Nowy komendant ma zrobić porządek w N.M. Lubawskim
2009-11-19
, aktualizacja: 19.11.2009 19:03
Od piątku szefem policji w tym mieście będzie nim nadkom. Mieczysław Wójcik, dotychczasowy zastępca komendanta policji w Olsztynie.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowomiejski policjant z zarzutami - za dużo przemocy (10-01-10, 17:23)
- Misja komendanta: Odbudować relacje ze społeczeństwem (20-11-09, 18:23)
- Policjanci sami odeszli z komendy. "Dla ich bezpieczeństwa" (15-11-09, 21:00)
- Policjanci grożą koledze? (13-11-09, 01:00)
Obecny szef nowomiejskich policjantów Janusz Szyszkowski poprosił komendanta wojewódzkiego o odwołanie ze stanowiska. Szyszkowski swoje obowiązki pełnił zaledwie od lipca. Jak tłumaczy policja w komunikacie: zmiana była konieczna, aby rozpocząć proces przywracania właściwych relacji międzyludzkich, zaufania społecznego do wszystkich policjantów, którzy codziennie rzetelnie pracują na rzecz bezpieczeństwa lokalnej społeczności.
A sytuacja w Nowym Mieście Lubawskim jest specyficzna. - Służba wygląda teraz fatalnie. Jesteśmy wyzywani na ulicy. Wiele osób, widząc patrol, robi obraźliwe gesty. Patrzysz na człowieka i widzisz, co o tobie myśli. Drwią z nas i szydzą. Czujemy to - mówi policjant S.
Jeden z policjantów kilka dni temu zatrzymał samochód. Jego kierowca nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. - Usłyszał "Pier... się. Najpierw u siebie zróbcie porządek" - opowiada policjant Z. - Ludzie, jak chcą uniknąć odpowiedzialności za wykroczenie, mają na nas sposób: straszą nas telewizją. I robią się wulgarni. Nasza praca nigdy wcześniej tak nie wyglądała jak teraz.
Nawet mieszkańcy przyznają, że mają wrażenie, jakby w mieście panowała atmosfera bezkarności. No bo jak inaczej ocenić niedzielne zdarzenie, gdy niemal w samo południe mężczyzna zatrzymywał przejeżdżające ulicą samochody i wyciągał ludzi ze środka? Młodzi chłopcy szli, kopiąc i rozrzucając kosze na śmieci. A w piątek policjanci, przechodząc koło cmentarza, usłyszeli, jak grupka nastolatków wykrzykiwała: "psy nam teraz nic nie zrobią".
Tak wygląda 11-tysięczne Nowe Miasto Lubawskie i życie tamtejszych policjantów kilka dni po materiale w telewizyjnym "Ekspresie reporterów" i tym, co po nim się stało. Przypomnijmy. Jeden z policjantów Marcin W. ujawnił w programie, że inny z funkcjonariuszy - także Marcin W. - bije zatrzymanych. Dzień po tym programie policjant, który w telewizji ujawnił nieprawidłowości, został potrącony przez radiowóz. Kierował nim funkcjonariusz, który był negatywnym bohaterem reportażu. Poszkodowany miał niewielkie otarcia. Od razu pojawiły się pytania: czy to przypadek, czy zemsta? Odpowiedź na nie ma znaleźć gdańska prokuratura, która bada sprawę.
Sławomir Mierzwa, komendant wojewódzki Policji w Olsztynie, od razu powołał zespół, który ma uspokoić atmosferę wokół nowomiejskiej komendy. - A ocena tego, czy potrącenie było celowe, należy do prokuratury - tłumaczy. Śledczy badają też około 10 przypadków przekroczenia uprawnień przez policjantów, głównie chodzi o bicie.
Rzecznik prasowy komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski przyznaje, że z tak skomplikowaną sprawą między funkcjonariuszami jeszcze się nie spotkał. - Wiele jest tu wątpliwości, które rozwieje dopiero postępowanie w prokuraturze w Gdańsku - powiedział w rozmowie z "Gazetą". - Trzeba ustalić, do czego rzeczywiście doszło, a co nie miało miejsca.
Nowomiejscy policjanci mówią, że czekają ich trudne miesiące. - Padł cień na całą naszą komendę. Teraz musimy odbudować relacje między nami a społeczeństwem - mówi jeden z nich. Planowane jest otwarte spotkanie z mieszkańcami.
A sytuacja w Nowym Mieście Lubawskim jest specyficzna. - Służba wygląda teraz fatalnie. Jesteśmy wyzywani na ulicy. Wiele osób, widząc patrol, robi obraźliwe gesty. Patrzysz na człowieka i widzisz, co o tobie myśli. Drwią z nas i szydzą. Czujemy to - mówi policjant S.
Jeden z policjantów kilka dni temu zatrzymał samochód. Jego kierowca nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. - Usłyszał "Pier... się. Najpierw u siebie zróbcie porządek" - opowiada policjant Z. - Ludzie, jak chcą uniknąć odpowiedzialności za wykroczenie, mają na nas sposób: straszą nas telewizją. I robią się wulgarni. Nasza praca nigdy wcześniej tak nie wyglądała jak teraz.
Nawet mieszkańcy przyznają, że mają wrażenie, jakby w mieście panowała atmosfera bezkarności. No bo jak inaczej ocenić niedzielne zdarzenie, gdy niemal w samo południe mężczyzna zatrzymywał przejeżdżające ulicą samochody i wyciągał ludzi ze środka? Młodzi chłopcy szli, kopiąc i rozrzucając kosze na śmieci. A w piątek policjanci, przechodząc koło cmentarza, usłyszeli, jak grupka nastolatków wykrzykiwała: "psy nam teraz nic nie zrobią".
Tak wygląda 11-tysięczne Nowe Miasto Lubawskie i życie tamtejszych policjantów kilka dni po materiale w telewizyjnym "Ekspresie reporterów" i tym, co po nim się stało. Przypomnijmy. Jeden z policjantów Marcin W. ujawnił w programie, że inny z funkcjonariuszy - także Marcin W. - bije zatrzymanych. Dzień po tym programie policjant, który w telewizji ujawnił nieprawidłowości, został potrącony przez radiowóz. Kierował nim funkcjonariusz, który był negatywnym bohaterem reportażu. Poszkodowany miał niewielkie otarcia. Od razu pojawiły się pytania: czy to przypadek, czy zemsta? Odpowiedź na nie ma znaleźć gdańska prokuratura, która bada sprawę.
Sławomir Mierzwa, komendant wojewódzki Policji w Olsztynie, od razu powołał zespół, który ma uspokoić atmosferę wokół nowomiejskiej komendy. - A ocena tego, czy potrącenie było celowe, należy do prokuratury - tłumaczy. Śledczy badają też około 10 przypadków przekroczenia uprawnień przez policjantów, głównie chodzi o bicie.
Rzecznik prasowy komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski przyznaje, że z tak skomplikowaną sprawą między funkcjonariuszami jeszcze się nie spotkał. - Wiele jest tu wątpliwości, które rozwieje dopiero postępowanie w prokuraturze w Gdańsku - powiedział w rozmowie z "Gazetą". - Trzeba ustalić, do czego rzeczywiście doszło, a co nie miało miejsca.
Nowomiejscy policjanci mówią, że czekają ich trudne miesiące. - Padł cień na całą naszą komendę. Teraz musimy odbudować relacje między nami a społeczeństwem - mówi jeden z nich. Planowane jest otwarte spotkanie z mieszkańcami.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. ...
- Rodzinna tragedia w mercedesie na drodze ...
- Kierowca potrącił pieszą na pasach przy ...
- Do Warszawy autostopem, bo autobus złapał gumę
- Policji nie pasował tylko wzrost ...
- Mieszkańcy także zapłacą za parkowanie w ...
- Czwartek słoneczny, piątek ze śniegiem. A ...
- Sąsiedzi rodziny z Węgorzewa: Kolor ...
- Wściekła na Manor: brudna pościel, tapety ...
- Basen UWM tańszy od miejskiej Aquasfery. ...
- Naprawdę ekstremalna dyscyplina sportu ...
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. ...
- TOP 7 najbardziej bezmyślnych przykładów ...
- Ojciec spacerował z dzieckiem. Zabił go ...




