Prezydent: Mamy koncepcję rozwoju Olsztyna

Tomasz Kurs
22.06.2009 , aktualizacja: 22.06.2009 18:14
A A A Drukuj
Sławomir Hryniewicz, prezes oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich wytknął, że urzędnicy nie potrafią przedstawić mieszkańcom jasnej i atrakcyjnej wizji rozwoju Olsztyna. Prezydent Piotr Grzymowicz polemizuje z tym stanowiskiem.
Mamy jasny cel. Jest nim rozwój Olsztyna i podnoszenie jakości życia jego mieszkańców - mówi Piotr Grzymowicz.
Fot. Przemysław Skrzydło / AG
Mamy jasny cel. Jest nim rozwój Olsztyna i podnoszenie jakości życia jego mieszkańców - mówi Piotr Grzymowicz.
SONDAŻ
Czy prezydent Grzymowicz ma przekonującą wizję rozwoju miasta?

tak
nie
nie wiem

Rozmowa z Piotrem Grzymowiczem, prezydentem Olsztyna:

Dlaczego nie zgadza się pan z krytyczną opinią szefa olsztyńskiego SARP-u o braku jasnej wizji rozwoju miasta?

Piotr Grzymowicz: Dziwię się, że akurat architekci krytykują ratusz. W Olsztynie funkcjonuje komisja urbanistyczna i jej członkowie mogą się wypowiadać o kierunkach rozwoju i wyglądzie miasta. Do tej pory zainteresowanie było jednak nikłe. Na spotkania otwarte, konsultacje, podczas których omawialiśmy zagospodarowanie miasta architekci często w ogóle nie przychodzili. Sławomir Hryniewicz narzeka, że nad Jeziorem Krzywym jest tylko jedna dobra restauracja. Szkoda, że przedstawiciele środowiska w ogóle nie uczestniczyli w konsultowaniu planu dla tego akwenu i nie wnosili jakichkolwiek uwag. Od kilku miesięcy trwa przecież nad tym dyskusja, również medialna.

Nadal zamierza korzystać pan z rad architektów?

Oczywiście. Początkowo myślałem o stworzeniu odrębnego ciała doradczego. Jednak sami architekci zaproponowali, żeby wszystko odbywało się w ramach już istniejącej komisji urbanistycznej. Dlatego poszerzymy i zmienimy jej skład oraz wskażemy nowe zadania. Zależy mi, żeby skorzystać z doświadczenia i dorobku naszych architektów. Będę od nich oczekiwał nie tylko opiniowania miejscowych planów zagospodarowania, jak było do tej pory, ale także decyzji o warunkach zabudowy, poprzedzających wydanie zgody na budowę. Chodzi oczywiście tylko o lokalizacje istotne z punktu widzenia miasta i jego mieszkańców. Rozszerzymy też obszar konsultacji o nowe inwestycje miejskie i o konkursy architektoniczne. Pamiętajmy, że konkursy przeprowadziliśmy w przypadku centrum wodnego i parku centralnego. Będziemy to robili dalej, jednak prywatnych inwestorów zmusić do konkursu już nie można. Trzeba też pamiętać, że konkurs kosztuje 150-200 tys. zł. Oczekuję jednak, że środowisko zaangażuje się przy konsultacjach. Dlatego namawiam architektów, by organizowali szersze dyskusje. Jest to przecież duże grono ludzi i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby takie spotkania na temat zagospodarowania miasta się odbywały.

Rządzącym dostało się także za to, że nie dbają o centrum miasta.

Krytyka dotyczy np. likwidowania przejść dla pieszych. Trzeba jednak wyważyć proporcje pomiędzy oczekiwaniami pieszych i kierujących. Nie możemy mieć przejść co 50 metrów przy takim natężeniu ruchu. Projekty przygotowują osoby, które mają stosowne uprawnienia. Wykonywane są również odpowiednie analizy. Ważne jest bezpieczeństwo i w tę stronę zmierzamy.

A co sądzi pan o stwierdzeniu, że urzędnicy podejmują decyzję w oderwaniu od oczekiwań mieszkańców?

Uważam, że to nietrafiony zarzut. To nieprawda, że mieszkańcy nie wiedzą, jak w ratuszu rodzą się decyzje. Są to przecież procedury jawne, przebiegają zgodnie z prawem. Unia wymaga konsultacji społecznych w przypadku wszystkich inwestycji szczególnie oddziałujących na środowisko i my spełniamy te kryteria.

Może spełnienie wymogów formalnych to za mało? Oprócz tego niektórzy czują potrzebę dyskusji o mieście.

Dyskusja na pewno jest potrzebna, ale muszą uczestniczyć w niej dwie strony, które będą słuchać się nawzajem. Musimy trzymać się realiów. Nie ma sensu dyskutowanie, np. o wiszącej kolejce - bo to pomysł na nasze warunki niemożliwy do realizacji. Kontaktuję się z radami osiedlowymi, które naprawdę żyją sprawami swoich dzielnic i miasta. Taki mechanizm konsultacji się sprawdza. Cieszę się, że środowisko architektów też chce do tych konsultacji włączyć.

Sławomir Hryniewicz mówi, że rządzący Olsztynem nie umieli jasno przedstawić celów, jakie chcą osiągnąć, że jesteśmy jako miasto za mało ambitni w stosunku do jego znaczenia.

Mamy jasny cel. Jest nim rozwój i podnoszenie jakości życia.

Konkretnie?

Realizujemy go poprzez edukację, kulturę, sport i gospodarkę. Jest też obszar pomocy społecznej, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie zrealizować wszystkich potrzeb. Staramy się jednak. Tygodnik "Przekrój" umieścił Olsztyn na piątym miejscu wśród miast, w których żyje się najlepiej.

Może chodzi o to, że zadania związane z dziedzinami, które pan wymienił, realizują w zasadzie wszystkie miejscowości niezależnie od wielkości? Olsztyn powinien wyznaczyć sobie też inne, ambitniejsze cele?

Zanim wyznaczymy sobie kolejne, musimy zdawać sobie sprawę z ograniczeń finansowych. Owszem, możemy bardzo łatwo wydać ogromne pieniądze, np. zaproponowano nam, by za 400 tys. zł urządzić w Olsztynie jednodniowy zjazd miast aspirujących do miana europejskiej stolicy kultury. Nie sądzę jednak, by taki wydatek był uzasadniony. Mamy na wysokim poziomie Olsztyńskie Lato Artystyczne, Śpiewajmy Poezję, czy Noce Bluesowe. Nowa strategia promocji, którą będziemy realizować, choć nie zadowala ona nas do końca i wymaga zmian, to może nas wyróżnić. Chcemy wykreować naszą markę.

Warto może zdecydować się na pewne priorytety. Olsztyn np. jest przez wielu przyjezdnych chwalony za wyjątkowe przenikanie miasta i przyrody. Nie warto pójść w tym kierunku?

Ci, którzy wracają do Olsztyna po dłuższej nieobecności, mówią mi, że miasto pięknieje i rozwija się. Mamy w wieloletnich planach inwestycyjnych wpisane zadania dotyczące terenów zielonych, terenów nad Łyną i parków. Z dnia na dzień nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego. Możliwości finansowe są niestety ograniczone, ale dążymy do równowagi i szukamy drogi do zrównoważonego rozwoju.

Podziel się

  • 40 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Prezydent: Mamy koncepcję rozwoju Olsztyna ewa1-23 22.06.09, 20:15

    ..."wyjątkowe przenikanie miasta i przyrody.." - na ul. Fałata brak kanalizacji deszczowej(mimo obietnic poprzednika) i po każdym deszczu jest wyjątkowe "przenikanie"! Zobaczymy, jak nowa »