- Nowoczesna medycyna pozwala na leczenie bezpłodności i dziwimy się, że niektórzy politycy nie chcą dać ludziom tego szczęścia - mówi Napieralski podczas spotkania z dziennikarzami - Wydajemy pieniądze na różne rzeczy w budżecie państwa, finansujemy dodatkowe działalności Instytutu Pamięci Narodowej, z czego wypływają tylko kłótnie i walki polityczne, a nie możemy znaleźć pieniędzy na refundację in vitro - dodał szef Sojuszy.
Grzegorz Napieralski przypomniał, że w lasce marszałkowskiej leży
SLD-wski projekt ustawy likwidującej IPN. - To instytucja polityczna wykorzystywana do walki politycznej. W takim kształcie i pod takim przywództwem nie powinna funkcjonować w naszym kraju - przekonywał.
- Ustawa o zapłodnieniu in vitro potrzebuje finansowego zabezpieczenia, dlatego przygotowujemy poprawki do budżetu, które ściągają większość pieniędzy z 200 milionowego budżetu IPN na refundację sztucznego zapłodnienia - mówił Napieralski. Jak zaznaczył, Sojuszowi nie zależy na likwidacji pionu badawczego IPN, ale uważa, że powinna się tym zajmować instytucja do tego powołana czyli Polska Akademia Nauk.
Swój projekt ustawy o zapłodnieniu in vitro SLD nazwał projektem szczęścia. Jest to też zdaniem polityków projekt najbardziej pragmatyczny, bo przewiduje refundację sztucznego zapłodnienia nie tylko dla małżeństw, ale też dla osób żyjących w konkubinatach. Projekt przewiduje również zamrażanie zarodków.
Olsztyn jest pierwszym miastem w którym SLD zorganizowało konferencję dotyczącą metody zapłodnienia in vitro. Podobne odbędą się we wszystkich miastach wojewódzkich. Podczas których Sojusz będzie zbierał podpisy z apelem do Marszałka Sejmu pod projektami swoich ustaw zarówno dotyczącej likwidacji IPN jak i zapłodnienia in vitro.