Basen z prawdziwego zdarzenia za dwa lata

Grzegorz Szydłowski
2009-09-22 , aktualizacja: 22.09.2009 18:09
A A A Drukuj
Miasto podpisało umowę na budowę centrum wodno-sportowego przy al. Piłsudskiego. W ciągu 22 miesięcy obiekt będzie gotowy
Podpisanie umowy w sprawie budowy basenu
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Podpisanie umowy w sprawie budowy basenu
- To będzie najnowocześniejszy basen w Polsce - zachwala prezydent Piotr Grzymowicz, który z konsorcjum założonym przez warszawską spółkę Mostostal podpisał wczoraj umowę na budowę obiektu. Łączny koszt inwestycji to ok. 54 mln zł. Jej realizacja jest możliwa m.in. dzięki dotacji marszałka województwa, który przekazał na ten cel unijne środki (ok. 30 mln zł) i dotacji rządowej (15 mln zł). - O tej inwestycji mówiło się w Olsztynie od blisko 10 lat - stwierdziła wicemarszałek Urszula Pasławska. Co najmniej tyle lat olsztynianie skarżyli się, że w mieście brakuje nowoczesnego basenu, a ten przy ul. Głowackiego jest zbyt mały na potrzeby miasta wojewódzkiego.

Prace zaczną się na początku października. Mieszkańcy mogą już odliczać dni do pierwszej kąpieli w basenie z prawdziwego zdarzenia. Wykonawca na postawienie centrum wodno-sportowego ma 22 miesiące - czyli wszystko powinno być gotowe latem 2011 roku - choć liczy, że budowę uda się skończyć dużo wcześniej.

Przypomnijmy. Powierzchnia użytkowa obiektu wyniesie ponad 20 tys. m kw. W części sportowej będzie basen o wymiarach olimpijskich, czyli 50 metrów na 25 metrów z widownią na 1,5 tys. osób oraz basen treningowy. Będzie też część rekreacyjna ze sztuczną rzeką, dwiema zjeżdżalniami po 100 metrów, leżankami z podwodnym masażem, kaskadami, biczami szkockimi. Oprócz basenów i atrakcji wodnych zaplanowano gabinety odnowy biologicznej, sauny i siłownię.

Nie da się ukryć - o czym wielokrotnie pisaliśmy - że część rekreacyjna będzie zdecydowanie mniejsza od sportowej. Stanowić będzie mniej niż 20 proc. całej powierzchni. Na nic się zdały ubiegłoroczne apele mieszkańców, by w nowym obiekcie więcej było typowych dla aquaparku atrakcji wodnych, takich jak w Ostródzie czy Pluskach. Olsztynianie obecni na konsultacjach w ratuszu w sprawie budowy kompleksu basenów mówili: - Proporcje powinny być odwrócone. Dzięki temu z obiektu skorzystałoby więcej osób, a jego utrzymanie byłoby tańsze.

Prezydent Grzymowicz mówi, że rozbudowa części rekreacyjnej nie jest niemożliwa, bo przy al. Piłsudskiego jest miejsce na dodatkową część. Nie bez znaczenia jest też ten drugi argument, że typowy aquapark szybciej zarobiłby na siebie niż basen sportowy. Ratusz szuka jednak sposobu, by budżet miasta musiał jak najmniej dokładać do utrzymania obiektu. - Dowiemy się tego z opracowania, które będzie gotowe w październiku. Wiadomo już, że nasz obiekt będzie bazą treningową dla narodowej kadry pływaków - mówi Grzymowicz.

A wiceprezydent Jerzy Szmit dodaje: - Jednym z warunków otrzymania rządowej dotacji na budowę kompleksu było stworzenie warunków do treningów dla naszej kadry pływackiej i organizowania zawodów pływackich. Chcemy, by umowa [z kadrą - red.] w tej sprawie zakładała 20-letni okres współpracy.

Mimo że koszt inwestycji planowany jest na poziomie ok. 54 mln zł, miasto trzyma w rezerwie kilkanaście milionów, gdyby okazało się, że konieczne są dodatkowe roboty. To dmuchanie na zimne. - Ze względu na specyficzny [podmokły - red.] teren wyzwaniem na pewno będzie posadowienie obiektu - przewiduje Andrzej Sitkiewicz, członek zarządu warszawskiego Mostostalu.

Po wybudowaniu centrum stara pływalnia przy ul. Głowackiego będzie służyć głównie szkołom na zajęcia pływackie i do nauki pływania dla najmłodszych.

Ok. 2 mln zł zarobi też przy tej inwestycji firma pełniąca funkcję inżyniera kontraktu. To ona odpowiada za prawidłowe wykonanie inwestycji. W przetargu wybrana została firma, która kilka lat temu nadzorowała realizację nowego odcinka ul. Sielskiej od skrzyżowania z ul. Kłosową do granic miasta. Błędy przy tamtej budowie do dziś odbijają się kierowcom czkawką. Już w 2005 roku rozkleiły się dwie warstwy asfaltu, a przy studzienkach i krawężnikach kruszyła się nawierzchnia. Specjaliści mówili, że na ulice wylewany był zbyt chłodny asfalt. Stąd te problemy. Inżynier kontraktu nie sprzeciwiał się też naprawieniu ulicy kontrowersyjną metodą. Efekt jest taki, że nawierzchnia na tym odcinku ul. Sielskiej jest dziś chropowata i głośna. Grzymowicz zapowiada: - Przy budowie centrum wodno-sportowego będę się szczególnie przyglądał, jak inżynier wypełnia swoje obowiązki.

grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl



Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos