Starówka? Tu też może być pięknie
2009-12-10
, aktualizacja: 10.12.2009 19:24
Pisaliśmy jak Stare Miasto wygląda dziś i jakie są jego największe wady. Wiem, jak mogłoby wyglądać, gdyby stało się przedmiotem prawdziwej troski.
ZOBACZ TAKŻE
- Osiem powodów, by lepiej zadbać o Stare Miasto (19-11-09, 19:07)
- Chrońmy dzieła sztuki na elewacjach kamienic na starówce (15-10-09, 19:05)
- Tak wygląda Stare Miasto w oczach przedsiębiorcy (08-10-09, 18:08)
- Stare Miasto powstało jak Feniks z popiołów (06-10-09, 20:34)
- "Gazeta" apeluje: czas, by zadbać o starówkę (04-10-09, 19:36)
Warto na chwilę zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że stoimy na rynku a wokół mamy odrestaurowane fasady kamienic. Tynk nie jest odrapany, poszarzałe dziś sgraffita są wyraźne, a ubytki w nich uzupełnione. Jeśli dodamy do tego oczyszczone kamienne płaskorzeźby i zdobienia, otrzymamy rzecz wyjątkową w swoim rodzaju. Turyści mogliby się do woli wpatrywać w roślinne i zwierzęce motywy, w ozdoby nawiązujące do warmińskiej kultury. Niestety, dziś ich oko skupia się na pęknięciach, ubytkach i dziurach po śrubach przytrzymujących reklamy.
Co jeszcze powinna oferować starówka? Zamiast reklam i tablic zasłaniających budynki, powinniśmy mieć stylowe szyldy. Właśnie metaloplastyka była kiedyś mocną stroną naszego Starego Miasta i trzeba do tej tradycji wrócić. Przypomnieć sobie warto o neonach, których było tu kiedyś sporo. Malowane światłem nazwy lokali i sklepów mogłyby się znakomicie sprawdzić w połączeniu z architekturą lat 50. i sgraffitami, a przy tym nawiązywać do powojennej tradycji. Takie Stare Miasto stałoby się salonem miasta i przeciwwagą dla pędu do galerii handlowych.
Oczami wyobraźni widzę też atrakcyjne przewodniki po Olsztynie, które pokażą i mieszkańcom, i turystom, kto jest twórcą konkretnych rzeźb i sgraffit, pokażą niuanse architektoniczne budynków i filozofię przyświecającą budowniczym. Oczywiście można też wskazać błędy i cenę, jaką trzeba było zapłacić, by powstały nowe budynki - choćby wyburzenia niektórych kamienic. Niektórzy twórcy Starego Miasta żyją i chętnie opowiedzą o swojej pracy.
Jeżeli dodatkowo zadbamy lepiej o nawierzchnię, bruki, a także małą architekturę, np. parasole i ogródki letnie, to starówka w Olsztynie będzie prawdziwą perełką. Nigdy nie będzie to co prawda kilkusetletnia gęsta staromiejska zabudowa, bo takiej po prostu nie mamy, ale to świadectwo bardzo interesującej epoki, dowód, że starą dzielnicę można było odbudowywać ze zniszczeń wojennych unikając topornej sztampy.
Stare Miasto może być jeszcze piękniejsze i bardziej prestiżowe. Niektóre zmiany możemy wprowadzić niemal od ręki, inne wymagają pieniędzy i pracy nad uświadamianiem właścicieli, że warto zadbać o to miejsce. Trzeba jednak wyznaczyć sobie taki cel i potem konsekwentnie go zrealizować.
Chrońmy Stare Miasto
"Gazeta" kilka miesięcy temu zaapelowała do urzędników o wpisanie starówki do rejestru zabytków, by łatwiej chronić kamienice i elewacyjne zdobienia. Teraz tylko nieliczne obiekty są zabytkowe.
Co jeszcze powinna oferować starówka? Zamiast reklam i tablic zasłaniających budynki, powinniśmy mieć stylowe szyldy. Właśnie metaloplastyka była kiedyś mocną stroną naszego Starego Miasta i trzeba do tej tradycji wrócić. Przypomnieć sobie warto o neonach, których było tu kiedyś sporo. Malowane światłem nazwy lokali i sklepów mogłyby się znakomicie sprawdzić w połączeniu z architekturą lat 50. i sgraffitami, a przy tym nawiązywać do powojennej tradycji. Takie Stare Miasto stałoby się salonem miasta i przeciwwagą dla pędu do galerii handlowych.
Oczami wyobraźni widzę też atrakcyjne przewodniki po Olsztynie, które pokażą i mieszkańcom, i turystom, kto jest twórcą konkretnych rzeźb i sgraffit, pokażą niuanse architektoniczne budynków i filozofię przyświecającą budowniczym. Oczywiście można też wskazać błędy i cenę, jaką trzeba było zapłacić, by powstały nowe budynki - choćby wyburzenia niektórych kamienic. Niektórzy twórcy Starego Miasta żyją i chętnie opowiedzą o swojej pracy.
Jeżeli dodatkowo zadbamy lepiej o nawierzchnię, bruki, a także małą architekturę, np. parasole i ogródki letnie, to starówka w Olsztynie będzie prawdziwą perełką. Nigdy nie będzie to co prawda kilkusetletnia gęsta staromiejska zabudowa, bo takiej po prostu nie mamy, ale to świadectwo bardzo interesującej epoki, dowód, że starą dzielnicę można było odbudowywać ze zniszczeń wojennych unikając topornej sztampy.
Stare Miasto może być jeszcze piękniejsze i bardziej prestiżowe. Niektóre zmiany możemy wprowadzić niemal od ręki, inne wymagają pieniędzy i pracy nad uświadamianiem właścicieli, że warto zadbać o to miejsce. Trzeba jednak wyznaczyć sobie taki cel i potem konsekwentnie go zrealizować.
Chrońmy Stare Miasto
"Gazeta" kilka miesięcy temu zaapelowała do urzędników o wpisanie starówki do rejestru zabytków, by łatwiej chronić kamienice i elewacyjne zdobienia. Teraz tylko nieliczne obiekty są zabytkowe.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...


