Dyrektor Muzeum poleciał przez hotel?

TOMASZ KURS
2009-09-21 , aktualizacja: 21.09.2009 20:20
A A A Drukuj
Coraz więcej wskazuje, że przyczyną odwołania Janusza Cygańskiego ze stanowiska dyrektor muzeum jest jego upór w sprawie inwestycji w Lidzbarku Warmińskim
Marsz w obronie dyrektora Muzeum Warmii i Mazur Janusza Cygańskiego
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Marsz w obronie dyrektora Muzeum Warmii i Mazur Janusza Cygańskiego
Pracownicy Muzeum Warmii i Mazur oraz jego sympatycy pikietowali w poniedziałek w obronie dyrektora. - Nie pamiętam, żeby odwołanie człowieka kultury wzbudziło aż taki protest i niesmak - mówiła aktorka Teatru Jaracza Irena Telesz. Protestujący przemaszerowali z zamku do Urzędu Marszałkowskiego, któremu podlega muzeum. Dwa tygodnie temu samorząd wojewódzki rozpoczął procedurę odwołania dyrektora. Powód: stagnacja w muzeum, brak gwarancji zdobycia większych funduszy unijnych, konieczność zmian w pracy. - Nie chcę wdawać się w przerzucanie argumentami, co w muzeum jest źle, a co dobrze. Chcemy rozmawiać w kontekście filozofii funkcjonowania muzeum, a nie oceny dyrektora - mówił Zdzisław Fadrowski, dyrektor departamentu kultury i edukacji, który rozmawiał z delegacją muzealników. Następne spotkanie obu stron jest zaplanowane w najbliższych dniach.

Coraz więcej wskazuje, że dyrektor musi odejść, bo naraził się inwestorowi, który zamierza przekształcić lidzbarskie przedzamcze - zespół budynków, które od zamku oddziela fosa - w czterogwiazdkowy hotel. Nie jest tajemnicą, że ten projekt ma poparcie władz wojewódzkich.

Na zamku w Lidzbarku Warm. jest oddział Muzeum Warmii i Mazur. W 2007 r. muzeum starało się o przejęcie przedzamcza, by powiększyć kompleks muzealny. - Na to nie było jednak zielonego światła ze strony władz województwa - mówi nasz informator. Ostatecznie obiekt kupiła od miasta spółka Zamek. Jednym z zaangażowanych w projekt jest Andrzej Dowgiałło, właściciel hotelu w przebudowanym zamku w Rynie. Dyrekcja muzeum z niepokojem patrzyła na plany budowy. Inwestor chciał zbudować wejście do zaplecza kuchennego od strony fosy, przebić wyjście ewakuacyjne przez przyczółek mostu, postawić na wysokości zachodniego skrzydła altankę śmietnikową. Już jesienią 2008 r. Cygański nie zgodził się, by w należącej do muzeum fosie powstało 50 miejsc parkingowych dla gości hotelowych i dojazd do podziemnego parkingu. Muzeum miało plan, by odtworzyć tam ogrody biskupa Krasickiego.

Mimo tych wątpliwości 1 lipca starosta lidzbarski wydał zgodę na budowę. Wcześniej zgodził się na to również wojewódzki konserwator zabytków. Nikt nie konsultował tych decyzji z muzeum. Dyrektor nie ustąpił. Zwrócił uwagę na niejasności w projekcie: raz było napisane, że w fosie parking będzie, gdzie indziej, że nie. Na dodatek inwestor, składając wniosek o zgodę na budowę, zapewnił, że ma prawo do dysponowania wszystkimi działkami, na których planował hotel z zapleczem, gdy tymczasem Muzeum Warmii i Mazur zgody na korzystanie z działek muzealnych nie wyraziło. Dlatego Janusz Cygański odwołał się w połowie lipca do wojewody od zezwolenia na budowę.

W sierpniu inwestorzy spotkali się z dyrekcją muzeum, przedstawicielami Urzędu Marszałkowskiego, a także władz Lidzbarka, by załagodzić konflikt. Efektem spotkania było porozumienie. Inwestor zobowiązał się, że przebada archeologicznie fosę, zmniejszy otwór wyjścia ewakuacyjnego, inaczej ulokuje zaplecze kuchenne. Muzealnicy nie wycofali jednak swojego odwołania. Obawiali się, że gdyby to zrobili, inwestor zacząłby budowę hotelu według swoich planów.

16 września wojewoda przyznał rację muzealnikom i uchylił decyzję o zgodzie na budowę, a w piśmie potwierdził zarzuty stawiane inwestorowi przez Cygańskiego. - Odesłaliśmy decyzję do powtórnego rozpatrzenia i oczekujemy, że nasze uwagi zostaną uwzględnione w nowej decyzji - mówi Jerzy Szczepanik, dyrektor wydziału infrastruktury, geodezji i rolnictwa w Urzędzie Wojewódzkim.

Odwołanie postawiło inwestora w trudnej sytuacji. Jak najszybsza zgoda na budowę była konieczna, żeby dostać unijne dofinansowanie do budowy hotelu w Lidzbarku. Przypomnijmy: 13 lipca zarząd województwa przyznał na ten cel niemal 15 mln zł. Inwestor ma trzy miesiące na załatwienie wszystkich formalności. Gdyby nie sprzeciw Cygańskiego, z dotrzymaniem terminu nie byłoby problemu. Zarząd województwa, który decydował o przyznaniu dofinansowania na inwestycję, zdecydował też dwa tygodnie temu o dymisji Cygańskiego. - Myślę, że gdy Cygański nie będzie dyrektorem, wszelkie pomysły inwestorów zostaną zaakceptowane - mówi jeden z konserwatorów zabytków.

- Cygański miał do wyboru stanąć w obronie zabytku i narazić się, albo podporządkować się oczekiwaniom inwestorów popieranych przez samorząd - usłyszałem też od osoby zaangażowanej w projekt.



Podziel się

  • 232 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

  • Skandalem jest zabudowa przedzamcza hotelem ? druidesse 22.09.09, 09:56

    Co pan na to panie marszałku Protas ?Czemu na siłę forsowana jest zabudowa przedzamcza i to hotelem ?W bezpośredniej bliskości tak wspaniałego zamku Warmińskiego ???To jest dla mnie »

  • Dyrektor Muzeum poleciał przez hotel? weganin11 22.09.09, 10:10

    Potworni oszuści i kombinatorzy szukają okazji do zniszczenia dobraNarodowego. Kto się sprzeciwia ląduje na zielonej trawce. A może społeczeństwonaiwnych ,którzy tych oszustów wybrali »

  • Dyrektor muzeum poleciał przez hotel prawdziwy.gnida 22.09.09, 12:02

    Szanowne organy ds. śliskich! Na miły Bóg!Weźcie za d...ę ten cały Zarząd Województwa (z koszykarzem na czele) i ich kolesiów przedsiębiorców rozsianych po całym województwioe jak stonka »