Ratusz pyta mieszkańców o opinię. Ale znów za późno

Tomasz Kurs
16.11.2009 , aktualizacja: 24.11.2009 23:48
A A A Drukuj
Od miesięcy nic się nie zmienia. Urzędnicy nie dość, że organizują spotkania z mieszkańcami w południe w dzień powszedni, to jeszcze wtedy, gdy nic nie można już w urzędowych projektach zmienić. Po co więc takie konsultacje? Ponownie zadajemy to pytanie w "Gazecie"
Kilkunastu olsztyńskich urzędników i radnych. 16-11-2009 r.
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Kilkunastu olsztyńskich urzędników i radnych. 16-11-2009 r.
Architekci i urbaniści z Forum Rozwoju Olsztyna wyprosili w poniedziałek spotkanie z władzami miasta. Chcieli porozmawiać o projektowanych trasach tramwajów, które mają być w Olsztynie reaktywowane do 2013 roku za pieniądze unijne z programu Rozwój Polski Wschodniej. Kilkanaście miesięcy temu FRO przygotowało swoją koncepcję trasy i próbuje zainteresować nią urzędników.

Doświadczenia z niektórych poprzednich konsultacji w olsztyńskim ratuszu nie były zachęcające. Wystarczy przypomnieć ubiegłoroczne spotkanie w sprawie budowy basenu olimpijskiego przy al. Piłsudskiego. W czasie dyskusji wyszło na jaw, że olsztynianie bardziej niż o nowym, dużym basenie sportowym marzą o parku wodnym. Urzędnicy nie wzięli tych sugestii pod uwagę, bo projekt był już gotowy i na zmiany było za późno. Podobnie było z konsultacjami w sprawie przebudowy pl. Jana Pawła II przed ratuszem. Mieszkańcy mogli się wypowiadać i oceniać jedną koncepcję. Tę, którą wcześniej wybrali urzędnicy. Mimo że spotkania nie doprowadziły do zmian w projektach, urzędnicy mogli uznać, że konsultacje się odbyły. Ich przeprowadzenie to warunek konieczny, by ubiegać się o dofinansowanie unijne. Nic dziwnego, że niektórym urzędnikom bardziej niż na dyskusji zależy w czasie konsultacji na szybkim podpisaniu listy obecności mieszkańców, która potwierdzałaby spotkanie.

Przed rozmową w sprawie tramwajów postanowiliśmy spytać kilku urzędników i radnych, czym ich zdaniem są konsultacje i jak sobie je wyobrażają.

W teorii wszyscy są zgodni

Jerzy Piekarski, dyrektor biura planowania przestrzennego: - Konsultacje społeczne to płaszczyzna szukania porozumienia między samorządem i władzami oraz mieszkańcami. Obejmuje publiczne spotkania, korespondencję ze stowarzyszeniami, a nawet spotkania komisji urbanistyczno-architektonicznej.

Radny Zbigniew Dąbkowski, przewodniczący rady miasta (PO): - To działania, które pozwalają wyrazić wolę społeczeństwu obywatelskiemu. Mogą to być otwarte spotkania dotyczące konkretnych spraw, np. ścieżek rowerowych, czy zagospodarowania terenu. Zainteresowanie nimi jest bardzo różne i o ile sprawy szczegółowe, dotyczące poszczególnych osiedli cieszą się dużym powodzeniem, to sprawy ogólnomiejskie nie są dla ludzi tak ciekawe.

Jan Friedberg, analityk IMS, firmy, która opracowała warianty tras olsztyńskich tramwajów: - Konsultacje w rozumieniu ustawy polegają na tym, by każdemu dać możliwość wypowiedzenia się w danej sprawie, umożliwić uzyskanie informacji na temat projektu. Nie ma jednak obowiązku organizowania spotkań.

Praktyka pozostawia wiele do życzenia

Urzędnicy wyliczają, w jaki sposób informowali mieszkańców o projekcie reaktywacji tramwajów. Były spotkania z działaczami rad osiedli, ankieta wśród mieszkańców o preferencjach komunikacyjnych, artykuł promocyjny w "Gazecie Olsztyńskiej", a także informacja na stronie internetowej Urzędu Miasta, choć dopiero po artykule "Gazety" tydzień temu znalazła się tam pełna wersja dokumentu o tramwajach i adres mailowy, pod który mieszkańcy mogą wysyłać uwagi.

Wczorajsze spotkanie po raz kolejny pokazało, że rozmowy z mieszkańcami to zbyteczna formalność, a zamiast dyskutować o propozycjach olsztynian, urzędnicy starali się zniechęcić społeczników do forsowania swojego projektu. W dodatku okazało się, że na zmianę trasy i tak jest już za późno. - Do maja 2010 roku trzeba złożyć wniosek o dofinansowanie tej inwestycji [wartej ok. 400 mln zł, Unia da 85 proc. z tej kwoty - red.]. W przypadku opóźnienia wynoszącego sześć miesięcy i więcej projekt może zostać usunięty z listy - wyjaśniał Zbigniew Wybacz z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

W dodatku, tramwaje według wersji społeczników z FRO jeździłyby przez teren chronionego krajobrazu - w dolinie Łyny między Kortowem a Jarotami. To wymagałoby dodatkowych formalności i zajęłoby sporo czasu.

- Zależy nam, żeby ludzie mieli rzeczywisty wpływ na projekty realizowane przez miasto. Skoro stoi przed nami wybór trasy tramwaju, to żeby była na ten temat dyskusja - mówi Łukasz Tworkowski, prezes FRO.

- Chcieliśmy rozmawiać z urzędem o naszym pomyśle na tramwaj - wyjaśnia Tomasz Birezowski, wiceprezes FRO. - Tymczasem przy wyznaczaniu linii zupełnie nie wzięto pod uwagę kwestii społecznych. Nie wolno realizować tak dużych projektów nie pytając ludzi, co o tym sądzą.

Ratusza próbował bronić radny Jarosław Szostek z klubu Ponad Podziałami. Jego zdaniem, konsultacje w imieniu mieszkańców przeprowadzili... radni. - Jako radni, przedstawiciele społeczeństwa zatwierdzaliśmy wybrany wariant tramwajów - mówi.

Coraz więcej mieszkańców i społeczników ma dość takich konsultacji. Skargę na prezydenta Olsztyna napisał w imieniu Stowarzyszenia Zacisze, Krzysztof Kacprzycki, przewodniczący rady os. Generałów. Domaga się w niej, by komisja rewizyjna rady miasta przeprowadziła kontrolę wszystkich dotychczasowych ratuszowych konsultacji społecznych.

- Myślę, że w Olsztynie trzeba jeszcze wielu lat, żeby społeczeństwo obywatelskie doszło do głosu - komentuje Birezowski.

ROZMOWA Z PREZYDENTEM

Tomasz Kurs: Na czym według pana polegają konsultacje społeczne?

Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna: - Konsultacje są próbą znalezienia kompromisu pomiędzy władzami i społecznością, który będzie służył rozwojowi miasta i jego mieszkańcom.

Ratusz źle prowadzi konsultacje i tak naprawdę nie chce słuchać ludzi.

- Teraz wiem, że te, które były prowadzone wcześniej, nie do końca spełniły oczekiwania mieszkańców. Przed wyborami nie odpowiadałem za miasto i sądziłem, że wszystko [w sprawie przygotowań do reaktywacji tramwajów - red.] przebiega jak należy. Wygląda jednak, że konsultacji w czasie przygotowań projektu było zbyt mało. W przypadku przygotowań do budowy zakładu utylizacji odpadów jest wyznaczona osoba, która zajmuje się prowadzeniem dialogu społecznego.

Dlaczego spotkania są w godzinach, gdy mieszkańcy pracują? Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad organizuje konsultacje w sprawie budowy dróg także w soboty. Zmienia warianty przebiegu tras pod wpływem mieszkańców. Dlaczego konsultacje w olsztyńskim ratuszu nie mogą tak wyglądać i przynosić takich efektów?

- Zgadzam się, że lepsze są spotkania popołudniowe. To byłoby łatwiejsze nawet dla mnie. Ten element trzeba zmienić. Tak samo jak dostępność informacji w internecie.

Podziel się

  • 119 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy