Artyści w obronie Janusza Cygańskiego
27.09.2009
, aktualizacja: 27.09.2009 18:52
Jeszcze chyba żadna decyzja zarządu województwa nie wzbudziła takiego oporu jak rozpoczęcie procedury odwołania z funkcji szefa Muzeum Warmii i Mazur Janusza Cygańskiego. Ostatnim wyrazem sprzeciwu był niedzielny "Koncert Cygański"
ZOBACZ TAKŻE
- Janusz Cygański zostaje, czyli dymisje w zawieszeniu (08-12-09, 19:12)
- Zamkowe muzeum chce pokazać, że się ciągle rozwija (28-10-09, 20:01)
- Minister kultury: Janusz Cygański jest dobrym dyrektorem (25-10-09, 19:52)
- Urzędnicy marszałka: Pan Cygański musi odejść (07-10-09, 19:47)
- Zwiedzanie dotykiem olsztyńskiego Zamku (02-10-09, 18:13)
- Dyrektor Muzeum poleciał przez hotel? (21-09-09, 20:20)
- Obrona dyrektora na olsztyńskim zamku (15-09-09, 20:15)
Występy zorganizowali artyści, którzy nie zgadzają się z surową oceną, jaką muzealnikom wystawił zarząd regionu. "Koncert Cygański" był wyrazem poparcia dla dyrektora Janusza Cygańskiego. W Salach Kopernikowskich wystąpili m.in. Cyganie z zespołu Hitano, a także ProForma. Jednak to nie muzyka była tego dnia najważniejsza. Chodziło o pokazanie, że środowisko kulturalne w naszym mieście i województwie jest zwarte i nie zamierza bezczynnie patrzeć jak zwalniany jest szef jednej z największych placówek w regionie.
Urzędnicy marszałka nie mówią na razie zbyt wiele o zarzutach wobec dyrektora, jednak wskazują, że jego muzeum "nie nadąża za wyzwaniami, które niesie XXI wiek i nie potrafi wykorzystać w pełni swojego potencjału". Jednak wiele wskazuje na to, że Cygański ściągnął na siebie gniew samorządu województwa, bo miał zastrzeżenia do popieranej przez zarząd budowy czterogwiazdkowego hotelu na podzamczu w Lidzbarku Warmińskim. Muzeum jest tymczasem właścicielem działek, z których chce korzystać także prywatny inwestor i odwołało się od zgody na budowę.
- Marszałkowi udało się zrobić to, czego nie potrafili uczynić jego poprzednicy: scementował środowisko kulturalne - mówił jeden z pracowników jego urzędu. - Jacek Protas nie spodziewał się takiego oporu, a jego doradcy zapewniali "że wszystko pójdzie gładko".
Niektórzy z uczestników zastanawiali się wręcz, czy ktoś nie spisuje nazwisk "niepokornych" uczestników koncertu.
Największe niezadowolenie obrońców Cygańskiego wywołuje sposób w jaki została podjęta decyzja. - Pracodawca ma prawo oceniać i zwolnić pracownika, jednak zdziwienie budzi to, że pyta się nas o opinię dotyczącą pracy Janusza Cygańskiego, skoro decyzje już zapadły - mówi prof. Leszek Szarzyński, muzyk. - To zupełnie niezrozumiałe. Tym bardziej że akurat muzeum na pewno wybija się ponad średnią w województwie, a np. zespoły muzyczne, które działają przy muzeum, odnoszą ogólnopolskie sukcesy. Gdzie tu więc logika?
Niektórzy musieli wczoraj dokonać wyboru, bo także o godz. 16 odbywał się w BWA oficjalny wernisaż prac Jerzego Skolimowskiego. Była na nim m.in. wicemarszałek Jolanta Szulc, której podlega kultura w województwie. Niektórzy z BWA pędzili wprost na zamek.
Na prowadzonym przez Irenę Telesz koncercie pojawił się m.in. Marek Marcinkowski, szef Miejskiego Ośrodka Kultury, a także dyrektor Janusz Lewandowski z filharmonii i Wojciech Kass z Muzeum Ildefonsa Gałczyńskiego. - Dla mnie bardzo znaczące jest to, że nie widziałem na koncercie polityków. Oni mają swój własny świat - mówił jeden z gości.
Janusz Cygański nie chciał początkowo brać udziału w poświęconym mu koncercie. Jednak ostatecznie dał się namówić i nieco spóźniony wpadł na salę. Dostał owacje na stojąco. Już w czasie koncertu zebrani zaśpiewali mu "100 lat".
Niedzielne spotkanie to jeden z wielu dowodów na solidarność środowiska. - W obronie dyrektora stanęła m.in. rada muzeum, związki zawodowe w muzeum, Warmińsko-Mazurskie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych czy Olsztyński Towarzystwo Śpiewacze.
Janusz Cygański pełni funkcję szefa muzeum od 22 lat. Na razie nie doszło do obiecanego w ub. tygodniu spotkania pracowników muzeum z zarządem województwa. - Nie dostaliśmy do tej pory informacji o dacie rozmów, dlatego wysłaliśmy pismo z pytaniem o termin - mówi Ada Bogdanowicz, szefowa promocji MWiM.
Urzędnicy marszałka nie mówią na razie zbyt wiele o zarzutach wobec dyrektora, jednak wskazują, że jego muzeum "nie nadąża za wyzwaniami, które niesie XXI wiek i nie potrafi wykorzystać w pełni swojego potencjału". Jednak wiele wskazuje na to, że Cygański ściągnął na siebie gniew samorządu województwa, bo miał zastrzeżenia do popieranej przez zarząd budowy czterogwiazdkowego hotelu na podzamczu w Lidzbarku Warmińskim. Muzeum jest tymczasem właścicielem działek, z których chce korzystać także prywatny inwestor i odwołało się od zgody na budowę.
- Marszałkowi udało się zrobić to, czego nie potrafili uczynić jego poprzednicy: scementował środowisko kulturalne - mówił jeden z pracowników jego urzędu. - Jacek Protas nie spodziewał się takiego oporu, a jego doradcy zapewniali "że wszystko pójdzie gładko".
Niektórzy z uczestników zastanawiali się wręcz, czy ktoś nie spisuje nazwisk "niepokornych" uczestników koncertu.
Największe niezadowolenie obrońców Cygańskiego wywołuje sposób w jaki została podjęta decyzja. - Pracodawca ma prawo oceniać i zwolnić pracownika, jednak zdziwienie budzi to, że pyta się nas o opinię dotyczącą pracy Janusza Cygańskiego, skoro decyzje już zapadły - mówi prof. Leszek Szarzyński, muzyk. - To zupełnie niezrozumiałe. Tym bardziej że akurat muzeum na pewno wybija się ponad średnią w województwie, a np. zespoły muzyczne, które działają przy muzeum, odnoszą ogólnopolskie sukcesy. Gdzie tu więc logika?
Niektórzy musieli wczoraj dokonać wyboru, bo także o godz. 16 odbywał się w BWA oficjalny wernisaż prac Jerzego Skolimowskiego. Była na nim m.in. wicemarszałek Jolanta Szulc, której podlega kultura w województwie. Niektórzy z BWA pędzili wprost na zamek.
Na prowadzonym przez Irenę Telesz koncercie pojawił się m.in. Marek Marcinkowski, szef Miejskiego Ośrodka Kultury, a także dyrektor Janusz Lewandowski z filharmonii i Wojciech Kass z Muzeum Ildefonsa Gałczyńskiego. - Dla mnie bardzo znaczące jest to, że nie widziałem na koncercie polityków. Oni mają swój własny świat - mówił jeden z gości.
Janusz Cygański nie chciał początkowo brać udziału w poświęconym mu koncercie. Jednak ostatecznie dał się namówić i nieco spóźniony wpadł na salę. Dostał owacje na stojąco. Już w czasie koncertu zebrani zaśpiewali mu "100 lat".
Niedzielne spotkanie to jeden z wielu dowodów na solidarność środowiska. - W obronie dyrektora stanęła m.in. rada muzeum, związki zawodowe w muzeum, Warmińsko-Mazurskie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych czy Olsztyński Towarzystwo Śpiewacze.
Janusz Cygański pełni funkcję szefa muzeum od 22 lat. Na razie nie doszło do obiecanego w ub. tygodniu spotkania pracowników muzeum z zarządem województwa. - Nie dostaliśmy do tej pory informacji o dacie rozmów, dlatego wysłaliśmy pismo z pytaniem o termin - mówi Ada Bogdanowicz, szefowa promocji MWiM.
- 75 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




