Nie płacisz czynszu? Czeka się przeprowadzka

Grzegorz Szydłowski
15.11.2009 , aktualizacja: 15.11.2009 17:51
A A A Drukuj
Zadłużeni lokatorzy SM Jarot unikają jak ognia przekwaterowania do lokali zastępczych, w których mają mieszkać z przymusowymi lokatorami. - Takim osobom nie pozwolimy już na dalszą zabawę w kotka i myszkę - ostrzegają władze spółdzieni.
Przeniesienie osób zalegających z czynszami do jednego wspólnego mieszkania to najnowszy sposób walki z dłużnikami w Jarotach. A jest o co się bić, bo łączne zobowiązania wszystkich nieregulujących opłat sięgają ok. 6 mln zł. Jeden z takich lokali znajduje się na Nagórkach. Władze spółdzielni chwalą się, że już pierwsze pisma do dłużników ostrzegających ich przed możliwością dokwaterowania przyniosły skutek. - W ten sposób odzyskaliśmy 18 tys. zł tylko od jednego lokatora - mówi Roman Przedwojski, prezes Jarot.

Jednak nie na wszystkich działa taki straszak. Pokazują to przypadki opisane w listopadowym wydaniu spółdzielczej gazetki, która piętnuje niesolidnych lokatorów. - Janina S. z ul. Barcza, bo jej ta sprawa dotyczy, niestety chowa głowę w piasek, gdyż ani nie kontaktuje ze spółdzielnią i nie odbiera korespondencji, ani nie spłaca zadłużenia - czytamy.

Janinie S. wyznaczono już trzeci termin eksmisji. I tym razem, zdaniem spółdzielni ma to być ostateczna data. W podobnej sytuacji znalazł się Radosław T., który wraz z rodziną zajmuje mieszkanie o powierzchni ok. 50 m kw. W lipcu mężczyzna otrzymał propozycję przekwaterowania do pokoju o powierzchni dwukrotnie mniejszej. Ma to być kara za dług wynoszący obecnie ok. 25 tys. zł. Władze spółdzielni przypominają, że w tym przypadku wyrok eksmisji zapadł już na początku 2006 roku. - Radosław T. próbuje pójść w ślady Janiny S., to znaczy nie reaguje na pisma spółdzielni ani na korespondencyjne i osobiste próby komornika doręczenia mu pisma o terminie eksmisji - podkreślają władze Jarot.

Spółdzielnia obawia się, że również w przypadku ostatniej próby doręczenia zawiadomienia, Radosławowi T. uda się wyprowadzić komornika w pole. - Jesteśmy cierpliwi, bo naszym zdaniem przekwaterowywanie to jeden z najskuteczniejszych sposobów na odzyskanie długów, choć nie pozwolimy dłużej takim osobom na zabawę w kotka i myszkę - ostrzega prezes Przedwojski. - W grę wchodzi m.in. zastosowanie instytucji zastępczego doręczenia pisma [jako skuteczne uznaje się dostarczenie korespondencji dorosłemu członkowi rodziny zamieszkałemu pod tym samym adresem - red.] o dacie eksmisji.

Przypomnijmy, że pomysłowi z dokwaterowywaniem drogę w Olsztynie przecierał Zakład Budynków i Lokali Komunalnych. W tym przypadku zadłużenie najemców jest dwukrotnie wyższe niż w SM Jaroty. O pomyśle pisaliśmy w marcu. Administrator wskazał wtedy jedno z mieszkań przy ul. Kętrzyńskiego o powierzchni ok. 140 m kw. Lokal podzielono na dwie części. Do pierwszej wprowadzono 11-osobową rodzinę, do drugiej 9-osobową. W kolejce czekają kolejne. Zwolnione mieszkania zajmą osoby oczekujące na takie lokale.



Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy