Wyrok w głośnym procesie: Zwrócić dom Agnes Trawny

Marcin Wojciechowski
19.11.2009 , aktualizacja: 19.11.2009 19:19
A A A Drukuj
Koniec sprawy o eksmisję dwóch rodzin mieszkających w domu należącym do Agnes Trawny. Sąd Rejonowy w Szczytnie orzekł, że Głowaccy i Moskalikowie muszą go opuścić
Na zdjęciu na sali sądowej rodzina Głowackich
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Na zdjęciu na sali sądowej rodzina Głowackich
Sąd nakazał wczoraj obu rodzinom "opróżnienie, opuszczenie i wydanie" domu w Nartach koło Jedwabna, choć nie określił, kiedy ma to nastąpić. Uznał też, że gmina Jedwabno nie ma obowiązku zapewnienia obu rodzinom lokali socjalnych. Sędzia Wioletta Obrębska uzasadniając wyrok wskazała jednak, że Głowaccy i Moskalikowie mogą domagać się od skarbu państwa lokali zamiennych.

Trawny nie było w czwartek w sądzie. Na ogłoszenie wyroku przyjechali Głowaccy i Moskalikowie. Gdy sędzia odczytywała wyrok i uzasadnienie, obie rodziny zachowywały spokój. Emocje dały o sobie znać zaraz po wyjściu z sali rozpraw. Rozgoryczenia nie kryła Władysława Głowacka: - Cztery lata mego cierpienia i nic z tego nie wyszło - mówiła. - Będziemy siedzieć w Nartach, dopóki nie zostanie nam zapewnione inne mieszkanie o takim samym standardzie.

Wyrok oburzył również rodzinę Moskalików. - Nie zgadzamy się z nim - mówiła pani Krystyna.

Niezadowolony był również Jerzy Erlik, pełnomocnik obu rodzin. - Moi klienci mają opuścić zajmowane mieszkania w terminie nieoznaczonym, pani Trawny jest wolna od obowiązków dostarczenia im lokali zamiennych, a gmina nie ma obowiązku zapewnienia im pomieszczeń socjalnych - mówił. Zapewnił też, że będzie skarżył wyrok.

W zupełnie innym nastroju był mecenas Andrzej Jemielita, pełnomocnik właścicielki. - Ten wyrok to uznanie w całości pozwu, dlatego w tym zakresie jest on na pewno satysfakcjonujący dla pani Agnes Trawny - mówił.

A co się stanie, jeżeli pozyskiwanie lokali zastępczych będzie się przeciągało? - Trzeba liczyć się z tym, że jeśli wyrok się utrzyma, pani Trawny będzie chciała go wyegzekwować - przyznaje Jemielita. - Wówczas to ona będzie musiała dostarczyć lokale zastępcze, bo przecież nie ma u nas eksmisji na bruk. Tyle że mieszkania będą miały najniższy standard. Nie wiem, czy ci państwo będą czekali, by przejść pod byle jaki dach, kiedy komornik przeprowadzi egzekucję.

Jamielita ma jednak nadzieję, że skarb państwa dostarczy Głowackim i Moskalikom odpowiednie mieszkania i niepotrzebna będzie pomoc komornika.

Edyta Wrotek, rzecznik wojewody przypomina, że wojewoda już rok temu wskazał obu rodzinom z Nart dziesięć lokali do zamieszkania. Żadna z zaproponowanych ofert nie została przez nich zaakceptowana. - Moskalikowie nawet nie obejrzeli tych lokali. Natomiast Głowaccy po obejrzeniu tylko jednego, nie wyrazili chęci zamieszkania w nim - mówi.

Dodaje, że mimo braku ustawowego obowiązku, wojewoda w dalszym ciągu podtrzymuje ofertę pomocy w poszukiwaniu mieszkań. - Jeśli tylko rodziny wyrażą chęć współpracy i zainteresowanie proponowanymi lokalami, zostaną z nimi podpisane umowy najmu - zapewnia Wrotek. - Wykaz lokali możliwych do nieodpłatnego przekazania dla gmin obejmuje dziewięć nieruchomości, w tym sześć po kapitalnym remoncie. Cztery są dostępne od zaraz.

Agnes Trawny w 1970 r. została właścicielką ojcowizny w Nartach i 59 ha ziemi w pobliskim Witówku. Siedem lat później wyjechała do Niemiec, a jej majątek przejął skarb państwa. W domu zamieszkali Głowaccy i Moskalikowie. Okazało się, że działka wraz z zabudowaniami miała nieuregulowany stan prawny - urzędnicy nie ujęli w księgach wieczystych zmian własnościowych. Trawny przed polskimi sądami zaczęła walczyć o zwrot pozostawionych gruntów. W 2005 r. Sąd Najwyższy zadecydował, że należy jej się większość ziemi, w tym gospodarstwo w Nartach.

Podziel się

  • 38 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów