Małopolska wysyła pod Grunwald precelki
26.11.2009
, aktualizacja: 26.11.2009 17:09
Kraków ponownie zgłasza chęć do udziału w inscenizacji na 600-lecie bitwy. Marszałek chce, by każdy powiat wysłał wóz z preclami. Ma to być promocja regionu, który od Grunwaldu dzieli pół tysiąca kilometrów
ZOBACZ TAKŻE
- Krakus sam przywiezie pół tony precelków pod Grunwald (29-06-10, 19:18)
- Film o Grunwaldzie będzie, ale już po bitwie (07-04-10, 17:56)
- Jaki film o Grunwaldzie? Na razie wiadomo tylko, że drogi... (08-02-10, 19:21)
- Czy w tym roku pod Grunwaldem będą tylko Polacy? (24-01-10, 17:17)
- Zamieszanie z obchodami bitwy pod Grunwaldem (11-01-10, 18:55)
W tym roku 100 tys. widzów oglądało inscenizację zwycięstwa sprzymierzonych wojsk króla Władysława Jagiełły nad armią zakonu krzyżackiego. W rolę walczących wcieliło się 1,5 tys. miłośników rycerstwa z Polski i zagranicy. Takiej frekwencji "rycerzy" i publiczności mogą pozazdrościć Polakom organizatorzy podobnych historycznych inscenizacji w całej Europie. A za rok 600. rocznica bitwy ma być jeszcze okazalsza. Dlatego Urząd Marszałkowski pomyślał, by promować Małopolskę na tej imprezie. Chce wysłać pod Grunwald kilkanaście wozów z tradycyjnymi krakowskimi precelkami. Sprawa stanęła na poniedziałkowym posiedzeniu komisji budżetowej sejmiku.
- Taką akcją nawiążemy do autentycznego wydarzenia historycznego. Bo król Władysław Jagiełło przed słynną bitwą z Krzyżakami nakazał krakowskim piekarzom piec precelki, by rycerstwo miało co przegryzać w oczekiwaniu na wroga - mówi wicemarszałek Leszek Zegzda odpowiedzialny za promowanie województwa.
Urząd podpiera się archiwami Muzeum Historycznego miasta Krakowa: "Przygotowując się do wojny z Krzyżakami, król Władysław Jagiełło zamówił u krakowskich piekarzy zrzeszonych wówczas w cechu kilkanaście wozów tego specjału!". Na to samo źródło powołuje się strona Ministerstwa Rolnictwa, które uznało precelek za krakowski produkt tradycyjny.
- Król Jagiełło zamówił tych wozów ponoć 16, wiozły w sumie 40 tysięcy precli - precyzuje wicemarszałek Zegzda. - Myślimy, by teraz wysłać 19 wozów - tyle, ile jest powiatów w Małopolsce. Rozmawiamy na ten temat z poszczególnymi starostami, by wsparli finansowo to przedsięwzięcie. Wtedy moglibyśmy utworzyć piękną chorągiew małopolską.
Pierwsze spotkanie na ten temat ze starostami już się odbyło, pomysł się spodobał. - Chętnie wyślemy wóz pod Grunwald spod Tatr - zapowiada starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski. - A i oscypków dorzucimy do precelków. Żeby o góralach też pamiętano pod Grunwaldem - dodaje.
Trwa kalkulacja kosztów całego przedsięwzięcia. Wstępne szacunki mówią o kwocie 200 tys. zł. - To opłaci się bardziej niż drukowanie folderów reklamowych. Bo nasza chorągiew będzie w środku wakacji ciągnęła przez dwa tygodnie prawie przez cały kraj, rozdając po drodze precelki i zachęcając do odwiedzenia naszych stron - uważa wicemarszałek Zegzda.
Wicemarszałek przyznaje, że z pomysłem imprezy przyszedł do niego Kazimierz Czekaj, przewodniczący sejmikowej komisji budżetu, z zawodu piekarz, którego firma sama wypieka takie precelki. - Ale ja nie chcę na tym zarobić. Takie precelki wypieka wielu krakowskich piekarzy. Będę zabiegał, by jak najtaniej, wręcz po kosztach produkcji, sprzedali je Urzędowi Marszałkowskiemu na potrzeby kampanii - zastrzega radny Czekaj. - Uważam, że okrągła rocznica bitwy pod Grunwaldem to dobra okazja, by promować województwo w niekonwencjonalny sposób. A przy okazji przypomnieć całej Polsce mało znany fakt z historii Polski - dodaje.
To nie pierwszy pomysł krakusów na podłączenie się pod grunwaldzkie obchody. Już na początku 2008 r. krakowscy radni miejscy Prawa i Sprawiedliwości rzucili pomysł, by 600. rocznicę obchodzić w Krakowie. Radny Bolesław Kosior nie miał wątpliwości: - Kraków i Grunwald są ze sobą połączone - mówi. - Łączy je osoba króla Władysława Jagiełły, który pokonał Krzyżaków. Przecież on był władcą z Krakowa. Profesor z instytutu historii wydziału historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego Franaszek dodał: - Jan Matejko był krakowianinem, a jego autorstwa jest przecież obraz "Bitwa pod Grunwaldem". Inni radni podzielili to stanowisko i uchwalili już program tych obchodów. Zapowiada się duża feta: odtworzenie przemarszu przez Kraków orszaku króla Jagiełły, który powrócił do miasta ze zdobycznymi sztandarami, poza tym uroczystości pod pomnikiem grunwaldzkim. Sesję naukową zorganizuje także uniwersytet, a świętująca w tym samym czasie własne 600-lecie Krakowska Kongregacja Kupiecka obiecała, że sfinansuje średniowieczny jarmark.
- Taką akcją nawiążemy do autentycznego wydarzenia historycznego. Bo król Władysław Jagiełło przed słynną bitwą z Krzyżakami nakazał krakowskim piekarzom piec precelki, by rycerstwo miało co przegryzać w oczekiwaniu na wroga - mówi wicemarszałek Leszek Zegzda odpowiedzialny za promowanie województwa.
Urząd podpiera się archiwami Muzeum Historycznego miasta Krakowa: "Przygotowując się do wojny z Krzyżakami, król Władysław Jagiełło zamówił u krakowskich piekarzy zrzeszonych wówczas w cechu kilkanaście wozów tego specjału!". Na to samo źródło powołuje się strona Ministerstwa Rolnictwa, które uznało precelek za krakowski produkt tradycyjny.
- Król Jagiełło zamówił tych wozów ponoć 16, wiozły w sumie 40 tysięcy precli - precyzuje wicemarszałek Zegzda. - Myślimy, by teraz wysłać 19 wozów - tyle, ile jest powiatów w Małopolsce. Rozmawiamy na ten temat z poszczególnymi starostami, by wsparli finansowo to przedsięwzięcie. Wtedy moglibyśmy utworzyć piękną chorągiew małopolską.
Pierwsze spotkanie na ten temat ze starostami już się odbyło, pomysł się spodobał. - Chętnie wyślemy wóz pod Grunwald spod Tatr - zapowiada starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski. - A i oscypków dorzucimy do precelków. Żeby o góralach też pamiętano pod Grunwaldem - dodaje.
Trwa kalkulacja kosztów całego przedsięwzięcia. Wstępne szacunki mówią o kwocie 200 tys. zł. - To opłaci się bardziej niż drukowanie folderów reklamowych. Bo nasza chorągiew będzie w środku wakacji ciągnęła przez dwa tygodnie prawie przez cały kraj, rozdając po drodze precelki i zachęcając do odwiedzenia naszych stron - uważa wicemarszałek Zegzda.
Wicemarszałek przyznaje, że z pomysłem imprezy przyszedł do niego Kazimierz Czekaj, przewodniczący sejmikowej komisji budżetu, z zawodu piekarz, którego firma sama wypieka takie precelki. - Ale ja nie chcę na tym zarobić. Takie precelki wypieka wielu krakowskich piekarzy. Będę zabiegał, by jak najtaniej, wręcz po kosztach produkcji, sprzedali je Urzędowi Marszałkowskiemu na potrzeby kampanii - zastrzega radny Czekaj. - Uważam, że okrągła rocznica bitwy pod Grunwaldem to dobra okazja, by promować województwo w niekonwencjonalny sposób. A przy okazji przypomnieć całej Polsce mało znany fakt z historii Polski - dodaje.
To nie pierwszy pomysł krakusów na podłączenie się pod grunwaldzkie obchody. Już na początku 2008 r. krakowscy radni miejscy Prawa i Sprawiedliwości rzucili pomysł, by 600. rocznicę obchodzić w Krakowie. Radny Bolesław Kosior nie miał wątpliwości: - Kraków i Grunwald są ze sobą połączone - mówi. - Łączy je osoba króla Władysława Jagiełły, który pokonał Krzyżaków. Przecież on był władcą z Krakowa. Profesor z instytutu historii wydziału historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego Franaszek dodał: - Jan Matejko był krakowianinem, a jego autorstwa jest przecież obraz "Bitwa pod Grunwaldem". Inni radni podzielili to stanowisko i uchwalili już program tych obchodów. Zapowiada się duża feta: odtworzenie przemarszu przez Kraków orszaku króla Jagiełły, który powrócił do miasta ze zdobycznymi sztandarami, poza tym uroczystości pod pomnikiem grunwaldzkim. Sesję naukową zorganizuje także uniwersytet, a świętująca w tym samym czasie własne 600-lecie Krakowska Kongregacja Kupiecka obiecała, że sfinansuje średniowieczny jarmark.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień


