Osiem powodów, by lepiej zadbać o Stare Miasto

Tomasz Kurs
2009-11-19 , aktualizacja: 19.11.2009 19:07
A A A Drukuj
Co sprawia, że przebywając na starówce mamy poczucie niedosytu? Jest co najmniej osiem powodów. Wśród nich są i reklamy, i odpadające tynki, o czym pisaliśmy wiele razy, a także zaniedbane budynki. Choć zapewne można ich znaleźć jeszcze więcej...
Odrapane tynki na kamienicy przy ul. św. Barbary
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Odrapane tynki na kamienicy przy ul. św. Barbary
Stare Miasto jest uznawane za jedno z najatrakcyjniejszych miejsc w Olsztynie. Jednak jest lista rzeczy, których brakuje, żeby uznać je za ideał. Znaleźliśmy co najmniej kilka powodów, które sprawiają, że starówka wygląda gorzej, niż by mogła.

1. Odpadające tynki. Już kilka razy zdarzyło się, że fragmenty kamienic spadły na ulicę zagrażając ludziom. Te ubytki chyba najbardziej kłują w oczy, a niektóre wspólnoty i właściciele nie są w stanie poradzić sobie z remontami. Zdarza się niestety, że nieporadnie wykonana naprawa lub jej kompletny brak sprawia, że niszczeją sgraffitowe ozdoby wykonane kiedyś przez olsztyńskich artystów.

2. Chaos reklamowy, na zasadzie "kto kogo przekrzyczy". To tak oczywiste, że trudno się na ten temat dłużej rozpisywać. Trzeba mieć nadzieję, że jeśli nie przepisy, to przynajmniej zdrowy rozsądek sprawi, by nasz biznes kiedyś zrozumiał, że tandetna i krzykliwa reklama bardziej kojarzy się z trzecim światem niż jakością i zaufaniem.

3. Drażni nie tylko charakter reklam, ale także ich bezmyślne mocowanie. Nawet jeśli tynk nie odpadnie, to zaradni przedsiębiorcy potrafią go podziurawić wkręcając śruby przytrzymujące reklamy. A że rynek jest zmienny, to na niektórych ścianach można wręcz prześledzić miejsca, w których mocowano nowe tablice i szyldy.

4. Myślenie wyłącznie o sobie. Niechlubną tradycją stało się już chyba, że najemcy i właściciele otwierający nowy interes nie patrzą na budynek jako całość i zadowalają się remontem "swojego kawałeczka". Efekt jest taki, że ta sama kamienica pomalowana jest na kilka kolorów, a fasada wokół sklepu czy lokalu na parterze gryzie się z pozostałą częścią budynku. Użycie wątpliwej kolorystki i niedopasowanych materiałów jest już tylko dopełnieniem "dzieła".

5. "Całoroczne budowle sezonowe". Chodzi o wszelkiej maści budki podesty i płotki. Niestety wielu właścicieli ciągle za wszelką cenę stara się uniknąć konieczności usuwania konstrukcji, które tak naprawdę funkcjonują tylko latem, gdy podawane jest tam piwo i wiktuały. Biznesmeni grają na czas, odwołują się, a ich konstrukcje trwają i "cieszą oko" jarmarczną stylistyką...

6. Niedopasowane i uszkodzone nawierzchnie. Na kilku ulicach Starego Miasta ciągle znajdziemy zwykłą płytkę chodnikową i asfalt, choć prosiłoby się, żeby przywrócić tutaj bruk. Na dodatek myślenie na krótką metę nie chce jakoś zniknąć i całkiem niedawno wyłożono betonowymi płytami chodnik pod Wysoką Bramą. Niestety, nawet tam gdzie jest bruk, zaczyna on powoli niszczeć.

7. Opuszczone od lat budynki, które niszczeją. Jest ich coraz mniej, ale za to rzucają się w oczy. Oczywiście mają swoich właścicieli, którzy troszczą się nawet o nasze zdrowie i stąd zapewne tabliczki "budynek grozi zawaleniem". Niestety, z jakichś powodów bardziej opłaca się im czekać latami (może na to, żeby budynek się rozsypał?), próbować przepychać projekty przebudowy, niż je po prostu wyremontować.

8. Brak oka gospodarza. Gdzieś obluzuje się płyta chodnikowa, gdzie indziej ktoś połamie drzewko w kwietniku. Wydawałoby się, że na monitorowanym i zapewne odwiedzanym też przez urzędników Starym Mieście reakcja powinna być błyskawiczna. Jednak tutaj często tygodniami można patrzeć na takie usterki. Czemu się jednak dziwić, skoro cieknąca miesiącami woda z fontanny na staromiejskim rynku także nie została zauważona, dopóki nie ściął jej mróz i nie zaczęła zagrażać przechodniom.

Te punkty nie wyczerpują listy niedociągnięć: można tu dodać zastawione samochodami chodniki, kwietniki i śmietniki z materiału bardziej pasującego do krajobrazu blokowiska niż zabytkowego centrum miasta. Bywalcy starówki dopiszą zapewne jeszcze własne obserwacje...

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • " Wołanie na puszczy" :( danabr 23.11.09, 15:46

    Temat Starego Miasta zagościł na stałe na łamach Gazety. I co z tego? Nic! Tyle naszego co sobie pogadamy/popiszemy...Zieleń, przestrzeń dla turysty i spacerowicza, parkingi, gustowne »