Nie wszystko co odbudowane służy Staremu Miastu

Tomasz Kurs
12.11.2009 , aktualizacja: 12.11.2009 17:28
A A A Drukuj
O ile pierwsza powojenna rekonstrukcja Starego Miasta cieszy się uznaniem olsztynian, to późniejsze realizacje w jego obrębie uznawane są co najmniej za kontrowersyjne. Ale może i one kiedyś zostaną docenione?
- Targ został nieźle pomyślany urbanistycznie, jednak sama architektura pozostawia nieco do życzenia. Choć jak na Olsztyn i tak nie jest zła - zauważa architekt Sławomir Hryniewicz.
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
- Targ został nieźle pomyślany urbanistycznie, jednak sama architektura pozostawia nieco do życzenia. Choć jak na Olsztyn i tak nie jest zła - zauważa architekt Sławomir Hryniewicz.
W latach 50. na miejscu spalonych w czasie wojny kamienic wokół olsztyńskiego rynku zbudowano zupełnie nowe. Ozdobione sgraffitami i płaskorzeźbami są dzisiaj przykładem udanej odbudowy, która wniosła nowe wartości estetyczne i artystyczne. W tym czasie postawiono też w miejsce zniszczonych domy przy ul. Staromiejskiej i Prostej. Jeszcze na przełomie lat 60. i 70. zburzono przedwojenną kamienicę, która miała podobno osłabioną konstrukcję, by na jej miejscu powstało kino Awangarda.

Jednak także po tym pierwszym okresie odbudowy na Starym Mieście wznoszono nowe budynki. Najwięcej takich inwestycji pojawiło się w latach 80. W 1984 r. oddano do użytku Dom Rzemiosła - potężny gmach w samym centrum Starego Miasta. Wewnątrz powstało coś na kształt otoczonego balkonami dziedzińca. Budynek otrzymał bardzo prostą formę i brakuje mu finezji, która charakteryzowała obiekty z pierwszego okresu odbudowy Starego Miasta.

Na lata 80. przypada też zabudowa na murach miejskich od strony ul. Chrobrego. - To bardzo ciekawa realizacja. Pokazuje, że można stworzyć bardzo interesujący projekt tam, gdzie trudno o wierną rekonstrukcję. Mimo że to modernizm, to udało się architektowi złapać "ducha miejsca", wyczuć skalę i użyć zróżnicowanych materiałów budowlanych - mówi Sławomir Hryniewicz, prezes olsztyńskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. - Żeby docenić ten fragment miasta, wystarczy porównać go z Domem Rzemiosła, który jest tak naprawdę wielkim blokiem z równymi rzędami okien.

Zaskakująca była też decyzja, żeby w latach 80. wyburzyć i zbudować zupełnie od nowa synagogę przy ul. Kołłątaja. - Było to łatwiejsze niż restaurowanie zabytku - wyjaśnia Jerzy Piekarski, dyrektor biura planowania przestrzennego w urzędzie miasta.

Nie najlepiej prezentują się inne obiekty z epoki PRL-u, choćby "baszta" należąca do stowarzyszenia "Pojezierze".

Na tym tle dobrze wypada nowoczesny, a jednak nawiązujący do miejsca budynek zajmowany przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków przy ul. Podwale.

Po upadku PRL-u, powstające tutaj obiekty nie stały się piękniejsze. Nie zachwyciła zabudowa ul. Okopowej ciągnąca się w stronę mostu św. Jana. - Wystarczy porównać ją ze stojącym w tym samym ciągu i nawiązującym do gotyku poniemieckim budynkiem [znajduje się w nim restauracja Weranda Grill - red.]. Ma on cechy modernistyczne, a jednak pasuje do tego miejsca - mówi Hryniewicz.

Już w latach 90. ukończono Dom Gazety Olsztyńskiej. Tutaj także pojawiają się wątpliwości. Budynek miał stanąć w tym samym miejscu co jego zburzony przez Niemców pierwowzór. Ktoś go lekko przestawił i położenie obecnego Domu nie pokrywa się z oryginałem.

Skoro jesteśmy w rejonie Targu Rybnego, to nie sposób pominąć kolejnego dużego przedsięwzięcia, którym było zagospodarowanie pustego przez lata placu. Pomysły na jego wykorzystanie pojawiły się już w latach 70. Powstał wtedy awangardowy projekt Jerzego Sołtana i Zbigniewa Ihnatowicza (autorów domu towarowego Dukat). Tutaj też miała powstać nowoczesna budowla ze szkła i stali. Na pewno stałaby się dzisiaj przedmiotem zażartych dyskusji i sporów. Uniknęliśmy jednak takich problemów. - Zabrakło wówczas inwestora, który chciałby taki obiekt potem wykorzystać - mówi Jerzy Piekarski.

Obecny wygląd Targ Rybny zawdzięcza konkursowi architektonicznemu. Jednak ostateczny efekt, czyli zabudowa, która powstała w latach 2000-2002 nie robi najlepszego wrażenia. - Konkursowe prace prezentowały bardzo różne spojrzenia. Niektórzy chcieli zabudowy nowoczesnej, inni z kolei przedstawili wizję bardzo zachowawczą. Ostateczny projekt jest wyborem najciekawszych prac - opowiada Jerzy Piekarski i tłumaczy: - Być może krytyka jest spowodowana tym, że na obraz całości rzutuje kilka najmniej udanych budynków.

- Targ został nieźle pomyślany urbanistycznie, jednak sama architektura pozostawia nieco do życzenia. Choć jak na Olsztyn i tak nie jest zła - zauważa Sławomir Hryniewicz.

Póki co Targ Rybny nie stał się "ikoną" naszego miasta i wątpliwe, że kiedykolwiek zostanie za nią uznany.

Na koniec można jeszcze przypomnieć ukończoną w 2007 r. "basztę" na murach obronnych od strony katedry przy ul. Lelewela. Tu powstał obiekt także zbyt duży, by choć po części kojarzyć się z "basztą", na miejscu której powstał.

Apel "Gazety"

Na początku października wystąpiliśmy z pomysłem wpisania do rejestru zabytków kamienic na Starym Mieście, bo do dziś tylko niewielka część staromiejskiej zabudowy jest chroniona jako zabytkowa. Wpisanie Starego Miasta do rejestru pozwoliłoby lepiej chronić elewacje kamienic przed niszczeniem i zasłanianiem fatalnie wyglądającymi szyldami i reklamami.





Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos