Erwin Kruk i historia rodzinnego spadku

msb
2009-09-18 , aktualizacja: 18.09.2009 19:01
A A A Drukuj
O tej książce mówi się głośno już od dłuższego czasu. Podczas piątkowych targów wydawnictw regionalnych w starym ratuszu, premierę miał "Spadek. Zapiski mazurskie 2007-2008" Erwina Kruka, pierwsza od 20 lat prozatorska wypowiedź tego pisarza.

Fot. Przemyslaw Skrzydlo / Agenc
"Spadek" to prowadzony przez dwa lata dziennik - bez rozdziałów, podziału na dni, miesiące czy lata - w którym przeplatają się różne historie. Głównym wątkiem jest próba odzyskania przez pisarza, rodowitego Mazura, rodzinnego spadku pod Nidzicą. To historia, w którą trudno uwierzyć, zupełnie inna od głośnej sprawy Agnes Trawny, też Mazurki, która stara się o odzyskanie mienia pozostawionego, gdy w latach 70. wyjechała do Niemiec. - Dom rodziny Kruków zachował się do dziś, oczywiście także las i ziemia, które należały do jego rodziców - opowiada Waldemar Mierzwa, właściciel Oficyny Wydawniczej Retman, w której ukazała się publikacja. - Ale pisarz nie ma do tego prawa, bo państwo polskie założyło nowe księgi wieczyste dla tych nieruchomości, wiedząc o istnieniu ksiąg niemieckich. Wyszli z założenia, że po majątek nikt już się nie zgłosi.

Ten najważniejszy wątek przeplata się z innymi. Na przykład z tym o trudach budowania więzi rodzinnych, gdy w 1945 roku zginęli rodzice Kruka. 4-letni wówczas Erwin i jego dwaj bracia zostali sierotami. Całość opowieści uzupełnia panorama Olsztyna i regionu z ostatnich dwóch, tak burzliwych, lat. Są w niej ludzie, wydarzenia, spotkania. Kruk sportretował ponad 100 znanych i nieznanych postaci, wiele z nich wymienił z nazwiska. - Pytali mnie nawet znajomi, czy zamieściłem indeks osobowy, żeby łatwiej znaleźć, co o kim Erwin Kruk pisze - dodaje Waldemar Mierzwa. - Oczywiście byłoby to nieporozumienie. Wszyscy szukaliby w książce siebie lub swoich znajomych, a nikt nie zwracałby uwagi na to, co w tej książce jest najważniejsze. Bo "Spadek" to przede wszystkim wielka literatura.

Fragmenty "Spadku" drukujemy w sobotniej "Gazecie". Za tydzień drugi fragment książki.

Na czwartek 1 października zaplanowana jest promocja "Spadku" w olsztyńskim zamku. Początek o godz. 18.

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Lubie Erwina.Ale nie znosze jego pisania... samozwaniec1 19.09.09, 12:13

    Pracowalem razem z Erwinem w Glosie Olsztynskim,a pozniej w Gazecie Olsztynskiej.To mily facet,choc mruk,jakich malo w Olsztynie.Dobral sobie jeszcze do tego fajna,bardzo kompatybilna »