Estetyka sięgnęła bruku, gdy asfalt wygrał z kostką

Tomasz Kurs
19.11.2009 , aktualizacja: 19.11.2009 19:16
A A A Drukuj
Ostatnia chwila, by zobaczyć dawny bruk przy ul. Pieniężnego Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta Ostatnia chwila, by zobaczyć dawny bruk przy ul. Pieniężnego
Dlaczego remontując ulice, drogowcy zalewają starą nawierzchnię asfaltem? Urzędnicy twierdzą, że tak jest taniej i lepiej. Szkoda, że nikt nie pomyślał, by starą kostkę wykorzystać w mieście
Przy okazji prac drogowych związanych z wymianą kanalizacji w mieście robotnicy wykopują z ulic hałdy kostki brukowej. Zostaną one na powrót ułożone i zalane asfaltem. Tak jest m.in. na ul. Pieniężnego i Partyzantów. Czy nie lepiej by było wykorzystać spatynowaną kostkę i wyłożyć nią choćby niektóre fragmenty ulic w rejonie Starego Miasta? - Taka kostka jest wręcz bezcenna i w branży drogowej znaczy tyle ile dama z łasiczką dla miłośników sztuki. Mając możliwość wykorzystania tak dobrego materiału, można tylko ubolewać, że choć była możliwość jego odzyskania, zalewa się go znów asfaltem - mówi jeden z przedsiębiorców działających w branży drogowej. - W miejsce bruku można przecież wysypać tłuczeń. Tak jest szybciej i łatwiej. Tym bardziej, że zajmujące się remontami firmy nie są wyspecjalizowane w układaniu kostki.

Nawet robotnicy prowadzący roboty przy kanalizacji przyznali nam, że im też łatwiej byłoby wykorzystać tłuczeń zamiast bruku. Olsztyńscy drogowcy zażądali jednak wykorzystania tego samego materiału. - Ten bruk jest elementem konstrukcji nawierzchni i nie należy wprowadzać innych rozwiązań, np. z tłucznia czy płyt betonowych, bo wówczas dwa rodzaje nawierzchni [brukowej i z tłucznia - red.] nie będą ze sobą współpracować - wyjaśnia Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Olsztynie. - Przy planowaniu całościowego remontu ulicy jak najbardziej będzie można pomyśleć o wykorzystaniu kamiennej kostki i zastąpienia jej innym materiałem.

Jednak nawet przy dużym remoncie wygrywał zwykle asfalt. Tak było chociażby podczas remontu ul. 1 Maja trzy lata temu, gdzie asfaltem została zalana piękna kostka. - Tutaj zdecydowały względy finansowe. Wymiana podbudowy spowodowałaby, że koszt remontu wzrósłby zapewne o 30 proc. Przełożenie starej kostki było tańsze - wyjaśnia Zbigniew Gustek.

Takiemu podejściu dziwi się Cyprian Kucharczyk, właściciel firmy Kost-Granit. - Oczywiście najtaniej jest zalać asfaltem kostkę. Jednak to się zupełnie mija z celem. Przecież to idealny materiał, który po oczyszczeniu można wykorzystać przy układaniu ulic w centrum miasta. Można go też pociąć na mniejszą kostkę i wyłożyć nią deptaki. Używany dawniej materiał jest najdoskonalszym z możliwych - mówi przedsiębiorca. - Ale to już pytanie, czy miastu zależy na budowaniu prestiżu. A ten dają materiały naturalne. Nasza firma sprzedaje sporo rozbiórkowej kostki. Odbiorcami są miasta na Zachodzie, gdzie jest to materiał powszechnie doceniany.

O tym, że pokrytego patyną czasu materiału się nie szanuje, wiemy nie od dziś. W 1997 r. został rozebrany bruk, który leżał na głównych ulicach Starego Miasta. - Ostatnio przy budowie drogi Bartąg-Bartążek stara kostka brukowa z asfaltem została zmielona i wykorzystana do budowy nowej nawierzchni. To się nazywa łobuzeria drogowa - mówi nam jeden z drogowców.

Na szczęście są wyjątki, choćby na ul. Curie-Skłodowskiej, gdzie drogowcy świadomie zachowali dawny charakter ulicy. Starą nawierzchnię z kostki ułożyli na nowo. Efekt był łatwy do przewidzenia: ulica wygląda o niebo lepiej, niż gdyby miała być wyasfaltowana. O odsłonięcie bruku na ul. Chrobrego zaapelował niedawno wojewódzki konserwator zabytków.

Specjaliści zachęcają, by inwestować w szlachetne materiały. - W Warszawie w latach 80. zerwano na jednej z ulic całą wybrukowaną nawierzchnię. Niedawno na tę samą ulicę woziłem kostkę po 650 zł za tonę. Okazuje się, że dawne rozwiązanie było najlepsze. Żeby je przywrócić trzeba teraz słono zapłacić - mówi Cyprian Kucharczyk.

- Gdyby włodarze miasta liczyli, że w przyszłości na ul. Partyzantów czy Pieniężnego zostanie odsłonięty bruk, to można byłoby usprawiedliwić zalewanie go asfaltem. Bo będzie jeszcze okazja, by go odzyskać. Obawiam się jednak, że tutaj nikt nie zastanawia się nad takimi sprawami. Stąd marnotrawstwo - mówi nam przedsiębiorca drogowy z Olsztyna.

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Estetyka sięgnęła bruku, gdy asfalt wygrał z ko... ad_amo 19.11.09, 23:12

    Moim skromnym zdaniem kostka powinna być wykładana na wyłączonych spod ruchuszlakach spacerowych. Oczywiście pełno jej w miastach na zachodzie kontynentuale tylko tam gdzie ulice są ciasne i»

  • Anachronizm. wu-e 21.11.09, 14:39

    Kostka to anachronizm. Wygląda ładnie, ale przejazd rowerem, motorowerem lubmotocyklem po tego rodzaju nawierzchni jest bardzo niekomfortowy i,szczególnie w złych warunkach atmosferycznych, »