Szpitale będą gotowe, by przyjmować chorych na A/H1N1
18.11.2009
, aktualizacja: 18.11.2009 17:59
Służby odpowiedzialne za ochronę zdrowia w woj. warmińsko-mazurskim ustaliły, gdzie będą leczeni najciężej chorzy z wirusem świńskiej grypy.
ZOBACZ TAKŻE
- Pacjenci z Ostródy cztery godziny jadą na dializę (14-09-11, 18:47)
- Grypa na szczęście wciąż w odwrocie (03-12-09, 19:24)
- Grypa na razie odpuszcza, ale to na pewno nie koniec (27-11-09, 20:31)
- Trzecia osoba zmarła na grypę. Czy to wirus A/H1N1? (25-11-09, 19:58)
- Duchowni opowiedzą wiernym o grypie (20-11-09, 18:20)
- To nie grypa, to Platforma (17-11-09, 20:26)
- A/H1N1: Odwiedziny w Szpitalu Wojewódzkim wstrzymane (16-11-09, 21:01)
Szpitali, które zaopiekują się pacjentami w najcięższym stanie - to znaczy takich, których trzeba podłączyć do respiratorów - ma być kilkanaście. Epidemiolodzy i urzędnicy koordynujący służbę zdrowia w regionie nie ujawniają, które to placówki. Dlaczego? By nie siać paniki wśród innych pacjentów, którzy leżeć będą w tych samych szpitalach. - Mamy kilkanaście OIOM-ów w województwie, które mogą przyjmować pacjentów z powikłaniami świńskiej grypy. Wszyscy, którzy będą tego potrzebowali, dostaną pomoc - mówi rzecznik wojewody Edyta Wrotek.
O tym, że na Warmii i Mazurach jest problem ze znalezieniem miejsca dla pacjentów z ciężką postacią świńskiej grypy, przekonaliśmy się w poniedziałek. Na A/H1N1 zachorowała pielęgniarka z Elbląga. Najpierw leżała w tamtejszym szpitalu miejskim. Gdy jej stan się pogorszył i wymagała wspomagania oddychania, trzeba było ją przewieźć do innej placówki. W Szpitalu Wojewódzkim w Elblągu nie było wolnych miejsc na oddziale intensywnej terapii, przyjęcia chorej odmówił też szpital zakaźny w Gdańsku. Chora nie mogła być zawieziona na oddział zakaźny szpitala w Giżycku, bo nie było tam wolnego respiratora, a inne oddziały zakaźne w województwie takich urządzeń nie mają. W końcu pacjentkę przyjął Szpital Wojewódzki w Olsztynie, choć nie ma tu oddziałów zakaźnych. Wcześniej placówka musiała odesłać z oddziału intensywnej opieki medycznej do szpitala w Bartoszycach jednego pacjenta.
Zdaniem dr Jolanty Citko, zastępcy dyrektora ds. lecznictwa w Szpitalu Wojewódzkim, przypadek pacjentki z Elbląga pokazał, że placówki na Warmii i Mazurach nie są dobrze przygotowane do przyjmowania pacjentów z A/H1N1, których życie jest zagrożone. Dopiero po tym przypadku odpowiedzialni za zdrowie w regionie wyznaczyli spotkanie, by ustalić, gdzie leczyć najciężej chorych. Pisaliśmy o tym we wczorajszej "Gazecie".
Dlaczego dopiero teraz służby odpowiedzialne za ochronę zdrowia zaczęły się nad tym zastanawiać? - Nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć. Czasem bywa tak, że któryś element szwankuje i próbujemy go naprawić. To w pewien sposób ćwiczenie w boju - tłumaczy Janusz Dzisko, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie.
Urzędnicy ustalili, że teraz to wyznaczony lekarz koordynator będzie decydował, do których szpitali przewieźć pacjentów z powikłaniami grypy A/H1N1.
Tylko jednego dnia - we wtorek - do lekarzy w woj. warmińsko-mazurskim zgłosiło się 1894 pacjentów chorych na grypę i choroby grypopodobne. 14 z nich trzeba było położyć do szpitali. Najwięcej, bo aż 10 pacjentów, pochodzi z powiatu oleckiego. Wśród hospitalizowanych we wtorek osób jest pięcioro dzieci. Sanepid potwierdził też sześć nowych przypadków grypy A/H1N1. Na Warmii i Mazurach choruje już na nią 45 osób.
O tym, że na Warmii i Mazurach jest problem ze znalezieniem miejsca dla pacjentów z ciężką postacią świńskiej grypy, przekonaliśmy się w poniedziałek. Na A/H1N1 zachorowała pielęgniarka z Elbląga. Najpierw leżała w tamtejszym szpitalu miejskim. Gdy jej stan się pogorszył i wymagała wspomagania oddychania, trzeba było ją przewieźć do innej placówki. W Szpitalu Wojewódzkim w Elblągu nie było wolnych miejsc na oddziale intensywnej terapii, przyjęcia chorej odmówił też szpital zakaźny w Gdańsku. Chora nie mogła być zawieziona na oddział zakaźny szpitala w Giżycku, bo nie było tam wolnego respiratora, a inne oddziały zakaźne w województwie takich urządzeń nie mają. W końcu pacjentkę przyjął Szpital Wojewódzki w Olsztynie, choć nie ma tu oddziałów zakaźnych. Wcześniej placówka musiała odesłać z oddziału intensywnej opieki medycznej do szpitala w Bartoszycach jednego pacjenta.
Zdaniem dr Jolanty Citko, zastępcy dyrektora ds. lecznictwa w Szpitalu Wojewódzkim, przypadek pacjentki z Elbląga pokazał, że placówki na Warmii i Mazurach nie są dobrze przygotowane do przyjmowania pacjentów z A/H1N1, których życie jest zagrożone. Dopiero po tym przypadku odpowiedzialni za zdrowie w regionie wyznaczyli spotkanie, by ustalić, gdzie leczyć najciężej chorych. Pisaliśmy o tym we wczorajszej "Gazecie".
Dlaczego dopiero teraz służby odpowiedzialne za ochronę zdrowia zaczęły się nad tym zastanawiać? - Nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć. Czasem bywa tak, że któryś element szwankuje i próbujemy go naprawić. To w pewien sposób ćwiczenie w boju - tłumaczy Janusz Dzisko, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie.
Urzędnicy ustalili, że teraz to wyznaczony lekarz koordynator będzie decydował, do których szpitali przewieźć pacjentów z powikłaniami grypy A/H1N1.
Tylko jednego dnia - we wtorek - do lekarzy w woj. warmińsko-mazurskim zgłosiło się 1894 pacjentów chorych na grypę i choroby grypopodobne. 14 z nich trzeba było położyć do szpitali. Najwięcej, bo aż 10 pacjentów, pochodzi z powiatu oleckiego. Wśród hospitalizowanych we wtorek osób jest pięcioro dzieci. Sanepid potwierdził też sześć nowych przypadków grypy A/H1N1. Na Warmii i Mazurach choruje już na nią 45 osób.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


