze Sąd Apelacyjny, a może także i Sąd Najwyższy - tłumaczy Józef Forystek. - Trzeba więc cierpliwie poczekać na dalsze koleje tej sprawy.
Prawnik jest też przekonany, że piątkowy wyrok nie wywoła lawiny kolejnych roszczeń ze strony dawnych właścicieli, którzy w przeszłości w podobny sposób utracili swoje nieruchomości na Warmii i Mazurach. - Takie procesy są bardzo kosztowne, a prawnicy nie bardzo chcą się ich podejmować, bo zwykle ciągną się latami i nigdy nie ma 100-procentowej pewności, że się je wygra - tłumaczy. - To bardzo trudne sprawy, tym bardziej że po drugiej stronie barykady jest skarb państwa reprezentowany przez najlepszych specjalistów. Nawet jeśli sprawa Agnes Trawny stanie się precedensowa, to pojawi się najwyżej kilka nowych.
Andrzej Jemielita, pełnomocnik Agnes Trawny: - Generalnie wyrok jest satysfakcjonujący, bo w większej część sąd uznał roszczenia pani Trawny - zapewnia. - Jednak pozostaje jeszcze pytanie, jak zachowają się teraz inne sądy [które będą rozpatrywać apelację - red.].
- 31 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Ponad milion od skarbu państwa dla Agnes Trawny
hiromata
19.12.09, 11:41
Co do lachowicza i całego PINB to działa jak państwo w państwie, nie liczy sie z nikim, tak samo Grzymowicz, to wszystko klika która sie nie zmienia od lat.»
-
Ponad milion od skarbu państwa dla Agnes Trawny
weganin11
19.12.09, 11:50
Skoro Polacy nie mają nic do gadaniaTo są do eksmisji i sprzedaniaSądy opanowały obce nacjeMają za cel Polski parcelacjeA jak się zbudzicie Tylko jarzmo zobaczycie»
-
A mnie co innego ciekawi :)
eurotram
20.12.09, 17:42
W tekście jest napisane,że p.Travny (w momencie gdy dowiedziała się,że ma szanse odzyskać dom i ziemię) "zwróciła 14 tys. marek"... No proszę państwa,wolne żarty,14 tys. marek to ona dostała»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...


