Park narodowy bez mądrej władzy nie powstanie
13.11.2009
, aktualizacja: 13.11.2009 21:22
Mądra władza, jak odpowiedzialni rodzice, ma mówić obywatelom nie tylko to, co dla nich uczyni, ale i to, czego nie powinna uczynić, choć oni tego chcą. Także w sprawie Mazurskiego Parku Narodowego - przekonuje prof. Ludwik Tomiałojć z Uniwersytetu Wrocławskiego*
ZOBACZ TAKŻE
- Kto z posłów za ochroną Mazur i parkiem narodowym (15-01-12, 16:20)
- Nie marnujcie szansy na dialog w sprawie parku narodowego (08-04-11, 19:01)
- Co mówili posłowie podczas debaty o parkach narodowych (24-01-11, 19:16)
- Posłowie w Sejmie będą rozmawiać o parku na Mazurach (20-01-11, 09:05)
- Coraz bliżej do Mazurskiego Parku Narodowego (08-11-10, 20:55)
- Pat w sprawie parku narodowego nie tylko na Mazurach (23-04-10, 19:11)
- Władzo, nie zwlekaj z ochroną mazurskiej przyrody (12-03-10, 19:28)
- Zlecona przez marszałka analiza parku budzi wątpliwości (05-03-10, 19:15)
- Będzie marszałkowska analiza parku narodowego (03-03-10, 20:28)
- Park narodowy przyciągnie turystów i da zarobek (19-02-10, 17:52)
- Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurach (15-01-10, 18:55)
- 2049 rok, czyli przewidujemy co by było, gdyby... (01-01-10, 19:54)
- Park Narodowy. Przyroda znakiem firmowym Mazur (11-12-09, 18:26)
- Przekonywać, do powstaniu parku narodowego, nie narzucać (20-11-09, 18:26)
- Po co nam park narodowy? Aby chronić przyrodę (25-09-09, 19:24)
- Apel do rządu: lepiej chrońmy Mazury (04-08-09, 20:30)
SERWISY
Wszyscy kierujemy się w swych decyzjach oczekiwaniem dobrych skutków. Tyle że różnie to dobro pojmujemy: dobro partykularne czy ogólne, krótkotrwałe czy dalekosiężne. A są to pojęcia przeciwstawne, wymagające zatem dokonywania wyboru. "U nas wszyscy... w utworzeniu parku narodowego widzą zagrożenie dla rozwoju gminy i przyciągania turystów" mówił wiceburmistrz Pisza. Widać "wszyscy" nie wiedzą, że na świecie parki narodowe są zwykle źródłem dobrobytu. Ale władze powinny o tym wiedzieć. U nas "wszyscy" widzą wciąż dobro w nieograniczonej - jak dodaje - "zabudowie działek, bo to dziś niezły zarobek. Są całe wsie, gdzie niemal wszystkie pola i łąki pozamieniano w działki rekreacyjne, tworząc potężne daczowiska". Dzisiejsza korzyść indywidualna lub lokalnej gminy jest tu ewidentna. Ale jak się to ma do dalekowzrocznego dobra całej mazurskiej społeczności i mazurskiej przyrody?
Wobec braku parku narodowego spontaniczna zabudowa daczami, ograniczana w słabym tylko stopniu statusem istniejącego teraz Mazurskiego Parku Krajobrazowego, nie przebiega przypadkowo. Przeciwnie, trwa selektywny nacisk na lokalizacje najatrakcyjniejsze turystycznie, a te zwykle są miejscami o najwyższych walorach przyrodniczych. Taka "gorączka złota" doprowadzi rychło do tego, że "cud natury" straci to, co w nim najcenniejsze.
Rozumowanie lokalnych władz naśladuje amerykański model krańcowej konsumpcji, który ma zdecydowanych krytyków nawet za oceanem. Jeden z nich, prof. B. Barber, w książkach "Dżihad kontra MacŚwiat" oraz "Skonsumowani - czyli jak rynek psuje dzieci, infantylizuje dorosłych i połyka obywateli" opisuje fatalne skutki społeczne takiego podejścia. Piętnuje zachowanie się polityków i administratorów, którzy nie kierują się już dobrem społeczeństwa, lecz mu się podlizują. Człowiek chcący pozostać na wybieralnym stanowisku, zleca dziś sondaż, pytając, co wyborcy chcą najbardziej: jakie cukierki lubią? A potem obiecuje: dam wam oczekiwane korzyści (cukierki), tylko mnie wybierzcie. Tak jednak nie może trwale funkcjonować żadna cywilizacja ani społeczność lokalna.
Bo zadaniem mądrej władzy jest wychodzenie poza dzisiejsze potrzeby, czyli przewidywanie poważniejszych wyzwań. Mądra władza, jak odpowiedzialni rodzice, ma mówić obywatelom nie tylko to, co dla nich uczyni, ale i to, czego nie powinna uczynić, choć oni tego chcą. Podobnie jak dziecku odpowiedzialny rodzic mówi "nie kupię ci cukierków, pistoletu czy narkotyku, bo to nie jest dla ciebie dobre". Odpowiedzialna władza musi wyprzedzać społeczeństwo w przewidywaniu przyszłości, a nie być brygadą gaszącą pożary i św. Mikołajem rozdającym niezdrowe cukierki. Winna wiedzieć, że niepoddanie najwartościowszego przyrodniczo obszaru Mazur (zajmującego tylko mały fragmencik całego regionu) pod opiekę prawną państwa (jako park narodowy) zuboży cywilizacyjnie ogół obywateli i regionu, i kraju, przynosząc doraźną korzyść tylko niektórym.
Co zatem ważniejsze dla przyszłości; dobro indywidualne czy dobro publiczne? Kolejna nieomylna ideologia (która właśnie doprowadziła do światowego kryzysu finansowego) wmawia nam, że liczy się tylko dobro indywidualne. Na dłuższą metę tak jednak nie jest. Wystarczy wyobrazić sobie przyszłość za lat 30 lub 50, kiedy nastawienie na nieograniczone doraźne zyski czerpane z zamieniania Mazur w wielkie daczowiska spowoduje nieodwracalną utratę najciekawszych turystycznie atrakcji. Jakie mogą być tego konsekwencje?
Zabudowany w swych najatrakcyjniejszych miejscach, przeludniony i zaśmiecony "cud natury" przestanie być atrakcją. Zwłaszcza że na turystykę z Zachodu zapewne otworzą się obszary Białorusi i Rosji, bogate w nietkniętą przyrodę i w zabytki intrygującej kultury prawosławnej. Słabiej zaludnione, sprzyjające wypoczynkowi w ciszy i wśród natury. A jeśli nasili się ocieplenie klimatu, to uatrakcyjni też Skandynawię z jej pięknymi lasami i jeziorami. Narastające w Basenie Śródziemnomorskim upały wypędzą starzejącego się turystę zachodnioeuropejskiego, skierowując go na Wschód i Północ. Z tego mogłyby wydatnie skorzystać właśnie Mazury, ale jeśli zachowają choć część ze swej atrakcyjności. Bo jeśli nie, to kto wybierze zaśmiecone Mazury zamiast czystej Skandynawii, czy zamiast tajemniczych białoruskich i rosyjskich przestrzeni bogatych w lasy i pojezierza, do tego odznaczających się latem zdrowszym kontynentalnym klimatem.
Wybór ten stoi już dziś przed władzami Warmii i Mazur. Wybór pomiędzy krańcową i pospieszną zachłannością (zyskiem dla zaradnych) a rozumnym, zrównoważonym rozwojem regionu w całym XXI-stuleciu. Już samo odwlekanie wyboru może być przegraną, bo raz zabudowanej przyrody szybko się nie odtworzy.
* absolwent II Liceum Ogólnokształcącego w Olsztynie
Apel o utworzenie parku
Latem zaczęliśmy akcję starań o powołanie Mazurskiego Parku Narodowego. Pod listem otwartym do premiera i ministra środowiska opublikowanym w "Gazecie Wyborczej" i "Tygodniku Powszechnym" podpisali się znani artyści, poeci, pisarze, naukowcy, dziennikarze. Pomysł utworzenia parku narodowego na Mazurach powraca od ponad 50 lat. Dziś Warmia i Mazury to jedyny region w Polsce, w którym nie ma parku narodowego. Jest tylko Mazurski Park Krajobrazowy, który istnieje od 1977 r. Ale park krajobrazowy daje mniejsze możliwości ochrony niż narodowy. Park krajobrazowy zajmuje obecnie 54 tys. ha w okolicach Mrągowa, Rucianego-Nidy, Mikołajek, Orzysza i Pisza. Mazurski Park Narodowy miałby być mniejszy - i to aż o ok. 20 tys. ha. Powstałby na terenach od Piecek do j. Śniardwy i objąłby też zachodnie dorzecze rzeki Krutyni, j. Nidzkie i j. Łuknajno.
Wobec braku parku narodowego spontaniczna zabudowa daczami, ograniczana w słabym tylko stopniu statusem istniejącego teraz Mazurskiego Parku Krajobrazowego, nie przebiega przypadkowo. Przeciwnie, trwa selektywny nacisk na lokalizacje najatrakcyjniejsze turystycznie, a te zwykle są miejscami o najwyższych walorach przyrodniczych. Taka "gorączka złota" doprowadzi rychło do tego, że "cud natury" straci to, co w nim najcenniejsze.
Rozumowanie lokalnych władz naśladuje amerykański model krańcowej konsumpcji, który ma zdecydowanych krytyków nawet za oceanem. Jeden z nich, prof. B. Barber, w książkach "Dżihad kontra MacŚwiat" oraz "Skonsumowani - czyli jak rynek psuje dzieci, infantylizuje dorosłych i połyka obywateli" opisuje fatalne skutki społeczne takiego podejścia. Piętnuje zachowanie się polityków i administratorów, którzy nie kierują się już dobrem społeczeństwa, lecz mu się podlizują. Człowiek chcący pozostać na wybieralnym stanowisku, zleca dziś sondaż, pytając, co wyborcy chcą najbardziej: jakie cukierki lubią? A potem obiecuje: dam wam oczekiwane korzyści (cukierki), tylko mnie wybierzcie. Tak jednak nie może trwale funkcjonować żadna cywilizacja ani społeczność lokalna.
Bo zadaniem mądrej władzy jest wychodzenie poza dzisiejsze potrzeby, czyli przewidywanie poważniejszych wyzwań. Mądra władza, jak odpowiedzialni rodzice, ma mówić obywatelom nie tylko to, co dla nich uczyni, ale i to, czego nie powinna uczynić, choć oni tego chcą. Podobnie jak dziecku odpowiedzialny rodzic mówi "nie kupię ci cukierków, pistoletu czy narkotyku, bo to nie jest dla ciebie dobre". Odpowiedzialna władza musi wyprzedzać społeczeństwo w przewidywaniu przyszłości, a nie być brygadą gaszącą pożary i św. Mikołajem rozdającym niezdrowe cukierki. Winna wiedzieć, że niepoddanie najwartościowszego przyrodniczo obszaru Mazur (zajmującego tylko mały fragmencik całego regionu) pod opiekę prawną państwa (jako park narodowy) zuboży cywilizacyjnie ogół obywateli i regionu, i kraju, przynosząc doraźną korzyść tylko niektórym.
Co zatem ważniejsze dla przyszłości; dobro indywidualne czy dobro publiczne? Kolejna nieomylna ideologia (która właśnie doprowadziła do światowego kryzysu finansowego) wmawia nam, że liczy się tylko dobro indywidualne. Na dłuższą metę tak jednak nie jest. Wystarczy wyobrazić sobie przyszłość za lat 30 lub 50, kiedy nastawienie na nieograniczone doraźne zyski czerpane z zamieniania Mazur w wielkie daczowiska spowoduje nieodwracalną utratę najciekawszych turystycznie atrakcji. Jakie mogą być tego konsekwencje?
Zabudowany w swych najatrakcyjniejszych miejscach, przeludniony i zaśmiecony "cud natury" przestanie być atrakcją. Zwłaszcza że na turystykę z Zachodu zapewne otworzą się obszary Białorusi i Rosji, bogate w nietkniętą przyrodę i w zabytki intrygującej kultury prawosławnej. Słabiej zaludnione, sprzyjające wypoczynkowi w ciszy i wśród natury. A jeśli nasili się ocieplenie klimatu, to uatrakcyjni też Skandynawię z jej pięknymi lasami i jeziorami. Narastające w Basenie Śródziemnomorskim upały wypędzą starzejącego się turystę zachodnioeuropejskiego, skierowując go na Wschód i Północ. Z tego mogłyby wydatnie skorzystać właśnie Mazury, ale jeśli zachowają choć część ze swej atrakcyjności. Bo jeśli nie, to kto wybierze zaśmiecone Mazury zamiast czystej Skandynawii, czy zamiast tajemniczych białoruskich i rosyjskich przestrzeni bogatych w lasy i pojezierza, do tego odznaczających się latem zdrowszym kontynentalnym klimatem.
Wybór ten stoi już dziś przed władzami Warmii i Mazur. Wybór pomiędzy krańcową i pospieszną zachłannością (zyskiem dla zaradnych) a rozumnym, zrównoważonym rozwojem regionu w całym XXI-stuleciu. Już samo odwlekanie wyboru może być przegraną, bo raz zabudowanej przyrody szybko się nie odtworzy.
* absolwent II Liceum Ogólnokształcącego w Olsztynie
Apel o utworzenie parku
Latem zaczęliśmy akcję starań o powołanie Mazurskiego Parku Narodowego. Pod listem otwartym do premiera i ministra środowiska opublikowanym w "Gazecie Wyborczej" i "Tygodniku Powszechnym" podpisali się znani artyści, poeci, pisarze, naukowcy, dziennikarze. Pomysł utworzenia parku narodowego na Mazurach powraca od ponad 50 lat. Dziś Warmia i Mazury to jedyny region w Polsce, w którym nie ma parku narodowego. Jest tylko Mazurski Park Krajobrazowy, który istnieje od 1977 r. Ale park krajobrazowy daje mniejsze możliwości ochrony niż narodowy. Park krajobrazowy zajmuje obecnie 54 tys. ha w okolicach Mrągowa, Rucianego-Nidy, Mikołajek, Orzysza i Pisza. Mazurski Park Narodowy miałby być mniejszy - i to aż o ok. 20 tys. ha. Powstałby na terenach od Piecek do j. Śniardwy i objąłby też zachodnie dorzecze rzeki Krutyni, j. Nidzkie i j. Łuknajno.
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Park narodowy bez mądrej władzy nie powstanie
antypolityk1
13.11.09, 21:24
No, ekożercy! Zacznijcie wylewać pomyje na ekologów jak zwykle. Użyjcie sobie!»
-
Re: Park narodowy bez mądrej władzy nie powstanie
privus
29.11.09, 11:15
A jeżeli powiem, że ekologów należy nabić na pal, to wpłynie chociaż trochę na uczłowieczenie kategorii ich sposobów myślenia?»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




