Społecznicy do urzędników: Porozmawiajmy o tramwajach

Tomasz Kurs
11.11.2009 , aktualizacja: 11.11.2009 20:57
A A A Drukuj
Działający w Forum Rozwoju Olsztyna od kilku miesięcy starają się przekonać ratusz do dyskusji o reaktywacji transportu szynowego w mieście. Ale urzędnicy nie traktują poważnie ich propozycji
Społecznicy przekonują, że wytyczenie trasy tramwajów nawet mniej uczęszczanymi uliczkami, albo ul. Dąbrowszczaków, dałoby impuls do ich rozwoju
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Społecznicy przekonują, że wytyczenie trasy tramwajów nawet mniej uczęszczanymi uliczkami, albo ul. Dąbrowszczaków, dałoby impuls do ich rozwoju
O tramwajach "Gazeta" pisała wiele razy. Za każdym razem temat wywołuje ożywione dyskusje. Wydaje się, że realizacja projektu jest niezagrożona, dlatego teraz najważniejsze pytanie brzmi nie czy tramwaje do Olsztyna wrócą, ale którędy będą jeździły. Jednak choć ich reaktywacja będzie kosztowała ok. 400 mln zł, na stronach urzędowych ratusza nie znajdziemy teraz nawet mapy z przebiegiem proponowanej trasy. Jest jedynie krótki opis projektu. Nie ma też adresu mailowego, na który można by wysyłać swoje opinie. Urzędnicy mówią co prawda, że wcześniej był schemat z przebiegiem trasy, ale przy niedawnej zmianie strony internetowej urzędu został usunięty.

Jak to możliwe, że o tak ważnym projekcie tak trudno się czegoś dowiedzieć? - Za konsultacje społeczne w tej sprawie odpowiada jednostka realizująca projekt [utworzona specjalnie w tym celu w ratuszu - red.], my prowadzimy jedynie kampanię informacyjną i nie możemy wyręczać wydziału w jego obowiązkach - mówi Aneta Szpaderska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta. I dodaje: - Myślę, że tak duży projekt powinien mieć przynajmniej własną stronę internetową.

O tramwajach chcą za to rozmawiać społecznicy z Forum Rozwoju Olsztyna. Przypomnijmy. Zaproponowali, by tramwaje jeździły z Pieczewa, a nie z Jarot, jak wolą urzędnicy. Chcą, by główna trasa biegła przez Kortowo - według urzędników do miasteczka akademickiego ma prowadzić tylko odgałęzienie. Proponują, by poruszały się wąską starą ul. Warszawską, Starym Miastem i ul. Dąbrowszczaków. To zupełnie inny sposób myślenia niż ten, który zaprezentowali urzędnicy. Ratusz preferuje torowiska na szerokich i ruchliwych ulicach, z dala od centrum miasta. - Na różnych spotkaniach przedstawialiśmy nasz pomysł i wskazywaliśmy na zagrożenia tkwiące w wariancie przyjętym przez władze Olsztyna. Niestety, argumenty przeciwko naszej wizji sprowadzają się do sformułowania "nie, bo nie" - mówi Tomasz Birezowski z Forum Rozwoju Olsztyna.

Działający w tym stowarzyszeniu powołują się na przykłady miast europejskich, w których tramwaje jeżdżą przez samo centrum, i to bardzo wąskimi uliczkami. Strassburg, Le Mans, Bordeaux, Amsterdam to tylko przykłady. - Tramwaj można traktować jako narzędzie urbanistyczne. Jeżdżąc ulicami Wilczyńskiego, Dąbrowszczaków, Partyzantów, starą Warszawską dałyby impuls do ich rozwoju - dodaje Birezowski.

Społecznicy uważają, że projekt jest zbyt poważny, by nie dopuścić do szerokiej dyskusji na ten temat, a ich koncepcja powinna zostać przeanalizowana. Tymczasem dostali pisemną odpowiedź od prezydenta Olsztyna odrzucającą możliwość rozpatrzenia trasy zaplanowanej przez FRO jako gorszej od miejskiej. Piotr Grzymowicz w piśmie zapowiedział jedynie, że zostanie ona rozważona podczas planowania następnej rozbudowy linii tramwajowych w Olsztynie.

Zdegustowani społecznicy napisali list otwarty do prezydenta, w którym domagają się prawdziwej dyskusji o możliwych przebiegach tras i ich wpływu na rozwój miasta. - Trzeba zrealizować najbardziej miastotwórczy wariant, przewidywać obsługę i rozwój Kortowa. Konsultacje w tej sprawie powinny być nagłaśniane, a informacje dostępne - uważa Krzysztof Dmochowski z FRO.

Tak naprawdę trasę preferowaną przez urzędników wskazała jeszcze poprzednia ekipa rządząca w ratuszu. - Braliśmy pod uwagę kwestie własnościowe terenu, na którym trzeba wybudować torowiska i to, którędy będzie jeździło najwięcej pasażerów. Myśleliśmy, żeby nie przejeżdżać przez parki i tereny trudne geologicznie. Podnoszone teraz aspekty miastotwórcze nie były analizowane - wyjaśnia były wiceprezydent Tomasz Szczyglewski. - Trudno znaleźć jednoznaczną definicję konsultacji społecznych. Według mnie nie oznacza to, że społeczeństwo wybiera jakieś rozwiązanie, tylko że jest o nim informowane. Moim zdanie konsultacje były wtedy prowadzone.

Obecna ekipa w ratuszu zapowiada tymczasem, że oficjalne konsultacje społeczne jeszcze się odbędą. - Powinny się zacząć w grudniu bądź styczniu - mówi Zdzisław Bukowski, kierownik ratuszowej jednostki odpowiedzialnej za przygotowanie projektu reaktywacji tramwajów.

Czy możliwa jest jeszcze zmiana trasy? - Być może. W pewnym zakresie - odpowiada Bukowski.

Tomasz Birezowski: - Nie mówimy, że nasze rozwiązanie jest jedynym i doskonałym, ale trzeba je poważnie rozważyć. Zależy nam, by włączyć w tę dyskusję mieszkańców. To zbyt ważna sprawa, żeby zostawić ją tylko urzędnikom.

Trasa według urzędników

Miałaby biec od ul. Witosa na Jarotach, dalej ul. Sikorskiego, nową ul. Obiegową (ma być wybudowana od skrzyżowania ulic Sikorskiego i Pstrowskiego). Za budynkiem sanepidu tramwaj skręcałby w ul. Żołnierską, potem w Kościuszki i jechał do dworca głównego PKP. Od tej trasy będą jednotorowe odgałęzienia: ul. Tuwima do Kortowa i al. Piłsudskiego pod Wysoką Bramę.

Trasa według Forum Rozwoju Olsztyna

Zaczynałaby się na Pieczewie. Ul. Wilczyńskiego przecięłaby Jaroty, w tym os. Generałów. Potem przez tereny zielone tramwaj dojechałby do al. Warszawskiej i Kortowa. Dalej przez Stare Miasto (ewentualnie ul. Pieniężnego), ul. 11 Listopada, Dąbrowszczaków, Partyzantów do dworca. Więcej informacji na stronie www.fro.net.pl.

Podziel się

  • 66 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy