Miasto rozpoczęło bój ze szpetnymi reklamami
07.10.2009
, aktualizacja: 07.10.2009 19:48
Robotnicy zdejmują szpecące reklamy z budynków komunalnych. Miasto chce w ten sposób przekonać przedsiębiorców, że warto dbać o estetykę reprezentacyjnych miejsc. - Gdyby cała starówka była wpisana do rejestrów zabytku, nie byłoby problemu - przyznają ratuszowi urzędnicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Ratusz: wysłuchamy was w sprawie wyglądu Starego Miasta (21-01-11, 18:14)
- Trzymam kciuki, aby Stare Miasto wypiękniało (28-07-10, 17:53)
- We Wrocławiu wiedzą, jak uwolnić starówkę od reklam (27-07-10, 17:34)
- Jednakowe parasole, ławki... Stare Miasto ładniejsze (26-07-10, 19:05)
- Ratusz porządkuje wygląd miasta. Najpierw starówka (04-02-10, 18:25)
- Badania albo śmierć (16-11-09, 14:15)
- Ratusz unieważnił konkurs. Plastycy są rozczarowani (14-10-09, 18:56)
- Urzędnicy piętnują za obciachowe reklamy (04-10-09, 19:33)
- Ratusz zapowiada koniec koszmarnych reklam (30-09-09, 19:35)
- Dziadostwo atakujące z olsztyńskiego ratusza (20-09-09, 18:15)
Z budynków administrowanych przez Zakład Lokali i Budynków Komunalnych robotnicy zdjęli 49 szpetnych reklam. Pracę zaczęli o godz. 7. Większość nieruchomości znajduje się na Zatorzu przy ul. Dąbrowskiego i Gietkowskiej, a jeden przy ul. Partyzantów. - Są to budynki, na których znajdowały się reklamy, mimo że nie mieliśmy na nie podpisanych umów - mówi Zbigniew Karpowicz, dyrektor ZLiBK. - Część reklam zdjęliśmy sami, pozostałe usunęli ich właściciele na nasze wezwanie.
Środowa akcja jest częścią kampanii ratusza "Otwórz oczy na antyreklamę twojego miasta", która rozpoczęła się weekendowym koncertem w amfiteatrze. Urzędnicy chcą w ten sposób zwrócić uwagę przedsiębiorców na to, jak bardzo szpecą Olsztyn przypadkowo wieszane bannery. Problem jest widoczny zwłaszcza w centrum miasta i na starówce.
Na razie pracownicy magistratu jedynie przekonują wspólnoty mieszkaniowe i firmy, że warto zadbać o estetykę miasta. - Nie jesteśmy całkowicie przeciwni reklamom, ale chcemy pokazać, że istnieje alternatywna forma - mówi Maciej Rytczak, dyrektor wydziału promocji Urzędu Miasta. - Zamierzamy przekonać przedsiębiorców, żeby zeszli z bannerami z kamienic.
W zamian urzędnicy chcą zaproponować inwestorom zamieszczanie reklam na wolno stojących pylonach reklamowych, które planują zamontować m.in. na Starym Mieście. Pracownicy magistratu wierzą, iż lokalni biznesmeni zrozumieją, że ładniejsza starówka oznacza więcej turystów i większe zyski. - Przekonywanie jest lepsze niż straszenie przepisami - ocenia Rytczak.
Urzędnicy przygotowali również zasady, zgodnie z którymi powinny być przygotowane reklamy, m.in. by ich kolorystyka była spójna z elewacją kamienic czy były wykonywane z materiałów wysokiej jakości. Opracowali także wzór, według którego powinny być tworzone szyldy zachowujące tzw. pole ochronne elewacji, by reklamy nie zasłaniały całej powierzchni. Mają nadzieję, że inwestorzy ze Starego Miasta chętnie z nich skorzystają. Nie mogą jednak do niczego ich zmusić.
W 2000 roku radni i plastyk miejski próbowali przekonać restauratorów, żeby ujednolicili wygląd ogródków piwnych na Starym Mieście. Ich propozycja nie znalazła zrozumienia u właścicieli lokalów gastronomicznych. - Niech radni ujednolicą jeszcze ubrania wszystkich olsztynian, skoro chcą mieć takie same parasole - oburzał się wtedy jeden z nich. Dlaczego teraz przedsiębiorcy mieliby zareagować inaczej i wziąć pod uwagę sugestię ratusza? - Czasy się zmieniły, to nie jest już początek lat 90., świadomość wzrasta - przekonuje Maciej Rytczak.
Urzędnicy przyznają, że sprawa byłaby znacznie prostsza, gdyby całe Stare Miasto zostało wpisane do rejestru zabytków. - Wtedy na jego wygląd miałby wpływ konserwator, który mógłby nakazywać zdejmowanie brzydkich reklam - komentują.
Według prezydenta Piotra Grzymowicza najskuteczniejszą metodą walki ze szpetnymi reklamami byłoby wprowadzenie planu zagospodarowania przestrzennego regulującego tę kwestię dla całych miast. - Przygotowaliśmy pismo do Ministerstwa Infrastruktury w sprawie ustawy, która by dotyczyła przepisów urbanistycznych i reklam - tłumaczy. - Wymagałoby to również wprowadzenie zmian w prawie budowlanym. Takie zapisy sprawiłyby, że gminy miałyby wpływ na sprawę reklam.
Piotr Grzymowicz dodaje, że sprawę reklam na gruncie lokalnym mogą regulować miejscowe plany zagospodarowania, jednak ich przygotowanie jest czasochłonne. Obecnie w Olsztynie jest nimi objętych zaledwie 50 proc. miejskich gruntów. Opracowanie takich wytycznych dla całego miasta może zająć nawet kilka lat.
Mimo akcji nie wszystkie nieruchomości należące do miasta przestaną straszyć. - Oczywiście są budynki, na których wciąż wiszą reklamy, ale mamy podpisane na nie umowy, dlatego trudno żebyśmy teraz zaczęli je ściągać - wyjaśnia Zbigniew Karpowicz.
Środowa akcja jest częścią kampanii ratusza "Otwórz oczy na antyreklamę twojego miasta", która rozpoczęła się weekendowym koncertem w amfiteatrze. Urzędnicy chcą w ten sposób zwrócić uwagę przedsiębiorców na to, jak bardzo szpecą Olsztyn przypadkowo wieszane bannery. Problem jest widoczny zwłaszcza w centrum miasta i na starówce.
Na razie pracownicy magistratu jedynie przekonują wspólnoty mieszkaniowe i firmy, że warto zadbać o estetykę miasta. - Nie jesteśmy całkowicie przeciwni reklamom, ale chcemy pokazać, że istnieje alternatywna forma - mówi Maciej Rytczak, dyrektor wydziału promocji Urzędu Miasta. - Zamierzamy przekonać przedsiębiorców, żeby zeszli z bannerami z kamienic.
W zamian urzędnicy chcą zaproponować inwestorom zamieszczanie reklam na wolno stojących pylonach reklamowych, które planują zamontować m.in. na Starym Mieście. Pracownicy magistratu wierzą, iż lokalni biznesmeni zrozumieją, że ładniejsza starówka oznacza więcej turystów i większe zyski. - Przekonywanie jest lepsze niż straszenie przepisami - ocenia Rytczak.
Urzędnicy przygotowali również zasady, zgodnie z którymi powinny być przygotowane reklamy, m.in. by ich kolorystyka była spójna z elewacją kamienic czy były wykonywane z materiałów wysokiej jakości. Opracowali także wzór, według którego powinny być tworzone szyldy zachowujące tzw. pole ochronne elewacji, by reklamy nie zasłaniały całej powierzchni. Mają nadzieję, że inwestorzy ze Starego Miasta chętnie z nich skorzystają. Nie mogą jednak do niczego ich zmusić.
W 2000 roku radni i plastyk miejski próbowali przekonać restauratorów, żeby ujednolicili wygląd ogródków piwnych na Starym Mieście. Ich propozycja nie znalazła zrozumienia u właścicieli lokalów gastronomicznych. - Niech radni ujednolicą jeszcze ubrania wszystkich olsztynian, skoro chcą mieć takie same parasole - oburzał się wtedy jeden z nich. Dlaczego teraz przedsiębiorcy mieliby zareagować inaczej i wziąć pod uwagę sugestię ratusza? - Czasy się zmieniły, to nie jest już początek lat 90., świadomość wzrasta - przekonuje Maciej Rytczak.
Urzędnicy przyznają, że sprawa byłaby znacznie prostsza, gdyby całe Stare Miasto zostało wpisane do rejestru zabytków. - Wtedy na jego wygląd miałby wpływ konserwator, który mógłby nakazywać zdejmowanie brzydkich reklam - komentują.
Według prezydenta Piotra Grzymowicza najskuteczniejszą metodą walki ze szpetnymi reklamami byłoby wprowadzenie planu zagospodarowania przestrzennego regulującego tę kwestię dla całych miast. - Przygotowaliśmy pismo do Ministerstwa Infrastruktury w sprawie ustawy, która by dotyczyła przepisów urbanistycznych i reklam - tłumaczy. - Wymagałoby to również wprowadzenie zmian w prawie budowlanym. Takie zapisy sprawiłyby, że gminy miałyby wpływ na sprawę reklam.
Piotr Grzymowicz dodaje, że sprawę reklam na gruncie lokalnym mogą regulować miejscowe plany zagospodarowania, jednak ich przygotowanie jest czasochłonne. Obecnie w Olsztynie jest nimi objętych zaledwie 50 proc. miejskich gruntów. Opracowanie takich wytycznych dla całego miasta może zająć nawet kilka lat.
Mimo akcji nie wszystkie nieruchomości należące do miasta przestaną straszyć. - Oczywiście są budynki, na których wciąż wiszą reklamy, ale mamy podpisane na nie umowy, dlatego trudno żebyśmy teraz zaczęli je ściągać - wyjaśnia Zbigniew Karpowicz.
- 29 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Miasto rozpoczęło bój ze szpetnymi reklamami
weganin11
08.10.09, 11:23
A kiedy zacznie się walka z oklejonymi słupami i drzewami ogłoszeniami.Czy to nie razi biurokratów, a może nie daje zysku.W takim razie wyciągnijciebloczki mandatowe i ruszyć siedzenia zza »
Najczęściej czytane24 htydzień




