Geje z Olsztyna szukają dla siebie spokojnych miejsc
09.12.2009
, aktualizacja: 09.12.2009 18:17
Olsztyńscy działacze Kampanii Przeciw Homofobii chcą, by oznakować kluby przyjazne gejom i lesbijkom. Urząd Miasta miałby pomóc wypromować te miejsca, wydając specjalną mapkę. Pomysł podzielił urzędników
ZOBACZ TAKŻE
- Cykl ambitnych filmów o miłości gejów i lesbijek (15-09-10, 18:42)
- Pierwsza olsztyńska "Manifa". W jedności kobiet siła (07-03-10, 17:30)
- Jerzy Szmit, wiceprezydent Olsztyna: "Nie" dla gejów (04-12-09, 19:48)
- Kościół przeciw tej tolerancji (16-11-09, 01:00)
- Geje także w Olsztynie wychodzą z ukrycia (13-11-09, 20:55)
SONDAŻ
- Chcielibyśmy na początek wyznaczyć kilka lokali gey-friendly, czyli miejsc, gdzie homoseksualiści dobrze się czują, nie zostaną źle potraktowani przez obsługę, na pewno nic przykrego ich nie spotka - mówi Michał Górski z olsztyńskiego oddziału KPH. - Myślimy o restauracjach, kawiarniach, pubach, na których pojawiłaby się naklejka z tęczową flagą.
Na początku działacze stowarzyszenia chcą zwrócić się ze swoim pomysłem do właścicieli olsztyńskich klubów, które geje i lesbijki już teraz często odwiedzają i czują się tam bezpiecznie. Inicjatywa miałaby przynieść korzyść nie tylko homoseksualistom, ale również być reklamą dla właścicieli lokali. Mapka miejsc gey-friendly pojawiłaby się na stronie internetowej olsztyńskiego oddziału organizacji. Działacze Kampanii chcieliby też, aby w promowaniu oznaczonych lokali pomógł im Urząd Miasta wydając ulotki z mapkami informującymi, jak do nich trafić. Byłaby to pierwsza taka inicjatywa w Polsce.
Niektórzy urzędnicy przychylnie patrzą na inicjatywę. Maciej Rytczak, dyrektor ratuszowego wydziału promocji zapewnia, że jeśli działacze KPH zgłoszą się do niego z konkretami dotyczącymi tego, jak ich zdaniem miałaby wyglądać promocja miejsc gey-friendly, mogą liczyć na przychylność miasta. - Miasto powinno uwzględniać interesy wszystkich mieszkańców - uważa. Spotkał się już w tej sprawie z Michałem Górskim. - Nie wyobrażam sobie, żeby homoseksualiści byli traktowani inaczej, gorzej niż inne mniejszości. Tym bardziej, że decyzja o oznakowaniu lokali naklejkami byłaby decyzją właścicieli prywatnych klubów, a my mielibyśmy tylko pomóc w promocji.
Rytczak nie obawia się, że urzędnicy pomagając w promocji inicjatywy KPH zostaną posądzeni o propagowanie homoseksualizmu czy działanie na szkodę wizerunku miasta. Przeciwnie. - Myślę, że dzięki temu stalibyśmy się znani jako miasto niedyskryminujące gejów - tłumaczy.
I dodaje, że w Olsztynie podejmowane są kolejne inicjatywy, które mają ułatwić życie mniejszością, np. samorząd studencki chce uczynić tegoroczną Kortowiadę imprezą przyjazną niepełnosprawnym. - Jako miasto powinniśmy iść w tym kierunku - komentuje Rytczak.
Michał Górski mówi, że jako stowarzyszenie będą w Urzędzie Miasta ubiegać się o dotację swoich pomysłów.
Jednak nie wiadomo czy entuzjazm nowego dyrektora wydziału promocji spotka się z przychylnością władz, bo prezydent Olsztyna nie chce na razie słyszeć o znakowaniu knajp przyjaznych homoseksualistom. - Nie wiem o jaką inicjatywę dokładnie chodzi, nie widzę jednak powodu, by dodatkowo kogoś wyróżniać. Lokale powinny przecież być dostępne dla wszystkich i przylepianie oddzielnych wizytówek dla gejów, czy jakiejkolwiek innej grupy jest zupełnie niepotrzebne - mówi Piotr Grzymowicz.
Olsztyński oddział Kampanii Homofobii istnieje od kilku tygodni. Ich działalność zainaugurowała debata w Gazeta Cafe, która odbyła się 16 listopada w Międzynarodowym Dniu Tolerancji. 11 dni później odbył się Festiwal "Bez Tabu", który KPH zorganizowała razem z Miejskim Ośrodkiem Kultury. Okazało się, że impreza nie wszystkim się spodobała. Jerzy Szmit, wiceprezydent Olsztyna z PiS stwierdził, że instytucja kulturalna nie powinna za publiczne pieniądze organizować festiwalu propagującego ideologię gejowską. - MOK w takim razie powinien organizować także imprezy środowisk broniących życie - argumentował w rozmowie z "Gazetą". Wiceprezydent został skrytykowany przez działaczy KPH oraz olsztyńskich ugrupowań lewicowych.
Szmit zachowuje jednak wyjątkową wstrzemięźliwość jeżeli chodzi o ostatni pomysł Kampanii i ratuszowego wydziału promocji. - Żeby cokolwiek powiedzieć o tym pomyśle, musiałbym dostać oficjalne pismo na biurko. Teraz jest na to zdecydowanie za wcześnie - wyjaśnia wiceprezydent.
Na początku działacze stowarzyszenia chcą zwrócić się ze swoim pomysłem do właścicieli olsztyńskich klubów, które geje i lesbijki już teraz często odwiedzają i czują się tam bezpiecznie. Inicjatywa miałaby przynieść korzyść nie tylko homoseksualistom, ale również być reklamą dla właścicieli lokali. Mapka miejsc gey-friendly pojawiłaby się na stronie internetowej olsztyńskiego oddziału organizacji. Działacze Kampanii chcieliby też, aby w promowaniu oznaczonych lokali pomógł im Urząd Miasta wydając ulotki z mapkami informującymi, jak do nich trafić. Byłaby to pierwsza taka inicjatywa w Polsce.
Niektórzy urzędnicy przychylnie patrzą na inicjatywę. Maciej Rytczak, dyrektor ratuszowego wydziału promocji zapewnia, że jeśli działacze KPH zgłoszą się do niego z konkretami dotyczącymi tego, jak ich zdaniem miałaby wyglądać promocja miejsc gey-friendly, mogą liczyć na przychylność miasta. - Miasto powinno uwzględniać interesy wszystkich mieszkańców - uważa. Spotkał się już w tej sprawie z Michałem Górskim. - Nie wyobrażam sobie, żeby homoseksualiści byli traktowani inaczej, gorzej niż inne mniejszości. Tym bardziej, że decyzja o oznakowaniu lokali naklejkami byłaby decyzją właścicieli prywatnych klubów, a my mielibyśmy tylko pomóc w promocji.
Rytczak nie obawia się, że urzędnicy pomagając w promocji inicjatywy KPH zostaną posądzeni o propagowanie homoseksualizmu czy działanie na szkodę wizerunku miasta. Przeciwnie. - Myślę, że dzięki temu stalibyśmy się znani jako miasto niedyskryminujące gejów - tłumaczy.
I dodaje, że w Olsztynie podejmowane są kolejne inicjatywy, które mają ułatwić życie mniejszością, np. samorząd studencki chce uczynić tegoroczną Kortowiadę imprezą przyjazną niepełnosprawnym. - Jako miasto powinniśmy iść w tym kierunku - komentuje Rytczak.
Michał Górski mówi, że jako stowarzyszenie będą w Urzędzie Miasta ubiegać się o dotację swoich pomysłów.
Jednak nie wiadomo czy entuzjazm nowego dyrektora wydziału promocji spotka się z przychylnością władz, bo prezydent Olsztyna nie chce na razie słyszeć o znakowaniu knajp przyjaznych homoseksualistom. - Nie wiem o jaką inicjatywę dokładnie chodzi, nie widzę jednak powodu, by dodatkowo kogoś wyróżniać. Lokale powinny przecież być dostępne dla wszystkich i przylepianie oddzielnych wizytówek dla gejów, czy jakiejkolwiek innej grupy jest zupełnie niepotrzebne - mówi Piotr Grzymowicz.
Olsztyński oddział Kampanii Homofobii istnieje od kilku tygodni. Ich działalność zainaugurowała debata w Gazeta Cafe, która odbyła się 16 listopada w Międzynarodowym Dniu Tolerancji. 11 dni później odbył się Festiwal "Bez Tabu", który KPH zorganizowała razem z Miejskim Ośrodkiem Kultury. Okazało się, że impreza nie wszystkim się spodobała. Jerzy Szmit, wiceprezydent Olsztyna z PiS stwierdził, że instytucja kulturalna nie powinna za publiczne pieniądze organizować festiwalu propagującego ideologię gejowską. - MOK w takim razie powinien organizować także imprezy środowisk broniących życie - argumentował w rozmowie z "Gazetą". Wiceprezydent został skrytykowany przez działaczy KPH oraz olsztyńskich ugrupowań lewicowych.
Szmit zachowuje jednak wyjątkową wstrzemięźliwość jeżeli chodzi o ostatni pomysł Kampanii i ratuszowego wydziału promocji. - Żeby cokolwiek powiedzieć o tym pomyśle, musiałbym dostać oficjalne pismo na biurko. Teraz jest na to zdecydowanie za wcześnie - wyjaśnia wiceprezydent.
- 68 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Re: Geje z Olsztyna szukają dla siebie spokojnych
privus
24.03.10, 05:55
Przynajmniej od tysiąca lat je mieli ubierając się w czarne sukienki.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. ...
- Rodzinna tragedia w mercedesie na drodze ...
- Kierowca potrącił pieszą na pasach przy ...
- Do Warszawy autostopem, bo autobus złapał gumę
- Policji nie pasował tylko wzrost ...
- Mieszkańcy także zapłacą za parkowanie w ...
- Czwartek słoneczny, piątek ze śniegiem. A ...
- Sąsiedzi rodziny z Węgorzewa: Kolor ...
- Wściekła na Manor: brudna pościel, tapety ...
- Basen UWM tańszy od miejskiej Aquasfery. ...
- Naprawdę ekstremalna dyscyplina sportu ...
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. ...
- TOP 7 najbardziej bezmyślnych przykładów ...
- Ojciec spacerował z dzieckiem. Zabił go ...



